Abp Jędraszewski: Rozwój społeczeństwa zależy od rodziny

dodane 15.12.2017 09:01

Łukasz Kaczyński

O tym, że przyszłość Kościoła będzie oparta na domowych Kościołach pełnych miłości i ufności, przekonywał 14 grudnia wieczorem podczas "Dialogów u św. Anny" abp Marek Jędraszewski.

Abp Jędraszewski: Rozwój społeczeństwa zależy od rodziny   Łukasz Kaczyński /Foto Gość -Nie będzie zdrowego społeczeństwa bez zdrowych małżeństw i rodzin - przekonywał metropolita krakowski

Spotkanie rozpoczęła katecheza metropolity na temat rodziny, w której zwrócił on uwagę, że badania socjologiczne pokazują, iż szczęście rodzinne jest pragnieniem większości młodych ludzi, co odpowiada temu, do czego człowiek został powołany przez Boga. Przytaczając fragmenty adhortacji "Amoris Laetitia", podkreślił, że "nie będzie właściwego rozwoju społeczności ludzkiej bez tej najbardziej podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina".

Wskazał też, że w Piśmie Świętym jest ukazanych wiele sytuacji rodzinnych - zarówno tych radosnych, jak i trudnych. - Ale to nie jest tylko zapis historii pewnych ludzi. Biblia przekazuje nam przede wszystkim zamysł Pana Boga co do człowieka i rodziny. Mówi o tym, jak należy żyć, aby ten Boży zamysł w sobie i między sobą urzeczywistnić oraz jak dojść do życia pełnego szczęścia w wieczności, budując na Chrystusowej Ewangelii - powiedział.

Następnie metropolita odpowiadał na pytania wiernych, w tym odnośnie Komunii dla rozwodników w świetle treści adhortacji "Amoris Laetitia". Jak ocenił, w Polsce jest coraz więcej rozpadających się małżeństw i osób, które tworzą nowe, niesakramentalne związki, wobec czego Kościół nie może przyjmować "polityki strusia", ale wykazywać ogromną troskę duszpasterską w tym zakresie.

- Na te problemy trzeba odpowiadać w duchu Chrystusowej Ewangelii, łącznie z tym radykalizmem, który jednoznacznie wynika z wypowiedzi Pana Jezusa, wskazującego, że w zamyśle Bożym mąż nie powinien dawać żonie listu rozwodowego, jak dopuszczało prawo Mojżeszowe - mówił.

W innym z pytań kilkunastoletni chłopak przedstawił dramaty, jakie przeżywa po rozwodzie rodziców. Arcybiskup zachęcił go, by trzymał się blisko Boga i znalazł środowisko rodzinne lub koleżeńskie, które otoczy go prawdziwym wsparciem.

- Nie będzie zdrowego społeczeństwa bez zdrowych małżeństw i rodzin. Nie będzie dobrej przyszłości Kościoła bez tych prawdziwych domowych Kościołów, czyli rodzin, które każdego dnia na nowo z miłością i ufnością, przy Bożej pomocy, próbują budować swoje szczęście - dodał przy tym.

W czasie spotkania metropolitę poproszono także o zajęcie stanowiska wobec niedawnego odwołania w Krakowie konferencji "Prawo dziecka do życia", co było skutkiem protestu 800 osób związanych z Partią Razem.

- Mamy do czynienia z tym, co wielokrotnie piętnował Benedykt XVI - z dyktaturą mniejszości i lękiem tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za życie społeczne i uczelniane przed wzięciem odpowiedzialności wobec ideologii lewackich, które nie mają nic wspólnego z nauką, a często są jej wprost przeciwne - ocenił abp Jędraszewski, zaznaczając, że nieobojętność na los ludzi, których istnienie jest zagrożone, jest najbardziej wyrazistym kryterium człowieczeństwa.

Wykładu abp. Marka Jędraszewskiego można posłuchać tutaj:

Pytań wiernych i odpowiedzi arcybiskupa można posłuchać tutaj:

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| "DIALOGI U ŚW. ANNY", ABP MAREK JĘDRASZEWSKI, ARCHIDIECEZJA KRAKOWSKA, DIALOGI U ŚW. ANNY, KRAKÓW

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 9 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Józef K. 16.12.2017 16:14
Niezalogowany użytkownik Dokładnie tak. Podobnie w temacie przyjmowania przybyszów . Ewangeliczne wskazanie jest jednoznaczne. Jeżeli z nami jest Bóg niczego nie musimy się obawiać.
Plusów: 1 TomaszL 16.12.2017 08:10
Niezalogowany użytkownik Jakby na początku warto zauważyć, ze Arcybiskup zdefiniował pojęcie "lewactwo" dwa zdanie przed tym cytatem.
Ale co ważniejsze, w kościołach podczas Pasterek powinny paść radykalne, jasne i czytelne słowa dotyczące bierności katolików wobec aborcji. Bo dosyć kuriozalnie wygląda jak katolicy hucznie obchodzą święta Bożego Narodzenia, ale los nienarodzonych dzieci jest im co najwyżej obojętny.
Plusów: 1 TomaszL 15.12.2017 15:37
Niezalogowany użytkownik Ale chyba zupełnie inaczej jest definiowane to szczęście rodzinne przez młodych, a inaczej jest definiowane przez Kościół.
Plusów: 7 poleautor 15.12.2017 15:29
Niezalogowany użytkownik Kto dobrze poszuka, chyba znajdzie na jednym z portali kościelnych wypowiedź rekolekcjonisty, że młodzi na ogół pragną tego szczęścia rodzinnego, którego już dostępują, u mamusi pod pierzyną - nie w rodzinie, którą mieliby stworzyć i za nią odpowiadać

wszystkie komentarze >