107,6 FM

Interes na Bogu

Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie.


Mk 10,32-45

Uczniowie byli w drodze, zdążając do Jerozolimy. Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co Go miało spotkać:

„Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie”.

Wtedy zbliżyli się do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: „Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy”.

On ich zapytał: „Co chcecie, żebym wam uczynił?”

Rzekli Mu: „Użycz nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie”.

Jezus im odparł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?”

Odpowiedzieli Mu: „Możemy”.

Lecz Jezus rzekł do nich: „Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane”.

Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.


Jakże bezdusznie brzmi w dzisiejszej Ewangelii prośba Jakuba i Jana, sformułowana tuż po dramatycznym wyznaniu, w którym Jezus mówi uczniom o czekającej Go w Jerozolimie męce. Jak to możliwe, że ci, którzy przebywali z Jezusem na co dzień, okazali się tak małostkowi i zapatrzeni w siebie? A czy my nie postępujemy podobnie? Przecież często interesujemy się Bogiem tylko wtedy, gdy może to nam przynieść wymierne korzyści: Jego opiekę, zdrowie, pomoc w życiu i święty spokój w doczesności, bo o wieczności myślimy jakoś niespecjalnie chętnie. W efekcie nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak bardzo osamotniona pozostaje w nas Boża miłość. Dobrze wiemy, co ta miłość ma dla nas zrobić, zapominamy jednak o tym, co dla nas z tą miłością zrobiono; co my z nią zrobiliśmy. Nie zmieni się to, dopóki nie nauczymy się służyć i wzorem Jezusa wydawać swego życia. Wszak do chwały Boga wchodzi się przez Jego rany i to właśnie rany pokazał najpierw niewiernemu Tomaszowi zmartwychwstały Jezus.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter