107,6 FM

Ewangelia z komentarzem

„Pewien człowiek miał dwóch synów”.


W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: "Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi".

Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

"Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: »Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada«. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zebrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.

A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, które jadały świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: »Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników«. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.

A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: »Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem«.

Lecz ojciec rzekł do swoich sług: »Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się«. I zaczęli się bawić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: »Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego«.

Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: »Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę«.

Lecz on mu odpowiedział: »Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się«".


1 Ta przypowieść ma trzech bohaterów. W każdym z nich możemy się jakoś odnaleźć. Najprościej w najmłodszym synu. Domagając się podziału majątku, syn traktuje ojca tak, jakby ten już nie żył. Majątek oznacza tutaj nie tylko pieniądze. To, co otrzymujemy od rodziców i od Boga, to dary życia, młodości, potencjał dobra, miłości. Jan Paweł II mówi, że najcenniejszym dziedzictwem jest „godność syna w domu ojca”. Ile darów Bożych już roztrwoniłem? Marnotrawstwo ma miejsce zwykle w „dalekich stronach” od domu. Im dalej od Boga i Kościoła człowiek odchodzi, tym łatwiej niszczy siebie.



2 „Zaczął cierpieć niedostatek”. Tak się to zawsze kończy. Prędzej czy później grzesznika dopada głód, którego nic i nikt nie jest w stanie zaspokoić. Paść świnie oznaczało dla Żydów największe upokorzenie. Syn jest na dnie. Jedyną zaletą dna jest to, że można się od niego odbić. Motywacja syna nie jest bardzo wzniosła, myśli bardziej o sobie niż o ojcu. Uznaje jednak, że jedynym rozwiązaniem jest powrót do domu i błaganie ojca o wybaczenie. Wie, że roztrwonił synostwo, chce być tylko najemnikiem. Myśli kategoriami sprawiedliwości. Proces nawrócenia syna nie zakończył się wraz z decyzją o powrocie do domu. Nawraca się głęboko dopiero wtedy, kiedy widzi ojca, biegnącego mu naprzeciw, łkającego ze wzruszenia; kiedy ojciec przytula go do serca i przywraca synowską godność. Jan Paweł II pisze: „W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i człowieku”.



3 „Rozgniewał się na to i nie chciał wejść”. Drugi syn jest innym przypadkiem marnotrawienia Bożych darów. On także ma problem z przeżywaniem swojego synostwa. Nie czuł się w domu ojca jak syn, ale jak najemnik. Był perfekcjonistą. Nigdy nie przekroczył nakazu ojca. A jednak może skrycie zazdrościł swojemu bratu „używania życia”. W nim także wielu z nas się odnajdzie. Można być z kimś (ojcem, matką, żoną, mężem, Bogiem) niby blisko, a jednak daleko, obco. Starszy syn słyszy czułe słowa ojca: „moje dziecko…”. Może wtedy serce mu mięknie. Zaczyna rozumieć, że wierność, miłość, służba są wyrazem wolności o wiele bardziej niż „trwonienie majątku z nierządnicami”. 


4 Ojciec jest symbolem Boga Ojca. Jego miłosierdzia. Ale nie tylko. Każdy z nas dojrzewa. Najpierw jest się synem, ale potem ojcem. Nie można całe życie odnajdywać siebie tylko w roli marnotrawnego syna. To niedojrzałość. Przychodzi czas, kiedy odnajduję się bardziej w ojcu, który cierpi z powodu dzieci, które kocha. I musi znosić ich bunty, ucieczki z domu, wybuchy złości. Rolą ojca (matki) jest czekać na dziecko, wypatrywać, przebaczać i tłumaczyć cierpliwie. Jest czas, gdy potrzebuję miłosierdzia, i czas, gdy mam je okazać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter