107,6 FM

W poszukiwaniu zaginionych leków

Wydawałoby się, że czasy gospodarki niedoboru dawno mamy za sobą. Wolny rynek wszystko wyregulował. Poza lekami.

I problem się skończył.

W Polsce mamy do czynienia z patologią określaną jako „odwrócony łańcuch dystrybucji”, bo to apteka zamiast dostawać – odsprzedaje lek do… hurtowni zagranicznej. Jest to sprzeczne z rodzajem posiadanego zezwolenia i dlatego – według danych głównego inspektora farmaceutycznego – już 97 placówek je straciło. Apteka nie ma bowiem prawa prowadzić działalności hurtowej, czyli sprzedawać leków w celu wywozu za granicę i zbywania po wyższych cenach.

Znikająca poprawka

Ministerstwo Zdrowia naciskane przez pacjentów i aptekarzy zapowiada stworzenie czarnej listy leków najbardziej zagrożonych niedostępnością. Miałaby ona być regularnie publikowana w drodze obwieszczenia. I jeśli którykolwiek z podmiotów zajmujących się sprzedażą hurtową zamierzałby wywieźć z kraju lek z tej listy, musiałby uzyskać na to pozwolenie głównego inspektora farmaceutycznego. – Jeśli podmiot takiego pozwolenia nie uzyska bądź też wbrew niemu sprzeda lek za granicę, nałożona zostanie na niego dotkliwa sankcja administracyjno-finansowa, by ten proceder przestał być opłacalny – zapowiada wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki.

Samorząd aptekarski domaga się dodatkowo regulacji w innym miejscu. Chce zobligować hurtownie, by równo traktowały wszystkie apteki (czyli wszystkich pacjentów). W nowym Prawie farmaceutycznym, przyjętym przez Sejm w grudniu ub. roku, miał się już pojawić zapis stanowiący, że „odmowa sprzedaży refundowanego produktu leczniczego podmiotowi uprawnionemu do obrotu (hurtowni lub aptece) ma być dokonywana w formie pisemnej lub elektronicznej wraz z uzasadnieniem oraz powiadomieniem głównego inspektora farmaceutycznego”.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama