Orban ma nadzieję, że UE zmierza ku nieliberalnej chrześcijańskiej demokracji

dodane 28.07.2018 18:56

PAP |

Premier Viktor Orban, który w sobotę wystąpił z orędziem w Baile Tusnad w Rumunii, powiedział, że wybory do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku mogą być "tektonicznym wstrząsem", po którym Europa będzie zmierzać ku nieliberalnej chrześcijańskiej demokracji.

Orban przemawiał do uczestników uniwersytetu letniego i obozu dla młodzieży węgierskiej w Baile Tusnad w Rumunii, w regionie zamieszkanym przez węgierskich Szeklerów w Siedmiogrodzie.

Premier powiedział, że zwrot ku nieliberalnej chrześcijańskiej demokracji położy kres erze "multikulturalizmu". Ocenił, że głosowanie w 2019 roku musi dowieść, że istnieje alternatywa dla demokracji liberalnej, która jego zdaniem jest "liberalną niedemokracją".

Oskarżył zachodnie "elity polityczne" o to, że nie uchroniły Wspólnoty przed muzułmańskimi imigrantami, i dodał, że elity te powinny już odejść. "Ich celem było przekształcenie Europy, przeprowadzenie jej do postchrześcijańskiej ery i do ery, w której narody znikają. Ten proces może być przerwany dzięki wyborom europejskim" - oznajmił. Podkreślił, że chrześcijańska demokracja odrzuca multikulturalizm i imigrację.

Odnosząc się do stanowiska Unii Europejskiej wobec Kremla Orban powiedział, że "prowadzi ona prymitywną politykę (...) sankcji, która powołuje się na zagrożenie dla bezpieczeństwa". W stosunkach z Moskwą Unia powinna wprowadzić rozróżnienie między państwami i, z pomocą NATO, dostarczyć gwarancji bezpieczeństwa Polsce i krajom bałtyckim, ale innym - jak Węgry - pozwolić na prowadzenie wolnego handlu z Rosją.

Agencja Reutera przypomina, że Orban zbudował "ciepłą relację" z Rosją i wielokrotnie wcześniej krytykował sankcje nałożone na Moskwę po aneksji Krymu.

W Baile Tusnad wyraził też przekonanie, że Węgry nigdy nie były tak silne od zawarcia Traktatu z Trianon z 1920 roku, po którym straciły dwie trzecie terytorium (w tym Siedmiogród, Chorwację, Słowację oraz Banat i Baczkę).

Zapowiedział, że w 2030 roku jego kraj będzie jednym z pięciu państw unijnych, w których są najwyższe standardy życiowe. Ponadto oświadczył, że odwróci się do tego czasu spadkowy trend demograficzny na Węgrzech, a autostrady dosięgną wszystkich granic kraju, który stanie się też niezależny energetycznie i rozbuduje siły zbrojne.

Za jedno z najważniejszych zadań stojących przed Węgrami wyliczył "odbudowanie Basenu Karpat", czyli Kotliny Panońskiej; ocenił, że mieszkający tam "Węgrzy pokonali pewną barierę psychologiczną, gdy miliony etnicznych Węgrów" odzyskały węgierskie obywatelstwo. (Od 2011 roku na Węgrzech obowiązują przepisy umożliwiające szybkie przyznawanie obywatelstwa Węgrom żyjącym za granicą.)

"Era stu lat samotności doszła do końca. Znów jesteśmy silni, zdeterminowani, odważni, mamy siłę, mamy pieniądze i mamy środki" - oznajmił Orban i dodał, że Budapeszt pokazał swym sąsiadom w ostatnich latach, że "ktokolwiek współpracuje z Węgrami, ten ma się dobrze".

W 2014 r. właśnie w Baile Tusnad Orban wygłosił słynne przemówienie, w którym wystąpił z koncepcją demokracji nieliberalnej.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, ORGANIZACJE, PAP, RUMUNIA, RZĄD, UE, WĘGRY

Przeczytaj komentarze | 12 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Kuba 30.07.2018 16:19
Niezalogowany użytkownik Gość opowiada swoje populistyczne i narodowe węgierskie bajeczki dla naiwnych, okrasza to deklaracjami ekonomicznymi, jak ze środkowego Gierka (brakowało tylko Węgier jako dziesiątej potęgi gospodarczej Świata w tym 2030 r.), a niektórzy z was łykają to jak młode pelikany.

Z relacji znajomych wygląda to tak, że poza Budapesztem cała węgierska prowincja wygląda mniej więcej, jak Polska lat 70-tych. Szara i zaniedbana, bez żadnego rozwoju. Całe Państwo jest już właściwie własnością partii Orbana, którego ludzie tworzą ustrój polityczno-gospodarczy jak w Rosji czy na Ukrainie.

A niektórzy Polacy uważają, że to ma być dla nas przyjaciel i wzór. Smutne to.
Plusów: 0 E. 30.07.2018 00:21
Niezalogowany użytkownik Trump - obrońca tradycji chrześcijańskiej, taaaa...
Plusów: 2 E. 30.07.2018 00:21
Niezalogowany użytkownik Orban to wizjoner, niestety - niebezpieczny wizjoner! Nie opuszcza go dobry humor.
1. Wygłasza przemówienie na terytorium Rumunii i mówi o "odbudowaniu Basenu Karpat". Czy to już wezwanie do rewizji granic?
2. Twierdzi, że "chrześcijańska demokracja" odrzuca imigrację i multikulturalizm. Jakby chrześcijaństwo u podstaw nie było multikulturowe (kultura semicka + grecka + żydowscy imigranci w Rzymie), a św. Paweł nie pisał o nieważności tożsamości plemiennych wobec spraw ważniejszych. Orban chyba pomylił idee narodowe z chrześcijaństwem. Co innego obrona granic przez radykalnym islamem, co innego wiara w istnienie całkowicie monoetnicznych i monokulturowych państw.
3. W czasach NAPRAWDĘ chrześcijańskich w Europie (średniowiecze) państwa nie miały charakteru narodowego, lecz opierały się na idei feudalnej - między państwami trwał w najlepsze ruch ludzi z różnych języków i ludów. Narody w dzisiejszym sensie (etniczno-kulturowym) pojawiły się w XIX wieku jako "zastępnik" po oświeceniowym osłabieniu wiary religijnej. Idea państwa narodowego powstała nie w wyniku chrześcijaństwa, lecz w wyniku jego osłabienia. Państwa narodowe mają bardzo krótką genezę - powstały dopiero w XX wieku i na pewno źródłem idei narodowej nie była Biblia.
4. No i oczywiście Moskwa. Z polityków alt-rightu zawsze wychodzi miłość do Putina i Rosji. Bardzo CHRZEŚCIJAŃSKIEGO polityka. Szanującego WARTOŚCI.
5. A najciekawsze jest to, że na Węgrzech bardzo popularne jest odwoływanie się do tradycji Awarów, podkreślanie azjatyckiej genezy ich narodu. Nawet tabliczki miejscowości runami zapisują. Ot, taka to "chrześcijańska demokracja"...
Plusów: 3 Ktoś 29.07.2018 11:16
Niezalogowany użytkownik Co to znaczy "nieliberalnej"? bez wolności wyznania itp?

wszystkie komentarze >