107,6 FM

Ewangelia z komentarzem

Gorliwość o dom Twój pochłonie mnie. J 2,17

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów.

Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.

Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”.
W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?”.

Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”.

Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?”. On zaś mówił o świątyni swego ciała.

Gdy zatem zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.


Świątynia jako gmach, budowla. Już w jej nazwie zapisana jest odświętność, wyjątkowość. Miejsce spotkania Boga z człowiekiem, przestrzeń dialogu, zaufania i oddania. Świątynia jako dom Ojca, bezpieczny i oswojony, świadek odejść i powrotów, zwątpień i nawróceń, złości oswojonej pokojem serca. Wreszcie świątynia rozumiana jako Mistyczne Ciało Chrystusa, który za mnie i za ciebie oddał życie, zwyciężył śmierć, przyniósł zbawienie. Jego świątynia, która mieści się w moim marnym ludzkim sercu. Jeśli uświadomić sobie te powyższe prawdy, postawa, z jaką przestępuję progi mojego kościoła, jest zupełnie oczywista. Idę do Ojca, by przyjąć Jezusa pod postacią chleba, a tym samym zjednoczyć się z Duchem Świętym. Ale jeśli zacznę przyglądać się kościołowi z boku, zamiast doświadczać piękna Eucharystii i płynącej z niej siły, zacznę wytykać błędy, koncentrować się na mało znaczących szczegółach, zatracając odczucie sacrum. A jeśli nawet poddam się takiej pokusie, zechciej, Jezu, zrobić porządek w moim sercu, jak w świątyni jerozolimskiej. Stanowczo i bezdyskusyjnie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter