Stosowanie alternatywnych metod leczenia raka dwukrotnie zwiększa ryzyko zgonu

dodane 26.07.2018 07:10

PAP |

Pacjenci z uleczalnymi nowotworami, którzy korzystają z terapii alternatywnej, umierają dwukrotnie częściej, niż osoby leczone wyłącznie metodami konwencjonalnymi - wykazała analiza, którą publikuje internetowe wydanie czasopisma "JAMA Oncology".

Stosowanie alternatywnych metod leczenia raka dwukrotnie zwiększa ryzyko zgonu   Pixabay

Jest to związane przede wszystkim z tym, że pacjenci stosujący metody alternatywne odmawiają poddania się standardowym terapiom, w tym operacjom, chemio- i radioterapii czy terapii hormonalnej, podkreślają autorzy pracy.

Na całym świecie, także w Polsce, chorzy na raka coraz częściej decydują się na korzystanie z terapii alternatywnych, czyli takich, które nie są zaliczane do sprawdzonych w badaniach metod leczenia. Wielu chorych wierzy, że połączenie standardowych terapii z metodami alternatywnymi (tzw. medycyna komplementarna) zwiększa ich szanse na wyleczenie i przeżycie - podkreśla współautor najnowszej pracy prof. James Yu z Centrum Badań nad Rakiem Uniwersytetu Yale w New Haven (Connecticut, USA). Jednak badań, które pozwoliłyby zweryfikować prawdziwość tych przekonań, jest niewiele.

Aby sprawdzić, jak korzystanie z pomocy medycyny alternatywnej wpływa na przeżycie chorych na nowotwory, naukowcy z Uniwersytetu Yale przeanalizowali dane dotyczące 1290 osób chorych na raka piersi, prostaty, płuca lub raka jelita grubego w stadium bez przerzutów, czyli potencjalnie możliwych do wyleczenia. Informacje pochodziły z amerykańskiej bazy danych nt. nowotworów złośliwych - National Cancer Database (NCDB). Porównano grupę 258 pacjentów, którzy korzystali z medycyny alternatywnej w ramach uzupełnienia standardowej terapii z grupą 1032 pacjentów, którzy tego nie robili. Osoby z grupy kontrolnej były dobrane m.in. pod względem wieku i stadium rozwoju nowotworu.

Okazało się, że chorzy korzystający z terapii alternatywnej, znacznie częściej niż chorzy z grupy kontrolnej odmawiali poddania się konwencjonalnej terapii. Zgody na operację nie udzieliło 7 proc. z nich, a w grupie kontrolnej odsetek ten wyliczono na 0,1 proc., na chemioterapię nie zgodziło się 34 proc. wobec 3 proc. z grupy kontrolnej, na radioterapię - odpowiednio 53 proc. i 2 proc., a terapii hormonalnej odmówiło 34 proc. i 3 proc. W rezultacie pacjenci korzystający z terapii alternatywnych umierali dwukrotnie częściej niż osoby leczone wyłącznie metodami konwencjonalnymi.

"Fakt, że korzystanie z medycyny alternatywnej wiąże się z częstszym odmawianiem poddania się sprawdzonym metodom leczenia raka oraz związane z tym wyższe ryzyko zgonu powinny skłonić lekarzy i pacjentów do zastanowienia" - komentuje główny autor pracy Skyler Johnson.

Jak dodaje ekspert, z terapiami alternatywnymi wiąże się wiele błędnych przekonań. Choć mogą one być stosowane na przykład po to, by pacjenci łatwiej znosili działania uboczne terapii standardowej, wydaje się, że są albo reklamowane, albo postrzegane przez pacjentów, jako skuteczne lekarstwo na raka, ocenia Johnson.

Dlatego autorzy pracy uważają, że niezbędne są teraz badania, które pozwolą zidentyfikować źródła błędnych przekonań pacjentów na temat terapii alternatywnych.

W Polsce od lutego 2017 r. działa uruchomiony przez fundację Polska Liga Walki z Rakiem edukacyjny serwis internetowy o alternatywnych i komplementarnych metodach stosowanych przez chorych na nowotwory (www.ligawalkizrakiem.pl/rak-niekonwencjonalnie). Serwis powstał na podstawie licencji amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka. Zawiera aktualne i rzetelne informacje na ten temat, oparte na wynikach badań publikowanych w uznanych czasopismach naukowych.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| FARMACJA, MEDYCYNA, NAUKA, ONKOLOGIA, PAP

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Stanis 06.08.2018 17:27
Niezalogowany użytkownik Może nie to, że zwiększa ryzyko zgonu, bo nie zwiększa, tylko zmniejsza szansę na uleczenie.
To gruba różnica.
Plusów: 1 MB 26.07.2018 19:09
Niezalogowany użytkownik Redakcjo! Linkujecie do strony o metodach alternatywnych z komentarzem: "Serwis powstał na podstawie licencji amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka. Zawiera aktualne i rzetelne informacje na ten temat, oparte na wynikach badań publikowanych w uznanych czasopismach naukowych." - czy joga i akupunktura to też w/g Was rzetelne i naukowe metody? No przydałoby się parę słów komentarza!
Plusów: 2 MB 26.07.2018 17:09
Niezalogowany użytkownik Dlaczego w piśmie katolickim w takim artykule nie wspomina się nic o jedynym prawdziwym Lekarzu? W Jego ranach jest nasze uzdrowienie i nie jest to żadna przenośnia. Moja żona została uzdrowiona bez operacji, chemii itp. Chwała Panu!
Plusów: 4 NJ 26.07.2018 14:04
Niezalogowany użytkownik 1. Wszyscy umierają, włącznie z pacjentami chorymi na raka. W artykule nie napisano o jaki okres przeżywalności chodzi, a to akurat bardzo istotne.
2. Nie tylko długość, ale i jakość życia pacjenta się liczy. Wielu pacjentów po chemioterapii, nie decyduje się na kolejną "chemię" właśnie ze względu na jej skutki uboczne. Twierdzą, że nie warto przedłużać życia za taką cenę, gdy na wyleczenie już raczej nie ma szans. Z artykułu wynika też, że metody alternatywne są znacznie mniej skuteczne, a nie że są w ogóle nieskuteczne. Ostateczna decyzja o rodzaju terapii powinna należeć do pacjenta - poinformowanego o możliwych terapiach, ich szansie powodzenia oraz o skutakach ubocznych.
3. Określenie "przegrał/a walkę z rakiem" - jak zauważył Bezimienny - jest bez sensu. Jest wręcz obraźliwe w stosunku do chorych. Oni nie uczestniczą w żadnej grze. Choroba to nie przeciwnik, którego możemy pokonać, jak tylko się do tego odpowiednio przyłożymy. Mówienie zaś, że ktoś "przegrał walkę z rakiem" sugeruje, że walczył, ale za słabo; że jakby się odpowienio przyłożył to by wygrał. A to przecież bzdura.

wszystkie komentarze >

Reklama