107,6 FM

Coaching Ducha Świętego

Duch Święty przynosi każdemu człowiekowi swoje dary, owoce, łaski, charyzmaty. Wyzwala w nas Bożą energię do życia i działania. Jest sprawcą duchowej ewolucji, a czasem rewolucji, zwanej „chrztem w Duchu Świętym”.

Przed bierzmowaniem recytowaliśmy z pamięci dary Ducha Świętego. Pewnie wielu z nas potrafi je wciąż wyliczyć: mądrość, rozum, rada, męstwo, umiejętność, pobożność i bojaźń Boża. Z bliższym określeniem, jak „działa” poszczególny dar, byłby już kłopot. Święty Paweł wylicza z kolei dziewięć owoców Ducha Świętego: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5,22-23). Katechizm Kościoła wymienia ich aż dwanaście. W ostatnich latach, zwłaszcza w kontekście ruchów odnowy Kościoła, często słyszymy o charyzmatach, czyli darach pochodzących od Ducha Świętego. Stąd mówi się o ruchu czy ruchach „charyzmatycznych” czy o „charyzmatykach”. Ale o charyzmatach pisał już św. Paweł, zwłaszcza w Pierwszym Liście do Koryntian. Doliczono się ich dwadzieścia. Próbowałem jakoś usystematyzować tę wiedzę, ale przyznam, że poległem. Mogę tylko powtórzyć za św. Pawłem: „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch” (1 Kor 12,4). I może tak właśnie trzeba. Prawdą jest, że Duch Święty obdarza człowieka różnymi sprawnościami czy umiejętnościami. Ale prawdą jest i to, że nie da się ująć tych darów w sztywne ramy czy katalogi. Znów trzeba z pokorą wyznać, że mamy do czynienia z tajemnicą, podwójną. Z jednej strony chodzi o Ducha Świętego (Wiatr i Ogień), a z drugiej o to, że sam człowiek jest istotą tajemniczą (np. nie da się precyzyjnie wyznaczyć granicy między tym, co duchowe, a tym, co czysto psychiczne).

