107,6 FM

Ewangelia z komentarzem

„Wyszedł na górę, aby się modlić”.

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim.

Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: "Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza". Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok.

A z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie". W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam.

A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli.


1 Tylko ewangelista Łukasz zwraca uwagę na ten szczegół, a mianowicie, że przemienienie miało miejsce podczas modlitwy. „Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił…”. Jezus modli się jako człowiek i jako odwieczny Syn Ojca. Odsłania się tutaj coś z tajemnicy Boga w Trójcy. Jezus chce nas wprowadzić w tę intymną relację miłości, która jest w samym Bogu. Sednem życia osobowego nie jest samotność, ale więź, odniesienie, związek, spotkanie, rozmowa z Innym. Bycie razem, bycie ze sobą i dla siebie. Twarz człowieka zwrócona ku Bogu zaczyna się odmieniać, świeci jakimś nieziemskim światłem. W Wielkim Poście mamy odkryć potęgę modlitwy. Czy zwróciliście uwagę na twarze ludzi rozmodlonych? Święty Jan Paweł II czy mała Tereska – klasyka. Ale na przykład zakonnice. Mam w pamięci wzrok pewnej karmelitanki. W jej oczach był blask, ale też jakaś pokora, skromność, mądrość i niewinność zarazem. Coś z dziecka. Kiedy się modlimy, stajemy się dziećmi Ojca. Jezus, odwieczne Dziecko, uczy nas dziecięcości. Nie w znaczeniu niedojrzałości, ale relacji do Boga, w której są zależność, bliskość, ciepło, bezpieczeństwo.

2 „Snem byli zmorzeni”. Jesteśmy tacy sami. Przesypiamy często najważniejsze momenty życia. Kiedy Bóg tak bardzo chce naszej obecności, przytomności, naszego serca. Wielki Post jest czasem budzenia się życia duchowego. „Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę”. Oby się to sprawdziło w naszym życiu. Czy widziałeś kiedyś chwałę Boga? Kiedy ostatnio On Ci zaświecił, zajaśniał? A może Jego chwała rozbłyska w ludziach, którzy są blisko Ciebie?

3 O czym rozmawiają Mojżesz i Eliasz? „Mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem”. Mojżesz, symbol Prawa (Tory), Eliasz – proroctwa. Cały Stary Testament prowadzi do Jezusa, zapowiada Go. Ale wypełnieniem będzie pascha, czyli Jego śmierć i zmartwychwstanie. Słowo „odejście”, po grecku „exodos”, to klasyczne biblijne pojęcie określające „wyjście”. Jezus dokona nowego exodusu już nie z Egiptu, ale z niewoli duchowej, okaże się Nowym Mojżeszem i Nowym Eliaszem. Przez swoją śmierć w Jerozolimie odda się cały Ojcu i odda się cały nam. Wielki Post jest czasem naszego „wyjścia” z niewoli grzechu, nałogów, niewiary, lęku. Ale tylko z Jezusem to jest możliwe. On jest naszą Paschą, naszym wyjściem z każdej beznadziejnej sytuacji.

4 „Postawimy trzy namioty”. Jak Piotr chcielibyśmy zostać na Górze Przemienienia. Chwilo trwaj, jesteś piękna. Tak się nie da. Trzeba pójść także na swoją Golgotę. Podążanie za Jezusem oznacza zgodę na swój krzyż. Wielki Post i o tym nam przypomina. „Jego słuchajcie” – mówi Bóg. A Jezus wzywa nas do podjęcia swojego życia, zgody na to, że jest ono śmiertelne, narażone na upadki, ból, zdrady, rozczarowania. Namioty owszem, są potrzebne. Namioty spotkania z Bogiem – czyli modlitwa. Dzięki niej można powiedzieć Bogu: „OK, idę dalej, z Tobą, nawet na krzyż”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter