Nie tylko o art. 7 przeciwko Polsce - co Komisja Europejska może jeszcze zrobić?

dodane 19.12.2017 07:25

PAP |

Komisja Europejska będzie w środę decydowała nie tylko o uruchomieniu art 7.1 traktatu wobec Polski, ale może też przesądzić o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z ustawą o sądach powszechnych - wynika z informacji PAP z Brukseli.

Nie tylko o art. 7 przeciwko Polsce - co Komisja Europejska może jeszcze zrobić?   Jakub Szymczuk /Foto Gość

Według źródła PAP z Komisji w poniedziałek na spotkaniu przygotowawczym współpracowników komisarzy potwierdzone zostało, że w środę na posiedzeniu KE postawiona zostanie sprawa uruchomienia artykułu 7 ust. 1 unijnego traktatu wobec Polski. Decyzja w tej sprawie zostanie podjęta przez kolegium komisarzy.

To jednak nie wszystko. Komisja może bowiem również wykonać kolejny krok w prowadzonej od wakacji procedurze o naruszenie prawa unijnego. Zdaniem Brukseli ustawa o ustroju sądów powszechnych podważa niezależność polskich sędziów.

Polskie władze w pismach do Komisji przekonywały, że zmiany wprowadzone nowelizacją nie oddziałują na niezawiłość sędziów i ich orzecznictwo. KE stoi na stanowisku, że ustawa ta jest niezgodna z prawem UE z uwagi na wprowadzenie odmiennego wieku emerytalnego dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski. Zdaniem KE stanowi to dyskryminację ze względu na płeć. To z kolei jest sprzeczne z art. 157 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i dyrektywą w sprawie równości płci w dziedzinie zatrudnienia.

Komisja ma również zastrzeżenia prawne do uprawnienia ministra sprawiedliwości do uznaniowego przedłużania kadencji sędziów, którzy osiągnęli wiek emerytalny, jak również do uznaniowego odwoływania i powoływania prezesów sądów. "Podważy to niezależność polskich sądów, co jest niezgodne z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) w związku z art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej" - podkreślono we wrześniowym komunikacie KE.

Wystosowana ponad trzy miesiące temu uzasadniona opinia ze strony KE do polskich władz była drugim etapem formalnego postępowania o naruszenie przez państwo członkowskie prawa UE. Warszawa miała miesiąc na zastosowanie się do przesłanych zaleceń. Zgodnie z prawem UE w następstwie braku odpowiednich działań Komisja może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

"Jest napięcie na procedurę ws. sądów powszechnych. Kolegium zdecyduje, czy kierować sprawę do Trybunału" - podało źródło PAP.

Ponadto Komisja ma - jak informowały wcześniej źródła - porównywać ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Sądzie Najwyższym z przyjętymi w lipcu przez KE rekomendacjami wobec Polski.

Kolegium komisarzy wystosowało wówczas ostrzeżenie do polskich władz, wskazując, że podjęcie kroków mających na celu przeniesienie lub wymuszenie przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego może skutkować uruchomieniem art. 7 ust. 1 unijnego traktatu.

Oznacza to przekazanie sprawy polski z poziomu Komisji na poziom państw członkowskich w Radzie UE. Te będą mogły stwierdzić, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez Polskę wartości Wspólnoty. Aby to zrobić, wymagana jest większość czterech piątych krajów członkowskich. Dojście do sankcji opisanych w art. 7 wymaga jednomyślności na poziomie Rady Europejskiej, czyli szefów państw i rządów.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, KE, ORGANIZACJE, PAP, POLSKA, PRAWO, RZĄD, UE, UNIA EUROPEJSKA

Przeczytaj komentarze | 14 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Gość 19.12.2017 18:23
Niezalogowany użytkownik @Andrzej: ale nie rozumiem dlaczego tu są mieszane dwa zupełnie oddzielne tematy. Ja uważam, że każdy, kto łamie prawo, powinien zostać ukarany. Na tym polega państwo prawa. Jeśli HGW złamała jakieś prawo, powinna ponieść tego konsekwencje. Jeśli nasz rząd łamie prawo, to również jest naturalne, że musi ponieść za to konsekwencje. I nawet jeśli jest tak, że komuś w unii zależy, żeby nasz kraj został ukarany, to i tak by to nie nastąpiło, gdyby nasz rząd nie łamał prawa i nie dawał żadnych argumentów ludziom, którzy chcą ukarać Polskę. Zasada jest prosta i powinna obowiązywać wszystkich, nie łam prawa, nie będziesz ukarany.
Plusów: 0 Strong 19.12.2017 14:49
Niezalogowany użytkownik do Andrzej (14:28) z tego co usłyszałem jak słuchałem posiedzenia komisji zajmującej się reprywatyzacją w Warszawie to proceder zaczął się dużo wcześniej. Tylko nie dosłyszałem, kto był wtedy Prezydentem Stolicy.
Plusów: 1 Jędrzej 19.12.2017 14:45
Niezalogowany użytkownik Może ciebie to zaskoczy ale znam sens słów których używam, choć jestem "gorszym sortem". Otóż nie będzie PGR-ów, tylko na powrót kołchozy. Tylko poprzednio były one (jak sam raczyłeś zauważyć) w ZSRR.
Plusów: 1 gosc 19.12.2017 14:40
Niezalogowany użytkownik Fryderykowi chodziło zapewne o plac targowy, zatem leży mu na sercu mu o wolny handel.

wszystkie komentarze >