Gwałtowny wzrost zachorowań na odrę na Słowacji

dodane 02.06.2018 08:22

PAP |

Służby sanitarno-epidemiologiczne na Słowacji alarmują, że w kraju doszło do największego od 1998 r. gwałtownego wzrostu zachorowań na odrę. Na początku tygodnia na Słowacji były trzy przypadki zachorowań. a pod koniec tygodnia liczba chorych wzrosła o 20.

Portal "DennikN", który poinformował o tym w piątek, podał, że osoby te są obecnie hospitalizowane.

Najwięcej chorych pochodzi z gminy Drahoniov na wschodzie Słowacji. Tylko dwie osoby ze znajdujących się w szpitalu nie pochodzą z tej miejscowości – podała inspekcja sanitarna.

Epidemia rozpoczęła się od trzech osób, które przywiozły chorobę z Wielkiej Brytanii; od nich zaraziły się kolejne osoby – napisał portal. Pierwsi chorzy nie mieli szczepień.

Takiej epidemii nie było na Słowacji od dwudziestu lat – w 1998 roku było tam 546 pacjentów z odrą. Później sytuację udało się opanować. Z wyjątkiem jednego roku 2003, gdy odnotowano 19 przypadków zapadnięcia na tę chorobę, przez większość czasu nie notowano żadnego zarażenia. W 2017 roku było już 6 przypadków odry, obecnie mamy 23 – napisano na portalu informacyjnym Urzędu Zdrowia Publicznego.

Szef urzędu – główny inspektor sanitarny Jan Mikas – odwiedził powiat Michalovce na wschodzie Słowacji. W jego ocenie może dojść do kolejnych zachorowań w tym ognisku. Wszystko zależy od przestrzegania kwarantanny i od tego, czy na Słowację nie przyjadą kolejne zarażone osoby z zagranicy. Mikas wezwał rodziców, aby zaszczepili dzieci i kontaktowali się w tej kwestii z pediatrami.

Lekarz chorób dziecięcych, szef związków zawodowych służby zdrowia, Peter Visolajsky ocenbił, że z taką epidemią jeszcze się nie spotkał w czasie swojej 13-letniej praktyki. Jego zdaniem epidemiolodzy i pediatrzy wielokrotnie zwracali uwagę na fakt, że liczba zaszczepionych dzieci spada, w związku z czym wzrasta ryzyko zachorowań na odrę i inne choroby zakaźne, na które dzieci powinny być szczepione – pisze portal.

"Niestety, wielu rodziców lekceważy te poważne zagrożenia i wierzy w wątpliwe twierdzenia o szkodliwości szczepień albo egoistycznie ufa w zbiorową odporność, którą zapewnili społeczeństwu rodzice dzieci zaszczepionych za ich zgodą" – powiedział portalowi Urzędu Zdrowia Publicznego Visolajsky.

"Zagrożenie, na które specjaliści zwracali uwagę, stało się dziś faktem" - stwierdził. "Nie rozumiem, dlaczego nieodpowiedzialni rodzice się temu dziwią" - dodał.

Opiekunowie, którzy nie pozwalają na szczepienie dzieci i stowarzyszenia, które atakują samą ideę szczepień, zagrażają innym - ocenił.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 7 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 DR 02.06.2018 14:59
Niezalogowany użytkownik 20 to już epidemia? A tu Wojciech Cejrowski krótko i na temat opowiada o szczepionkach: https://www.youtube.com/watch?v=_Mcig3SsSQs&feature=em-uploademail
Plusów: 8 Darek 02.06.2018 13:16
Niezalogowany użytkownik 20 przypadków, z których statystycznie jeden rozwinie się w wysoce śmiertelne zapalenie płuc, dwa w zapalenie ucha środkowego. Przy 100 przypadkach odry statystycznie umrze czworo dzieci, a jedno będzie mieć nieodwracalne zmiany neurologiczne. Odra ma bardzo wysoką zakażalność, każde z tych 20 dzieci może zarazić 9 z 10 spotkanych rówieśników, pod warunkiem, że nie będą zaszczepieni. Wystarczy posłać te 20 dzieci do szkół i przedszkoli, by po tygodniu mieć statystycznie 20 000 przypadków zachorowań. Oczywiście taka skala zachorowań jest niemożliwa, ponieważ szczepienia na odrę są obowiązkowe. Nie możemy jednak zapominać o dzieciach, które nie mogą zostać zaszczepione, jak wcześniaki, alergicy, dzieci z osłabionym systemem odpornościowym itp. Im bezpieczeństwo zapewnia to, że zdrowe dzieci są zaszczepione i żadne z nich odry do przedszkola nie przyniesie. W sytuacji, gdy nie szczepi się dzieci odra roznosi się epidemicznie, np. w krajach Azji i Afryki, gdzie szczepionki są trudno dostępne odra zabija dziennie ponad 300 dzieci.
Plusów: 5 darek 02.06.2018 13:03
Niezalogowany użytkownik Ruch antyszczepionkowy powinien zostać potępiony przez Kościół. Postawa egoizmu, w której nie szczepi się własnego dziecka licząc na odporność zbiorową, uzyskaną przez inne zaszczepione dzieci jest wielkim grzechem. W mojej rodzinie mam dwójkę lekarzy, oboje opowiadali o kilkunastu przypadkach, gdzie nieszczepione dzieci zarażały w przychodniach inne dzieci krztuścem. Dla tych pierwszych to był tylko nieszkodliwy kaszel, ale dla dzieci urodzonych jako wcześniaki, dzieci o osłabionej odporności i dzieci z alergiami na leki ten "kaszelek" kończył się w szpitalu, a w jednym przypadku zakończył się śmiercią. Mam też znajomego po przeszczepie. Musi do końca życia brać bardzo silne leki na osłabienie odporności, żeby własny organizm nie odrzucił przeszczepu. Od czasu nasilenia się ruchów antyszczepionkowych ma zalecenie, by nawet nie wchodzić do przedszkoli, czy nawet tramwaju, bo nieszczepione dziecko z odrą to potencjalny morderca.
Plusów: 3 Bob 02.06.2018 12:19
Niezalogowany użytkownik 20 przypadków? To ma być epidemia? News smiechu warty...

wszystkie komentarze >