"Dziś wyraźnie widać proroczy wymiar encykliki Humanae vitae"

dodane 27.07.2018 14:24

KAI |

Na proroczy wymiar encykliki Pawła VI „Humanae vitae” zwraca uwagę na łamach watykańskiego dziennika L’Osservatore Romano Lucetta Scaraffia. W artykule redakcyjnym zatytułowanym „Encyklika Humanae vitae po pięćdziesięciu latach”, przypomina kontekst, w którym rodził się te dokument, a także negatywne konsekwencje jego kontestacji. Jednocześnie publicystka podkreśla konieczność odczytania tego ważnego dokumentu „nowymi oczyma”.

"Dziś wyraźnie widać proroczy wymiar encykliki Humanae vitae"   AUTOR / CC 3.0 Papież Paweł VI

Oto tekst artykułu w tłumaczeniu redakcji edycji polskiej „L’Osservatore Romano”.

Pięćdziesiąt lat po jej opublikowaniu encyklika Pawła VI "Humanae vitae" jawi się współczesnym ludziom w sposób zupełnie odmienny. W 1968 r. była dokumentem śmiałym – a zatem kontrowersyjnym – zmierzającym w kierunku przeciwnym do klimatu czasów, a mianowicie rewolucji seksualnej, dla której urzeczywistnienia fundamentalne znaczenie miały bezpieczny środek antykoncepcyjny, a także możliwość aborcji. Były to również czasy, w których ekonomiści mówili o „bombie demograficznej”, czyli o groźbie przeludnienia, jakie groziło krajom bogatym i mogło umniejszyć ich dobrobyt.

Tak więc dwie potężne siły sprzymierzyły się przeciwko encyklice: ułuda szczęścia, które obiecywała rewolucja seksualna każdej istocie ludzkiej, i bogactwo, które miało być logiczną konsekwencją zmniejszenia liczby ludności na szeroką skalę.

Dziś, po pięćdziesięciu latach, patrzymy na sprawy w zupełnie inny sposób. Te dwie utopijne wizje urzeczywistniły się, jednak nie przyniosły spodziewanych rezultatów – ani szczęścia, ani bogactwa, lecz raczej nowe i dramatyczne problemy. O ile spadek liczby ludności w krajach rozwiniętych z trudem mierzy się z przybywaniem mas migrantów, koniecznych, ale zarazem dla wielu nie do zaakceptowania, to od medycznej kontroli narodzin rozpoczęła się inwazja nauki w dziedzinie prokreacji, z dwuznacznymi rezultatami, często niepokojącymi i groźnymi.

Obecnie, kiedy płacimy całą cenę za nagły i znaczny spadek liczby urodzeń, kiedy tak wiele kobiet po latach stosowania chemicznych środków antykoncepcyjnych nie jest w stanie począć dziecka, zdajemy sobie sprawę, że Kościół miał rację, że Paweł VI był prorokiem, proponując naturalną regulację urodzeń, co miało ocalić zdrowie kobiet, relację par i naturalny sposób prokreacji. Dziś, kiedy dziewczęta, zafascynowane ekologią, uciekają się do naturalnych metod regulacji płodności, nie wiedząc nawet o istnieniu "Humanae vitae", dziś, kiedy rządy starają się prowadzić politykę sprzyjającą narodzinom, powinniśmy na nowo, z innym spojrzeniem przeczytać encyklikę. I zamiast postrzegać ją jako wielką porażkę Kościoła w obliczu szerzącej się nowoczesności, możemy uznać jej profetyczną światłość w dostrzeganiu niebezpieczeństw kryjących się w tych zmianach i pogratulować sobie, my katolicy, że po raz kolejny Kościół nie wpadł w nęcącą pułapkę utopii dwudziestego wieku, lecz potrafił od razu zrozumieć ich ograniczenia i niebezpieczeństwa.

Jednak nielicznym to się udaje: wielu trudno jest jeszcze oderwać się od starego przeciwstawienia postępowców i konserwatystów, w ramach którego encyklika została ostro skrytykowana, i nie pojmują jej ducha krytycznego i innowacyjnej siły. Jeszcze teraz wydaje się, że nikt nie pamięta, iż po raz pierwszy papież zaakceptował regulację urodzeń i zachęcał lekarzy do poszukiwania jej naturalnych i skutecznych metod.

Bardzo ważne jest zatem, aby umieć spojrzeć na "Humanae vitae" nowymi oczami, oczami ludzi, którzy żyją w XXI w., świadomi już porażki wielu utopii i wielu teorii ekonomicznych, które były przedstawiane jako nieomylne. Tylko w ten sposób możemy mierzyć się z dzisiejszymi problemami rodziny, nową rolą kobiet i trudnymi relacjami między etyką a nauką, których korzenie znajdują się – choć pod pewnymi względami w sposób nieuświadomiony – w owym tekście z odległego 1968 r.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| ENCYKLIKA "HUMANAE VITAE", HUMANAE VITAE

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Piotr 27.07.2018 21:27
Niezalogowany użytkownik Papież jako jedyny w Kościele jest nieomylny w sprawach wiary. To jeden z dogmatów wiary. Stąd też nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, że encyklika Pawła VI jest proroczym dokumentem. Zachęcam do do czytania encyklik papieskich. Każda z nich jest ważna i swój sposób prorocza. To wynika w urzędu papieskiego. W tym kontekście warto przeczytać "Orędzie Pana Jezusa Chrystusa do kapłanów" przekazane włoskiemu księdzu Ottawio Micheliniemu przez Pana Jezusa. Jest w nim wiele powiedziane na temat papiestwa.
Plusów: 1 GOŚĆ 27.07.2018 15:47
Niezalogowany użytkownik Nowymi oczyma ....czyli coś w rodzaju "w szczególnych przypadkach" ...

wszystkie komentarze >