Polecamy komentarz

Dar i Jego dary

Nie oznacza to jednak, że wyliczenie darów wypracowane przez tradycję Kościoła nie ma sensu. Chodzi tylko o to, aby nie uważać tych spisów za wyczerpujące, zamknięte. Poza tym, co jest rzeczą ważniejszą, nawet przez moment nie można zapominać, że najważniejszym darem jest sam Duch Święty, Bóg w nas. „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego!” – tak brzmi sakramentalna formuła bierzmowania. Zwróćmy uwagę: „DARU”, a nie „darów”. „Tyś najwyższego Boga dar” – śpiewamy w hymnie „Przybądź Duchu Stworzycielu”. Ojciec Cantalamessa zwraca uwagę, że słowo „dar” jest wręcz imieniem własnym Ducha Świętego. On jest Darem Ojca i Darem Syna. On uczy nas tego, byśmy sami umieli się stawać darem. W II Modlitwie Eucharystycznej po Przeistoczeniu kapłan wzywa Ducha Świętego nad ludem i modli się: „Niech On nas uczyni wiecznym darem dla Ciebie”. Duch Święty przynosi wraz z sobą konkretne łaski. Zawsze mają one jeden cel – świętość osobistą oraz budowanie Kościoła. „Darów Twych siedem liczymy” – to także słowa wspomnianego hymnu „Veni Creator Spiritus”. Święty Paweł w Liście do Efezjan zwraca uwagę, że „Jedno jest Ciało i jeden Duch…, Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich…” (4,4-6). Ale już w następnej linijce podkreśla różnorodność darów tego samego Ducha: „Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego” (4,7). Ten sam Duch Święty jest źródłem zarówno jedności, jak i różnorodności w Kościele. Tradycyjne wyliczenie siedmiu darów Ducha Świętego ma swoją podstawę we fragmencie proroctwa Izajasza, które zapowiada Mesjasza: „I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej...”. Izajasz wylicza sześć darów, ale słowo „bojaźń”, które się powtarza, zostało w starożytnych tłumaczeniach na grekę i łacinę oddane w drugim przypadku jako „pobożność”. Bibliści tłumaczą, że hebrajskie słowo „îresah” można tłumaczyć jako pobożność lub jako bojaźń Bożą. Przyznajmy, że oba te pojęcia są bliskoznaczne. Liczbę siedmiu darów przyjęli chętnie Ojcowie Kościoła (Orygenes, Ambroży, Augustyn), ponieważ miała ona dla nich sens symboliczny. Oznaczała pełnię darów Ducha. Siódemka oznacza doskonałość. Ponadto należy pamiętać, że prorok opisuje w tych wersetach Mesjasza. To Jezus Chrystus, który ma pełnię darów Ducha Świętego, jest ową „różdżką z pnia Jessego” (czyli potomkiem z rodu Jessego, ojca króla Dawida). Kiedy więc mówimy o siedmiu darach Ducha Świętego, mówimy w gruncie rzeczy o naszym duchowym podobieństwie do Jezusa. Zauważmy, że wszystkie dary Ducha Świętego „krążą” wokół mądrości życia, wokół prawdy. Chodzi o wiarę w Boga, która przekłada się na konkretne decyzje i postawy w codzienności. Jak się mają do tego owoce Ducha wyliczone przez św. Pawła? Zaczynają się one od miłości i można powiedzieć, że wszystkie odnoszą się do miłości, są jakąś jej pochodną. To takie łagodne, ciepłe cnoty. Dary i owoce Ducha Świętego są więc promieniowaniem w nas Bożej prawdy i miłości. Duch Święty wzmacnia nasz duchowy rozwój, jest motorem napędowym na naszej drodze do świętości. Cnoty, czyli sprawności moralne, są zarówno dziełem Bożej łaski, jak i naszego wysiłku.Słowo „sprawność” odnosimy dziś głównie to tężyzny fizycznej. Siłownie, baseny, joggingi, diety – cały wielki biznes i obyczajowość kręci się wokół naszego ciała. W psychologii również ważne są umiejętności, np. radzenia sobie ze stresem. Modne w tych obszarach jest słowo „coaching”, czyli trening. W reklamówkach czytamy, że „coaching jest interaktywnym procesem, który pomaga osobom lub organizacjom w przyspieszeniu tempa rozwoju i polepszeniu efektów działania. Coaching to sposób uruchamiania indywidualnych zasobów emocjonalnych i energetycznych, dający głęboki wgląd w siebie. Coach pełni rolę swoistego doradcy/ towarzysza w podróży do realizacji bardzo praktycznych celów, jak również naszych wielkich planów życiowych, pomaga w życiowym spełnieniu”. Hm… z pewną dozą niepewności, ale śmiem twierdzić, że Duch Święty jest takim Bożym „Coachem” zarówno w odniesieniu do pojedynczych osób, jak i wspólnot. Jest wewnętrznym nauczycielem, który nas prowadzi. Nie zastępuje naszej aktywności, ale bazując na naszych naturalnych zdolnościach (które zresztą też pochodzą od Boga), prowadzi nas do pełni życia – świętości i mądrości. On przekonuje nas, że stać nas na więcej dobra, niż się nam wydaje. Warto słuchać tego Bożego „Coacha”, który działa w głębiach naszych serc przez natchnienia, poruszenia, a czasem nadzwyczajny dar obecności.

Co to są charyzmaty?

Słowo „charyzmat” zostało w pewnym sensie odkryte w Kościele katolickim w czasie Soboru Watykańskiego II. Jest popularne w kręgach związanych z Odnową w Duchu Świętym. Nie jest to jednak nowe pojęcie. Nowy Testament posługuje się nim 17 razy, w tym 16 razy w listach Pawłowych. Biblia Tysiąclecia tłumaczy na ogół grecki rzeczownik „charisma” jako „dar” lub jako „łaskę”. To św. Paweł był prawdopodobnie twórcą terminu „charyzmat”. Wywodzi się on od czasownika „charidzomai”, który oznacza: uczynić komuś coś przyjemnego, wyświadczyć dobrodziejstwo, chętnie coś dawać.Upraszczając sprawę, dary czy owoce Ducha Świętego odnoszą się do osobistego uświęcenia człowieka, natomiast charyzmaty to pewne uzdolnienia do służby w Kościele. Pamiętajmy jednak, że ten podział jest nieco sztuczny. Bo przecież tzw. osobista świętość zawsze promieniuje na cały Kościół, uświęca też innych. Tym niemniej charyzmaty to dary duchowe, które z definicji są udzielane w celu budowania Kościoła, dla dobra ludzi oraz ze względu na potrzeby świata.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama