Feminizm po chrześcijańsku

dodane 02.03.2017 00:00

Oprac. ks. Rafał Skitek

Gość Katowicki 09/2017 |

O rolę i miejsce kobiety w Kościele zapytaliśmy trzy Ślązaczki. Historie ich życia są niepowtarzalne. Łączy je zaufanie do Boga i wiara w człowieka.

Magdalena Buczek – pochodzi z Łazisk. W wieku 9 lat założyła Podwórkowe Kółka Różańcowe. Jest dziennikarką.

Mam pewne ograniczenia związane z moją chorobą i cały czas jestem na etapie odkrywania swojego powołania w Kościele i w świecie. Nie wiem, co jeszcze Pan Bóg mi przygotował, bo On lubi zaskakiwać. Jestem otwarta na wszystkie Jego plany.

  archiwum prywatne ▲ Magdalena Buczek od urodzenia cierpi na rzadką chorobę: łamliwość kości. Na co dzień porusza się na wózku.
Bardzo chciałam skończyć studia i zostać dziennikarką. Wiedziałam, że jest to zawód, który mogę wykonywać w domu, nie ogranicza mnie mój stan zdrowia. Jednocześnie od 20 już lat prowadzę Podwórkowe Kółka Różańcowe. Przez to czuję się potrzebna Bogu i ludziom. Gdy studiowałam teologię duchowości na Wydziale Teologicznym UŚ w Katowicach, usłyszałam na jednym z wykładów, że każda kobieta powołana jest do macierzyństwa. Fizycznego lub duchowego.

Było to dla mnie niesamowitym odkryciem, tym bardziej że miesiąc temu po raz pierwszy zostałam matką chrzestną małego Mateusza. A drugi raz zostanę nią niebawem. Czuję wielką wdzięczność wobec Pana Boga, że poprzez takie momenty pozwala mi doświadczyć duchowego macierzyństwa. Mogę powiedzieć, że wielkim wzorem jest dla mnie moja patronka, św. Maria Magdalena. Zawsze porusza mnie jej ewangeliczne spotkanie z Chrystusem po Jego zmartwychwstaniu. To, jak idzie ona do apostołów i ogłasza, że Chrystus żyje.

Cieszę się, że papież Franciszek podniósł liturgiczne wspomnienie św. Marii Magdaleny do rangi święta. Ona jest „apostołką apostołów”. Dlatego uważam, że kobiety mają iść i głosić wszędzie tam, gdzie kapłani nie mogą dotrzeć. Ten wymiar zaangażowania kobiety w Kościele jest bardzo ważny. Jakie to miejsca? Wszystkie te, które są im najbliższe. Myślę tu przede wszystkim o rodzinie. Ile do zrobienia mają w niej matka, żona, córka, babcia... Te kobiety winny mieć w sobie pewną świeżość, żywe i autentyczne doświadczenie spotkania z Chrystusem Zmartwychwstałym. Mają być tymi, które jako pierwsze wychodzą do innych, żeby im zanieść Jezusa. W domu, w pracy, w szkole, na uczelni, na ulicy. Wszędzie.

Wiadomo też, że powołanie do małżeństwa nie wyklucza angażowania się w różne wspólnoty, w które kobiety wnoszą wielką wartość poprzez świadectwo i posługę. Dla mnie takim miejscem są Podwórkowe Kółka Różańcowe oraz praca dziennikarska. Nie jest to moje dzieło. Wierzę, że Bóg chciał, żeby powstała taka wspólnota. Ja staram się być tylko narzędziem w ręku Jego i Maryi. I tak już od 20 lat. Poprzez modlitwę różańcową i słowo, którym posługuję się na co dzień przy redagowaniu tekstów, mogę pociągać innych do Jezusa przez Maryję.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| GOŚĆ KATOWICKI

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |