107,6 FM

Życie w bliskości to jeszcze nie życie bliskością

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. Mt 4,17

Posłuchaj Ewangelii z komentarzem. Aby pobrać lub słuchać na urządzeniach mobilnych, kliknij TUTAJ.

Mt 4,12-17.23-25

Gdy Jezus usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:

„Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego.
Droga morska,
Zajordanie,
Galileja pogan.
Lud, który siedział w ciemności,
ujrzał światło wielkie,
i mieszkańcom cienistej krainy śmierci
światło wzeszło”.

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”.

I obchodził Jezus całą Galileję, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania. 


Jezusowe wezwanie do nawrócenia nie dotyczy tylko mieszkańców Galilei i okolic, ale stosuje się także do nas. My przecież także, żyjąc często w bliskości nawiedzającego nas Boga, nie żyjemy Jego bliskością, oddając cześć obcym bożkom i sprawując ich bałwochwalczy kult. Wystarczy wspomnieć tylko kult pieniądza, rozrywki, przyjemności i wiele innych dóbr, w których tak łatwo się zatracamy. Dlatego musimy się nawrócić, a nawrócenie to nie tylko proces zmiany poglądów i sposobu myślenia; to przede wszystkim zmiana sposobu życia. Jakiego życia oczekuje od nas Jezus, kiedy wkracza na terytorium naszych serc z dobrą nowiną o królestwie niebieskim? Przede wszystkim takiego, które da Mu prawo do rzeczywistej obecności w najbardziej nawet prozaicznych realiach naszej codzienności. W gruncie rzeczy nie chodzi przecież o to, aby od czasu do czasu wraz z tłumem spontanicznie podążać za Jezusem. Chodzi o to, aby On sam – tak jak w Kafarnaum – mógł do nas przyjść i po prostu w nas osiąść.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter