107,6 FM

Mamy dyspensę od śmierci

Syn Człowieczy jest panem szabatu. Łk 6,5

W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i wykruszając je rękami, jedli.

Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: „Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?”

Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: „Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać”.

I dodał: „Syn Człowieczy jest panem szabatu”.


Prawo jest konieczne. Określa normy postępowania. Wyznacza granice. Bez jego czytelnych reguł pogrążylibyśmy się w chaosie. Jednak prawo może być wykorzystywane do bezprawia. Jak? Kiedy w jego imię niszczy się człowieka lub ulega się najbardziej prymitywnym i barbarzyńskim instynktom. Takim jak żądza władzy albo zemsty. Jezus doskonale wiedział, że są sytuacje, kiedy kurczowe trzymanie się prawa jest wbrew człowiekowi i zaprzecza jego istocie. Kiedy jesteśmy zgłodniałymi wędrowcami, jak uczniowie z dzisiejszego czytania, mamy prawo odstąpić od postu. Jednak najważniejszą dyspensą, jaka istnieje, jest ta od śmierci. Ustanowił ją sam Jezus Chrystus. Gdyby Bóg bezwzględnie trzymał się ustanowionego na początku prawa, każdy z nas, bez wyjątku, wylądowałby w piekle. Ale ponieważ Bóg nie chce śmierci grzesznika, dał nam Jezusa. To On swoją ofiarą złamał odwieczne prawo. Wypełnił je na Sobie po to, byśmy my mogli je ominąć. Bo skoro prawo mówi, że karą za grzech jest śmierć, a Jezus za grzechy daje nam życie, to jak to inaczej rozumieć? Taka dyspensa od śmierci jest możliwa tylko w jednym przypadku. Ten, kto ustanawia prawo, musi być Miłością.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter