107,6 FM

Chcieli pomóc głuchoniememu czy sprawdzić Jezusa?

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. Mk 7,32

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».


Jacyś ludzie przyprowadzili do Jezusa głuchoniemego. Poprosili, by położył na niego rękę. Na co liczyli? Na cud? Ale wszak kiedy cud już się dokonał, ludzie ci przepełnieni byli zdumieniem… Musieli słyszeć o Jezusie i o tym, co czynił już wcześniej… Ale… No właśnie… Chcieli się przekonać, czy rzeczywiście czyni cuda. Chcieli pomóc głuchoniememu? Jedno i drugie? Co przeważało? To kwestia zróżnicowań subtelnych, ale – może wbrew pozorom – wcale nie przesadnie subtelnych. Bo to jednak dwie różne sprawy, nawet jeśli tej różnicy owi ludzi sobie nie uświadamiali. To, że – wbrew temu, co Jezus im przykazał – rozgłaszali cudowne uzdrowienie głuchoniemego, nie rozstrzyga o tym, jakie kierowały nimi pobudki. Dominowała chęć pomocy drugiemu człowiekowi czy sprawdzenia mocy Jezusa? Jezusa, o którym słyszeli i o którym – gdy „sprawdził się” na ich oczach – chcieli opowiadać innym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Gabriela
    10.02.2017 14:33
    Może więc byłoby lepiej, gdyby owi ludzie nie przyprowadzili głuchoniemego do Jezusa. Nie powstałby wówczas dylemat: po co, z jaką intencją? Ale zapewne pojawiłby się inny: dlaczego nie przyprowadzili?
    Najgorsze jest szukanie i drążenie intencji. A to dlatego, że zazwyczaj sprowadza się ono do tzw. dorabiania, czyli insynuacji czyichś czynów, myśli, słów. „Jacy sami jesteśmy, za takich uważamy innych, gdyż nasz sąd ma źródło w nas, a nie poza nami” - miał powiedzieć św. Jan od Krzyża.
    Po co drążyć intencje ludzi z dzisiejszej Ewangelii? Przyszli do Jezusa z człowiekiem, którego uzdrowić mógł już tylko cud. A cud, podobnie jak śmierć, zawsze zaskakuje i wytrąca z codziennego bytowania. Źle dzieje się dopiero wtedy, gdy oba te wydarzenia powszednieją.
    I pomyśleć, że to ponoć Żydzi w relacjach z Jezusem dzielą przysłowiowy włos na czworo …

    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.