107,6 FM

Węgierskim tropem

Dotąd PiS-em straszono wyborców. Ale tak na serio rządów tej partii powinni się bać głównie bankowcy i zagraniczne sieci handlowe.

„Takiego strzyżenia jeszcze nie było”

Jak powiedział GN Paweł Szałamacha, punktem wyjścia do dyskusji o opodatkowaniu banków będzie projekt PiS, który trafił do Sejmu w 2011 r. i został odrzucony. To na ten dokument powoływał się w swej kampanii wyborczej Andrzej Duda. Projekt zakładał, że podatek byłby naliczany od aktywów branży bankowej w wysokości 0,39 proc. ich wartości. To na pozór niewiele (Orbán zaczął w 2010 r. od 0,5 proc., ostatnio zszedł do 0,3 proc.), ale ponieważ podstawa opodatkowania jest ogromna – także podatek byłby znaczący. „Takiego strzyżenia banków jeszcze nie było” – zareagowała na propozycje „Gazeta Wyborcza”, alarmując, że podobnie jak na Węgrzech odbije się to na osłabieniu „akcji kredytowej” i związanych z nią przychodach do budżetu. Projekt jest ostro atakowany także za to, że nie dotyczy SKOK-ów, co oczywiście jest wiązane z osobą ich twórcy, senatora Grzegorza Biereckiego, bliskiego PiS. – SKOK-i nie są spółkami prawa handlowego. To nie banki. SKOK-i są własnością spółdzielców, więc z merytorycznego punktu widzenia złożone w kasach pieniądze nie powinny podlegać temu podatkowi – wyjaśnia Paweł Szałamacha. Poseł zastrzega się jednak, że projekt podatku bankowego jest na tapecie, trzeba o nim dyskutować, a PiS pozostaje otwarte na istotne uwagi i propozycje. Ponieważ temat SKOK-ów był bardzo intensywnie wykorzystywany w kampanii prezydenckiej przeciw PiS (jako „finansowe zaplecze” tej partii), może się okazać, że ze względów politycznych, a nie merytorycznych SKOK-i zostaną jednak objęte nowym podatkiem.

Kto płaci, a kto nie?

Jeszcze większe emocje wywołał pomysł opodatkowania hipermarketów. Pani premier straszy podwyżkami cen w „Biedronce”, protestują też oczywiście bezpośrednio zainteresowani. „Firmy handlowe zaczną się wycofywać z Polski i szukać możliwości inwestycji na lepszych rynkach” – wieszczy Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Ale nie wszyscy eksperci tak uważają. Według Elżbiety Mączyńskiej, szefowej Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, zachodnie firmy nie uciekną. Mało prawdopodobne jest też, że klienci stracą na obłożeniu hipermarketów podatkiem, bo konkurencja jest ogromna. W przypadku sieci handlowych PiS zdecydowało się nie na podatek od zysku, ale od obrotu. Dlaczego? – Ponieważ większość z nich w ogóle zysku nie wykazuje, co w ponadnarodowych koncernach nie jest trudne. Wykazują one dochód na przykład na Cyprze, gdzie podatki są niskie, a koszty przenoszą do Polski. Poza tym stosują mnóstwo forteli, dzięki którym zysk transferowany jest do centrali danej sieci. Na przykład poprzez opłaty licencyjne za prawa do używania nazwy czy liczne usługi od prawniczych po marketingowe – wylicza P. Szałamacha.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama