107,6 FM

Ewangelia z komentarzem

Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 
i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.


Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

Odpowiedzieli Mu: „Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: «Wolni będziecie?»”

Odpowiedział im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca”.

W odpowiedzi rzekli do Niego: „Ojcem naszym jest Abraham”.

Rzekł do nich Jezus: „Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego”.

Rzekli do Niego: „Myśmy się nie narodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga”.

Rzekł do nich Jezus: „Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał”.


Czy może ktoś uwierzyć w Jezusa, a jednocześnie nie przyjmować Jego nauki? Brzmi to paradoksalnie, a jednak dialog z takimi ludźmi przedstawia dziś Ewangelia. Jezus zwraca się do nich z zapewnieniem, że gdy będą trwać w Jego nauce, staną się prawdziwie Jego uczniami i doświadczą wyzwolenia przez prawdę. Jednak te słowa mocno irytują słuchaczy. Ich oburzenie wywołuje sugestia, że tkwią w niewoli grzechu. Co więcej, gdy Jezus wytyka im, że usiłują Go zabić, bo nie przyjmują Jego nauki, nie zaprzeczają Jego słowom i nawet nie próbują się tłumaczyć. Taka postawa wydaje się zdumiewająca. Często jednak, w pewien sposób, jest bliska także i nam. Przedziwna skłonność do fałszerstw moralnych powoduje, że w chwili, gdy napotykamy bolesną prawdę o nas samych, reagujemy z oporem, a nawet z nienawiścią. I nie broni nas przed tym nawet nasza religijność. Czy Jezusa nie chcieli zabić ludzie pobożni? A czy my – słysząc z Jego ust o trawiącym nas grzechu – stanęlibyśmy wówczas po Jego stronie?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter