Awans Uniwersytetu Warszawskiego i aż 14 polskich uczelni w QS World University Ranking

dodane 08.06.2018 17:15

PAP |

W prestiżowym zestawieniu najlepszych uczelni świata - QS World University Ranking - znalazło się w tym roku 14 polskich uczelni, a nie 9, jak rok temu. Uniwersytet Warszawski awansował do 4. setki. "Uczelnie zaczynają się dostosowywać do kierunku reformy" - uważa szef resortu nauki Jarosław Gowin.

Awans Uniwersytetu Warszawskiego i aż 14 polskich uczelni w QS World University Ranking   Jakub Szymczuk /Foto Gość Uniwersytet Warszawski

Według zestawienia najlepszą uczelnią w Polsce jest Uniwersytet Warszawski. W tym roku awansował on do czwartej setki - zajął 394. miejsce na świecie (w zeszłym roku UW uplasował się w dziesiątce między 411. a 420. miejscem). Awansem może się też pochwalić Uniwersytet Jagielloński - zajął 411. miejsce (w zeszłym roku pozycja między 460. a 470.).

W siódmej setce (miejsca pomiędzy 601. a 650.) znalazła się Politechnika Warszawska. Poza tym w setkach 9. i 10. (miejsca 801-1000) można znaleźć 11 polskich szkół wyższych. Są to uczelnie, które już w zeszłym roku były w zestawieniu: Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytet Wrocławski i Politechnika Wrocławska. Jako nowe w zestawieniu pojawiły się zaś: Politechnika Krakowska, Politechnika Łódzka, Politechnika Poznańska oraz Uniwersytet Gdański i Uniwersytet Śląski.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, pytany w piątek przez PAP o przyczyny takiego awansu, ocenił: "Moim zdaniem to wynika z tego, że uczelnie zaczynają się dostosowywać do kierunku reformy. Na przykład stawiają większy nacisk na badania".

Dodał, że szkoły wyższe przestawiają stawiać na masowe kształcenie, a zaczynają kłaść nacisk na lepsze kształcenie i wyższy poziom badań naukowych. "To jest zauważalne. Nie jest tak, że jedna uczelnia poprawiła swoją pozycję, a co najmniej siedem" - podsumował wicepremier.

Chociaż jeszcze nie weszła w życie nowa ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Konstytucja dla Nauki, Ustawa 2.0) reformująca sektor uczelni, Jarosław Gowin uważa, że część zmian związanych z reformami już zaczęła zachodzić. "Weszły już w życie nowe zasady finansowania, które premiują prowadzenie badań na wysokim poziomie" - przypomniał. Chodzi obowiązujący od stycznia 2017 r. algorytm podziału dotacji podstawowej z budżetu państwa między uczelnie.

W algorytmie tym zmniejszono efekt "dziedziczenia" dotacji z roku na rok. Poza tym algorytm premiuje m.in. utrzymanie na uczelni relacji pomiędzy liczbą studentów a liczbą kadry dydaktycznej - wynoszącej maksymalnie 13 studentów na jednego wykładowcę. Ponadto dotacja powiązana jest z kategorią naukową jednostki i z liczbą realizowanych tam projektów badawczych.

"Poza tym uczelnie nie czekają biernie na nową ustawę, tylko już się dostosowują do kierunku zmian" - powiedział Gowin.

Wśród ważnych kierunkowych zmian zawartych w projekcie ustawy znalazło się uzależnienie wielu możliwości uczelni (m.in. możliwości prowadzenia studiów o profilu ogólnoakademickim i nadawania stopni naukowych) od kategorii naukowych, jakie uzyska w prowadzonych dyscyplinach. Uczelnie, które uzyskają lepsze oceny w ewaluacji ich osiągnięć badawczych w danej dziedzinie, mogą więc liczyć na więcej przywilejów. Przewidziany jest też program dofinansowania najlepszych uczelni.

Zdaniem szefa resortu nauki w ciągu kilku lat od wejścia w życie nowej ustawy, najlepsza polska uczelnia wejdzie do pierwszej setki światowych rankingów. "Według moich przewidywań w rankingu szanghajskim (jedno z najważniejszych zestawień uczelni - przyp. PAP) UW już w tym roku powinien wejść do trzeciej setki. Przypomnę, że jeszcze w 2016 r. był w piątej setce" - powiedział wicepremier.

Gowin wyjaśnił, że nowa ustawa da uczelniom nową możliwość tworzenia federacji. "Uczelnie będą zachowywały autonomię, odrębną osobowość prawną, natomiast wspólnie będą mogły prowadzić kształcenie doktorantów i badania naukowe, występować o granty, a w światowych rankingach ich dorobek się będzie sumował" - powiedział minister. Według niego, gdyby UW i Warszawski Uniwersytet Medyczny zdecydowały się stworzyć federację (a do tego uczelnie się przymierzają), to ich federacja szybko awansowałaby do drugiej setki światowych rankingów.

Zwrócił przy tym uwagę, że na przykład francuska Sorbona to federacja różnych uniwersytetów.

Tegoroczny ranking QS tradycyjnie zdominowały uniwersytety amerykańskie, które zajęły cztery pierwsze pozycje. Najlepszy jest Massachusetts Institute of Technology (MIT), a za nim plasują się: Stanford University i Harvard University. Tuż za podium znalazł się California Institute of Technology (Caltech). Na piątym miejscu jest brytyjski Oxford.

QS World University Ranking przygotowuje brytyjska firma Quacquarelli Symmonds, która wydaje publikacje poświęcone edukacji i studiowaniu za granicą. Jest on jednym z czterech najważniejszych światowych rankingów edukacyjnych obok Times Higher Education, Rankingu Szanghajskiego oraz U-Multirank. W tym roku znalazło się w nim ok. 1000 uczelni.

