107,6 FM

Jak trwoga, to do Boga

Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. Mk 3,10

Do Jezusa garnęli się pewnie nie tylko tacy, którzy „mieli jakieś choroby”, ale oni zapewne napierali najbardziej. Powód takiego stanu rzeczy jest rzecz jasna oczywisty: zatrwożenie swoimi dolegliwościami i nadzieja na uzdrowienie. A jak trwoga, to do Boga – powiada stare porzekadło. Czy to mnóstwo ludzi, które za Jezusem podążało, myślało o Nim jako o Synu Bożym? Czy tylko potrzebowali uzdrowiciela, kimkolwiek by on był? Duchy nieczyste o tym, że Jezus jest Synem Bożym, wiedziały. A oni, ci wszyscy chorzy, którzy cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć? Czy wiedzieli, że Jezus to Syn Boży? Czy też wystarczyły im wieści, jakie do nich dotarły o Jego wielkich czynach? Tego oczywiście nie wiemy. Możemy chyba założyć, że przynajmniej część z nich wierzyła. Wiedziały na pewno tylko nieczyste duchy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • dzidz
    22.01.2015 10:22
    Jest to jak najbardziej aktualny problem zdrowotny. Bóg uzdrawia cały czas poprzez swoje działanie. Te cuda jakie Pan Jezus czynił wtedy to "kompresja w czasie i przestrzeni" tego co ma miejsce cały czas we wszechświecie. Cuda "uzdrawiania" są podporządkowane tej samej zasadzie, co cud rozmnożenia chleba czy przemiany wody w wino, te wszystkie rzeczy dzieją się w czasie tu i teraz, a my zwykliśmy je nazywać "prawami natury" to nic innego jak działanie Boga tu i teraz (co ciekawe nie kłóci się to z twardą :) empiryczną wiedzą). W tym co raz stworzył, jest obecny zawsze.Logicznie rzecz ujmując lekarze, lekarstwa, opatrunki mają niejako wspomóc, albo nie przeszkadzać w leczeniu. Wyzdrowienie zależy jak to ładnie ująć od "sił witalnych" pacjenta, czyli wierzymy (chrześcijanie)/obserwujemy (ateiści), że jest siła albo "coś"(nie istotne jak ją nazwiemy, powiedzmy odporność, elan vitae,siła organizmu ),której obecnośc jest niepodważalna, która stanowi przyczynę sprawczą wyleczenia rany (mówimy o wyleczeniu rany, a rana leczy się sama :))Zgadzam się z P. Krzysztofem, że traktujemy Boga jak lekarstwo, ale lekarstwo samo w sobie nie leczy - ono pobudza usuwa pewne przeszkody, a leczy Bóg. Brzmi to strasznie niepopularnie, ale o ile jesteśmy wyleczeni to bezpośrednio przez Niego (uzdrowienia cudowne, wydawałoby się "wbrew prawom natury") albo pośrednio przez "prawa natury" jakie stworzył...Dotkniecie dłoni czy szaty to nie to samo co wyleczenie, mamy skłonność do upraszczania.
    "A oni, ci wszyscy chorzy, którzy cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć? Czy wiedzieli, że Jezus to Syn Boży?" - może wiedzieli, tak jak my wiemy, że lekarz "leczy"...
    doceń 0
  • Eterno Vagabundo
    23.01.2015 01:52

    Duch nieczysty z piekieł
    Tego dokonuje,
    Że tylko dóbr światowych
    Człowiek potrzebuje.

    doceń 0
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.