107,6 FM

Ewangelia z komentarzem

Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.


Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”.

Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachował szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.

W odpowiedzi na to Jezus im mówił: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili.

Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym.

Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny, na zmartwychwstanie potępienia.

Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał”.


Synowski stosunek do niebieskiego Ojca oraz słowa i czyny podkreślające godność równą Bogu – to właśnie rozwścieczyło wrogów Jezusa. Usiłowali nawet Go zabić. Wszak Jezus przypisał sobie zdolność wskrzeszania umarłych, prawo sądzenia, władzę wykonywania czynów porównywalnych z czynami Ojca,
a nawet wskazywał, że ma w sobie pełnię życia i powinien odbierać równą Bogu cześć. Siła rażenia tych słów była bardzo wielka i nie zmniejszyły jej nawet obecne w wypowiedzi Jezusa ślady synowskiej uległości, a także świadomość posiadania poddanej Bogu ludzkiej natury. Słuchaczom Jezusa trudno było to przyjąć. Musieli zdobyć się na radykalny akt wiary – taki, który otwiera na wieczność
i ze śmierci przeprowadza do życia. To wyzwanie wciąż aktualne. Nie wystarcza tylko słuchać słów Jezusa; czynimy to przecież – nierzadko z chłodną obojętnością. Trzeba też prawdziwie uwierzyć w Tego, który Jezusa posłał. Z wiary wyrastają bowiem dobre czyny oraz ich owoc – zmartwychwstanie życia. Oby także i dla nas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter