107,6 FM

Czy nie mamy powodów do szczęścia?

Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: „Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy”. Łk 13,12

Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować.

Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: «Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy». Położył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga.

Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus uzdrowił w szabat, rzekł do ludu: «Jest sześć dni, w które należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu!»

Pan mu odpowiedział: «Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A owej córki Abrahama, którą Szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, czy nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?» Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.


Cierpiąca kobieta z dzisiejszej Ewangelii nie prosiła Jezusa o pomoc. On sam ją zobaczył i przywołał do siebie, uwalniając następnie od dręczeń ducha niemocy. Jezus wielokrotnie daje dowody tego, że troszczy się o każde życie, a ludzkie zmagania i trudności nie są Mu obojętne. Nawet gdy nie potrafimy przyjść do Niego z naszym problemem, On sam przychodzi do nas – wydobywa nas z zakamarków bolesnej codzienności po to, aby przywrócić do pełni życia. I nie sądźmy, że chodzi tylko o życie po śmierci. Radość z wieczności zaczyna się już w doczesności, a uczniowie Chrystusa powinni być tego świadkami. Jednym z poważniejszych zgorszeń, jakie możemy zafundować współczesnemu światu, jest smutek i zgorzknienie. Czy nie mamy powodów do szczęścia? Czy pewność zbawienia w Jezusie nie powinna przenikać radością naszej codzienności? Nie chodzi o sztuczną wesołkowatość, ale o życie w prawdzie. Jeśli będziemy jej unikali, nawet dokonywane przez Boga cuda oburzą nas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • ;)
    30.10.2017 07:32
    Wszystko pięknie, ale co z osobami w depresji? Nie pomoże im standardowe "weź się w garść". Powyższe słowa komentarza mogą je bardzo zranić. I tak są wypełnione poczuciem winy, to kwestia m. in. zaburzeń na poziomie mózgowym. Nie mogą po prostu uśmiechnąć się i zacząć cieszyć. Depresja potrafi też niszczyć sferę duchową człowieka. Te osoby potrzebują profesjonalnej pomocy - psychoterapeuty, czasem także leków od lekarza psychiatry. Na poziomie duchowym być może pomogłoby im słowo z tej Ewangelii: czy tej córy Abrahama nie należało uwolnić od jarzma? Bóg daje nam ścieżki do zdrowia - nie tylko poprzez modlitwę i cud, ale przez ręce innych ludzi. Depresja - wiem, że nie jest tożsama że smutkiem, jednak wiele osób tak to może odczytać - nie jest nieuleczalna. A zatem w myśl 5 Przykazania chory ma obowiązek leczenia. Bo nieleczona, depresja odbiera życie. Chorym trzeba też modlitwy. O której można im powiedzieć. Trzeba wsparcia, żeby wspólnie wyjść na spacer, chorego odwiedzić, nawet jeśli nie jest to łatwe. Jezus podszedł do tej kobiety, choć wiedział - przecież był Bogiem - że to spowoduje oburzenie niektórych.
    doceń 0
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamów newsletter