Zestawienie powstaje w oparciu o sześć kryteriów: reputacja w środowisku akademickim, prestiż wśród pracodawców, stosunek liczby wykładowców do liczby studentów, liczba cytowań oraz liczba studentów i pracowników z zagranicy. Każdego roku firma Quacquarelli Symmonds publikuje trzy osobne zestawienia, oceniające: całokształt działalności uczelni, dziedziny naukowe oraz kierunki studiów.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| GOWIN, MNISW, NAUKA, PAP, UCZELNIE, USTAWA 2.0

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 E. 09.06.2018 00:12
Niezalogowany użytkownik "ale za to jeżeli mają jakąkolwiek okazję mówić po polsku to każdy przecinek i kropka w zdaniu zastępuje przekleństwem (to ma być polska inteligencja?)" - to prawda, niestety... W moim odczuciu jednym z tego powodów jest klęska społecznego myślenia o humanistyce w Polsce, tzn. prymitywnie scjentystyczne przekonanie, że humanistyka to lanie wody dla ludzi słabych z matematyki. Dlatego nie warto się tego uczyć, studiować, czytać literatury. Lubię rozmawiać z inżynierami z generacji lat 60., 70. Mam wrażenie, że w głowie im by się nie mieściło obnoszenie się z tym, że nie przeczytało się żadnej książki w życiu. A teraz to powszechne.
Plusów: 0 maryja! 08.06.2018 23:52
Niezalogowany użytkownik Problem Polski bierze się nie z systemu nauki czy braku mobilności zawodowej, ale często z wygodnictwa i częściowo pewnie z lenistwa co pokazuje przykład reform Balcerowicza. Praktyka ostatecznie i tak sprawdza teorię i ją weryfikuje lub falsyfikuje. Pewne jest jedno. Polska nie może być nadal montownią, ale sens tego co robi PiS to oparcie polskiej gospodarki na start-upach i rozbudowa nowoczesnej, innowacyjnej sieci gospodarczej. To jedyna sensowna możliwość. Jeżeli Polacy nie wymyślą czegoś innowacyjnego sami z siebie okazując się lepsi od swoich zagranicznych odpowiedników to nie będziemy mogli się nawet z nimi zrównać w myśli naukowej i tym samym miejsce naszych uczelni będzie temu odpowiadało. Prawdopodobnie najbardziej zangielszczonym obszarem są nauki polityczne. Jeżeli terminy używane przez politologów będą nadal opierały się głównie lub prawie wyłącznie na terminach angielskich to będzie to odzwierciedlało główne zaangażowanie ww. badaczy w rozwój dysycpliny. Nie można osiągać sukcesów naukowych jeżeli jest się tzw. kserokopiarką jak jeden z polskich uczonych nazwał swoich kolegów po fachu. Nie jesteśmy z pewnością wystarczająco samodzielni, żeby nadawać ton rozwojowi dyscyplin i gospodarki. Polskim znakiem rozpoznawczym powinna być ekonomia komunii, która prowadziłaby do rozwoju poprzez współpracę. Jest to świetny sposób zarządzania, ale zależny od nastawienia przedsiębiorców do siebie nawzajem. Konieczne jest wypracowanie własnej myśli, która będzie wskazywała na pozycję Polski w systemie produkcji. Ekonomia komunii jest zdolna zmaksymalizować mobilność polskich przedsiębiorstw i jednocześnie zwiększyć wydajność kapitału przeznaczanego na Badania i Rozwój. To tutaj należy szukać szans na równoważenie potencjału zagranicy. Możemy w ten sposób także skuteczniej przyciągać kapitał z zagranicy, który od nas podobno powoli ucieka.
Plusów: 1 chknrun 08.06.2018 20:09
Niezalogowany użytkownik niestety obaj komentujący mają rację, pracowałem na uczelni z pierwszej setki, pracuję na jednej z wymienionych; niestety nasza inteligencja jest słaba psychicznie, jak kiedyś Andrzej G, stąd te słowa przecinki, które mają pomóc zestresowanemu osobnikowi, ale widzę postęp choć niewielki, albowiem jest grupa obiecujących studentów. Natomiast pomysły ministra od wszystkiego i niczego, nic dobrego nie przyniosą, gdyż Polacy potrafią się do wszystkiego dostosować, pozdrawiam
Plusów: 3 MatTias Schneiderlein 08.06.2018 19:21
Niezalogowany użytkownik Pracuję w bardzo dużym koncernie amerykańskim w Europie zachodniej zatrudniamy tutaj inżynierów (budowa maszyn i elektrotechnika) z całego świata i z przykrością muszę stwierdzić że z polski nie udało się z około 20 tu ani jednego zatrzymać. Powód jest nie brak wiedzy technicznej ale w większości brak samodzielności, słaba znajomość języków obcych i strach przed podejmowaniem decyzji. Ponieważ znam polski język wiem jak funkcjonują, jak znikome znajomości języka angielskiego mają, ale za to jeżeli mają jakąkolwiek okazję mówić po polsku to każdy przecinek i kropka w zdaniu zastępuje przekleństwem (to ma być polska inteligencja?). Ten ranking uczelni w całości odbija rzeczywistość w jakim opłakanym stanie znajdują sie polskie uczelnie. Dlaczego tak mało polskich studentów wyjeżdża na zagraniczne uczelnie przynajmniej na 2-3 semestry, dlaczego tak mało podejmuje praktyka w zagranicznych firmach? czy Polska nie ma ambicji rozwoju do przemysłowego giganta w Europie? Nic na to nie wskazuje.

wszystkie komentarze >

Reklama