107,6 FM

Człowiek w grzechu może słyszeć głos sumienia

A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Mk 6,26


Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę.

Jan bowiem wypominał Herodowi: „Nie wolno ci mieć żony twego brata”. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał.

Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei.

Gdy córka Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: „Proś mnie, o co chcesz, a dam ci”. Nawet jej przysiągł: „Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa”.

Ona wyszła i zapytała swą matkę: „O co mam prosić?”

Ta odpowiedziała: „O głowę Jana Chrzciciela”.

Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: „Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela”.

A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce.

Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.


Jeśli chcemy poznać prawdę o  człowieku, nie patrzmy na to, co chce nam pokazać, ale na to, co chce przed nami ukryć. Bóg, kiedy będzie nas sądził, nie będzie patrzył na nasz starannie dobrany wyraz twarzy, nie będzie zwracał uwagi na naszą pozycję i nie będzie słuchał mów naszych adwokatów. On będzie patrzył na to, co niewidoczne dla oka. Ile było i będzie w moim życiu świństw, do których nie mam odwagi  przyznać się przed światem? Jest w sercu naiwne założenie, że jeśli czegoś nie widziało ludzkie oko, to tego nie było. Zdumiewające, że potężny Herod „czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał”. To znaczy, że człowiek żyjący w grzechu może słyszeć głos sumienia. W przypadku Heroda ten głos okazał się słabszy niż lęk przed ludzkim osądem. Bóg dokładnie przeszuka nasze serce, w nadziei, że znajdzie tam choćby odrobinę Miłości, której na imię Jezus. Jeśli znajdzie, będziemy uniewinnieni.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter