"Wszyscy ministrowie zwrócili nagrody"

dodane 17.05.2018 16:10

PAP |

Wszyscy czynni politycy, ministrowie, zwrócili wszystkie nagrody; ten temat uważam za zamknięty - powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki.

"Wszyscy ministrowie zwrócili nagrody"   Tomasz Gołąb /Foto Gość premier Mateusz Morawiecki

Szef rządu podczas konferencji prasowej po szczycie UE-Bałkany Zachodnie w Sofii odpowiedział w ten sposób na pytanie dziennikarza, czy będzie opublikowana lista zapowiedzianych zwrotów nagród ministrów z rządu b.premier Beaty Szydło.

"Premier Morawiecki zapowiedział: w jego rządzie nagród nie ma i nie będzie" - dodała rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek mówiła w środę, że "wszyscy czynni politycy, którzy są w parlamencie i byli zobligowani, żeby przekazać nagrody za pracę w rządzie b. premier Beaty Szydło, przekazali je". Według niej, nagród nie przekazały trzy osoby, które "już w polityce nie są".

W lutym, w odpowiedzi na interpelację Krzysztofa Brejzy, przedstawiono tabelę z łącznymi kwotami nagród brutto dla poszczególnych ministrów w 2017 r. Według tabeli, nagrody otrzymało 21 konstytucyjnych ministrów w wysokości od 65 tys. zł do ponad 80 tys. zł rocznie; 12 ministrów w KPRM od blisko 37 tys. do prawie 60 tys. zł rocznie oraz ówczesna premier Beata Szydło (65 100 zł).

Informacja o nagrodach wywołała oburzenie m.in. opozycji, która wielokrotnie apelowała do rządzących o ich zwrot. Politycy PO w kilku miastach zorganizowali też akcję "Konwój wstydu" - kolumnę aut, które ciągnęły na przyczepach plakaty z wizerunkami polityków PiS i kwotami przyznanych im nagród.

Na początku marca premier Morawiecki zapowiedział likwidację wszelkich nagród, premii dla ministrów i wiceministrów. Na początku kwietnia prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że ministrowie konstytucyjni i sekretarze stanu do połowy maja przekażą swoje nagrody na cele charytatywne.

W czwartek pod hasłem "Oszukali. Nie oddali pieniędzy Polakom!" rozpoczęła się akcja PO, w ramach której po Warszawie mają jeździć ruchome billboardy, przypominające o nagrodach, które otrzymali członkowie rządu Beaty Szydło. Zdaniem polityków PO, nagrody powinny wrócić do budżetu państwa.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| MATEUSZ MORAWIECKI, NAGRODY, PAP, PARTIE, RZĄD

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 zyg 18.05.2018 09:17
Niezalogowany użytkownik do Sipowiec> 'po drugie nie żadne nagrody, lecz należny dodatek za szkodliwe, uciążliwe i niebezpieczne warunki pracy, stworzone przez Histeryczną Opozycję. Było się zachowywać jak normalni ludzie w normalnym sejmie, to dodatki nie byłyby potrzebne. ' Po co te obrazliwe epitety w wypowiedzi jak mniemam katolika? Opozycja ma pelne prawo do wytykania błędów rządzącym a sprawa rzekomych nagrod powinna zakonczyc się zwróceniem do budżetu a nie PRZEKAZANIU na nawet szczytny cel (aby uzyskac przyzwoity odpis od podatku) dodatkowo powinna byc ukarana osoba, która zadecydowala o przyznaniu tych 'nagród'. Co do ciązkiej pracy to proszę porownac pracę górnika, rolnika z pracą posła czy ministra. Kazdy na swoj sposob cięko pracuje a najcięzej to chyba matka mająca niepelnosprawne dziecko a kto z nich dostaje 'nagrody' po kilkadziesiąt tysięcy?
Plusów: 2 sipowiec 17.05.2018 19:19
Niezalogowany użytkownik Błąd ! Tego nie zrobiłby żaden polityk na świecie. To jak przyznanie się do niepopełnionej winy. Po pierwsze zgodne z prawem, po drugie nie żadne nagrody, lecz należny dodatek za szkodliwe, uciążliwe i niebezpieczne warunki pracy, stworzone przez Histeryczną Opozycję. Było się zachowywać jak normalni ludzie w normalnym sejmie, to dodatki nie byłyby potrzebne.
Plusów: 5 KTOŚ 17.05.2018 18:56
Niezalogowany użytkownik Skoro zwrócili to rozumiem, że trafiły z powrotem do budżetu, ale zdaje się, że oni tylko zmienili cel tych wypłat.

wszystkie komentarze >