107,6 FM

Religijne sztywniactwo

Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?


Mk 2,13-17

Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim.

Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: „Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?”

Jezus usłyszał to i rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.


Jezus gorszył faryzeuszy nie raz. Największym zgorszeniem był jednak wtedy, gdy zalany krwią konał na krzyżu. Właśnie wtedy, gdy świat głośno Go przeklinał, w ciszy i ukryciu tryumfowała Świętość. Posłuszeństwo Kościołowi to jedno. Zamykanie się w celi zbudowanej z formalizmu i nawyków to już coś innego. Dzisiejsze słowo demaskuje moje faryzejskie serce. Wiele w nim religijnego sztywniactwa. Ile to już żółci wylali w Kościele jedni bracia na drugich, bo nie ten instrument, nie ten ubiór, nie ten gest. Ile dobrych inicjatyw w Kościele umarło, bo ktoś się zgorszył albo wystraszył.

Niektóre wspólnoty funkcjonujące wewnątrz Kościoła zmagają się z niezrozumiałą wrogością. Mimo błogosławionych owoców i pieczęci papieża. No, ale skoro bezgrzeszny Jezus był zgorszeniem dla świata, to czegóż oczekiwać po Jego grzesznych naśladowcach? Człowiek i jego dobro zawsze będą dla Jezusa ważniejsze niż obyczaj albo obrzędowy porządek. Dobrze, jeśli dla zachowania treści rezygnuje się z formy. Gorzej, jeśli dla zachowania formy rezygnuje się z treści.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..