Chiński smok chce polskiego soku

dodane 20.12.2017 17:21

Bartosz Bartczak

Spółka SDIC Zhonglu Fruit Juice, pozostająca pod kontrolą chińskiego państwa, chce wykupić polskiego producenta soku jabłkowego Appol.

SDIC Zhonglu Fruit Juice to filia państwowego holdingu State Development & Investment Company. Czyli można się domyślać, że na jej działania mogą (choć nie muszą) wpływać interesy polityczne. Appol to duży polski producent soku jabłkowego. Ta pierwsza firma chce kupić tę drugą za prawie 70 mln zł. I tu może zapalić się lampka alarmowa. Czy aby Chińczycy nie chcieliby przejąć polskiego rynku soku jabłkowego?

Sprawa oczywiście nie jest taka prosta. Podobne przejęcia mają miejsce codziennie na całym świecie. Polacy przez wiele lat nie przejmowali się podobnymi działaniami ze strony kapitału niemieckiego czy francuskiego. Teraz jest jednak inaczej. Moda na zagraniczny kapitał nieco osłabła, a większy nacisk kładziony jest obecnie na polonizacje firm. Poza tym wciąż silne są obawy przed kapitałem z Państwa Środka.

Chiny prowadzą długofalową strategię gospodarczą i krok po kroku rozpychają się na światowym rynku. Chiński kapitał staje się coraz poważniejszym konkurentem dla kapitału niemieckiego czy amerykańskiego. I to rodzi niepokoje elit gospodarczych w tamtych krajach.

Ale czy nas chińska ekspansja powinna niepokoić? W końcu produkcja soku jabłkowego nie jest jakimś filarem naszej gospodarki. Problem jednak leży gdzie indziej. Polacy, ze względu na małą skalę swojej gospodarki, tworzą sobie swoje własne nisze, gdzie mogą skutecznie konkurować, nie tylko u siebie, ale i za granicą. Nie da się ukryć, że przetwórstwo owoców staje się taką niszą. Czy Chińczycy chcą z niej nas wypchnąć?

Chińskie podejście do współpracy gospodarczej jest specyficzne. Po pierwsze, mamy do czynienia z dużo większą rolą państwa w ekspansji gospodarczej, niż ma to miejsce w innych krajach. Po drugie, jak wskazuje wielu ekspertów, strategia chińska jest nieco inna niż strategia zachodnich kapitałów. Zamiast stawiać fabryki od nowa, firmy z Państwa Środka starają się kupować już te istniejące.

Ze względu na swoją pozycję geograficzną jesteśmy dla Chińczyków ważnym punktem w ich planach ekspansji globalnej. Czy powinniśmy się ich bać? Przejęcie takie jak w wypadku Appolu, to przecież transakcja na wolnym rynku. Wątpliwości budzi jednak fakt, że ze strony Chin mamy do czynienia z firmą niejako kontrolowaną przez państwo. A przecież wiele państw zachodnich zaczyna wprowadzać ochronę własnego rynku przed chińskim kapitałem.

W tym wypadku nie ma innej opcji jak podejść do sprawy pragmatycznie. Opisywane dzisiaj błędy polskiej transformacji najczęściej wynikały ze stawiania ideologii nad zdrowym rozsądkiem. Chińczycy mają swoje interesy, chodzi więc o to, żeby znaleźć obszary, w których pokrywają się one z naszymi. A do tego potrzebne są zdefiniowanie i świadomość polskiego interesu.

Ale państwo nie zastąpi konsumentów w ich decyzjach. Dlatego robiąc zakupy, warto pamiętać że to polskie firmy są gwarancją rozwoju polskiej gospodarki. Po pierwsze, to one tworzą miejsca pracy w całym łańcuchu produkcyjnym. Także te najlepiej płatne. Po drugie, zakorzenione w polskim krajobrazie społecznym mogą pozytywnie na niego wpływać. Dlatego warto starać do wrzucać do koszyka polskie produkty. I to nie tylko z naszych nisz biznesowych, jak przetwory owocowe, ale produkty jak najbardziej różnorodne.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 4 gosc 21.12.2017 16:37
Niezalogowany użytkownik Nie rozumiem skąd ten zachwyt Chinami i szalony pomysł jedwabnego szlaku? Przecież to oczywiste że za komunistycznymi, łamiącymi prawa człowieka, prześladującymi chrześcijan Chinami Ludowymi stoi także ich sojusznik Rosja. Powinniśmy robić interesy nie z każdym, ale z solidnymi, sprawdzonymi krajami przede wszystkim z USA, Japonią
Plusów: 0 sp 21.12.2017 07:57
Niezalogowany użytkownik Polski, nowoczesny samochód? Arrinera Hussarya GT.
Plusów: 3 efgh 20.12.2017 21:51
Niezalogowany użytkownik Co im możemy sprzedać? Chyba kogutki z drewna, bo Chińczycy mają wybitne technologie, o jakich się w Europie nie śni. Zawsze mnie śmieszy zachwyt nad Pendolino, bo pociąg z Pekinu do Szanghaju pruje ponad 300 km/h nadziemnym torem, gładko, cichutko, super wygodne fotele i nikt nie ekscytuje się tym. Natomiast weź 20 urządzeń elektrycznych w swoim domu - od tostera po suszarkę do włosów - i znajdź produkt niechiński.
Plusów: 1 efgh 20.12.2017 21:43
Niezalogowany użytkownik To gratuluję, że jeździsz polskim samochodem, klikasz z polskiego komputera czy polskiego smartfona. Ciekawi mnie jak klasyfikujesz produkty polskie od niepolskich. Nie zawsze to takie proste jak zakup polskiej wódki w rodzinnym sklepiku pana Sebastiana. Czy odkurzacz Zelmera produkowany w Chinach jest polski? Czy fiat 500 włoskiego koncernu montowany w Polsce jest polski? Robiąc zakupy w Tesco czy Auchanie dajesz zarobić rzeszy polskich ekspedientek, ale zysk idzie za granicę, a sporo produktów - nawet ziemniaki - są z Niemiec, więc nie dajesz zarobić polskim farmerom. Kupując polskie jabłka zawsze zastanawiam się dlaczego kosztują więcej niż banany, które przypłynęły z innej półkuli.

wszystkie komentarze >

Reklama