6 lat więzienia dla księdza oskarżonego o molestowanie nastolatków

dodane 08.11.2018 12:38

PAP |

Na sześć lat więzienia skazał w czwartek Sąd Rejonowy w Gdyni 35-letniego księdza oskarżonego o molestowanie chłopców w wieku 14 i 18 lat. Miało do tego dochodzić m.in. na plebanii i na obozie organizowanym latem ub.r. w Bieszczadach.

6 lat więzienia dla księdza oskarżonego o molestowanie nastolatków   PAP/Marcin Gadomski Sędzia Anna Miszewska w Sądzie Rejonowym w Gdyni ogłasza wyrok

Postępowanie sądowe dotyczące 35-letniego księdza pracującego w jednej z gdyńskich parafii rozpoczęło się w maju br. Ze względu na charakter sprawy Sąd Rejonowy w Gdyni zdecydował, że proces toczył z wyłączeniem jawności. Utajnione zostało także uzasadnienie wyroku.

Sąd zdecydował, że duchowny ma trafić na 6 lat do więzienia, zapłacić młodszemu z pokrzywdzonych chłopców 80 tys. zł zadośćuczynienia, starszemu pokrzywdzonemu sąd przyznał zadośćuczynienie w wysokości 60 tys. zł. Sąd orzekł także 12-letni zakaz kontaktowania się duchownego z pokrzywdzonymi i zakaz zbliżania się do nich w tym czasie na odległość mniejszą niż 50 m.

Sąd ukarał też duchownego dożywotnim zakazem "wykonywania wszelkiej działalności związanej z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi". Sąd wydał także wobec duchownego 10-letni zakaz przebywania w środowiskach związanych z działalnością wychowawczą i pedagogiczną.

Duchownego nie było na ogłoszeniu wyroku. Jego obrońca Beata Nowakowska powiedziała dziennikarzom, że – po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku – rozważy wraz ze swoim klientem wniesienie apelacji w tej sprawie.

"Uważam że sprawiedliwości stało się zadość. Kara, która została wymierzona, uważam, że jest sprawiedliwa, a wyrok w zakresie i winy i kary moim zdaniem jest słuszny. Jeśli chodzi o karę pozbawienia wolności, jest on adekwatny do tego, jakie były wnioski prokuratury" – powiedziała z kolei dziennikarzom prokurator Agnieszka Kotłowska.

Obaj pokrzywdzeni nastolatkowie na przełomie czerwca i lipca ub.r. uczestniczyli w obozie w Bieszczadach, którego organizatorem był 35-letni ksiądz, zaangażowany także w działalność harcerską. Po powrocie z obozu chłopcy powiadomili swoje matki o podejmowaniu wobec nich przez księdza czynności o charakterze seksualnym. Kobiety zawiadomiły organa ścigania.

35-latek został zatrzymany 6 lipca ub.r. Prokuratura Rejonowa w Gdyni przedstawiła mu wówczas dwa zarzuty dotyczące molestowania 14– i 18-latka. W toku śledztwa ustalono, że do podobnych zachowań duchownego dochodziło również wcześniej.

Po przeprowadzeniu śledztwa, w końcu lutego br. prokuratorzy skierowali do miejscowego sądu akt oskarżenia dotyczący duchownego. Zarzuciła mu dokonanie pięciu przestępstw o charakterze seksualnym.

Ksiądz miał trzykrotnie doprowadzić 14-latka do "poddania się innej czynności seksualnej" (grozi za to od dwóch do 12 lat więzienia) i dwukrotnie doprowadzić 18-latka "do poddania się innej czynności seksualnej przez nadużycie stosunku zależności" (za takie przestępstwo grozi do trzech lat więzienia).

W śledztwie ksiądz przyznał się do popełnienia czynów, o które został oskarżony, i złożył wyjaśnienia, o których treści prokuratura nie chciała informować. 35-latek został przebadany przez psychiatrę i seksuologa. Prokuratura podała, że "biegli nie stwierdzili u niego zaburzeń seksualnych o charakterze pedofilii".

Po zatrzymaniu gdyńska prokuratora wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie księdza, a sąd przychylił się do tego wniosku.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| PEDOFILIA WŚRÓD DUCHOWNYCH

Przeczytaj komentarze | 6 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 nika 09.11.2018 11:30
Niezalogowany użytkownik Ponieważ...?
Plusów: 1 Kuba 09.11.2018 11:07
Niezalogowany użytkownik Po przeczytaniu tytułu zakładałem, że zaraz zjawi się wielu komentatorów, którzy z ulgą i nieukrywaną satysfakcją przeczytają, że tym razem ofiarami są chłopcy, a więc tym razem nie trafiło na żadnego porządnego, heteroseksualnego księdza - napastnika.
Plusów: 0 jurek 09.11.2018 11:02
Niezalogowany użytkownik Nic o tym, że go wydalili z kapłaństwa nie ma.
Plusów: 0 justus 09.11.2018 06:30
Niezalogowany użytkownik Tutaj pojawia się wiele pytań do władz kościelnych:

Czy wdrożyły postępowanie wyjaśniające?

Czy zbadały, kto jest odpowiedzialny za jego formację duchową w seminarium?

Kto podjął decyzję o dopuszczeniu go do kapłaństwa?

Czy były jakieś sygnały dotyczące jego zboczenia?

Czy zachowano instrukcję Benedykta 16go o nieprzyjmowaniu homoseksualistów do seminariów i nie wyświęcaniu ich?

Czy osoby, które o nim wiedziały dopełniły obowiązku poinformowania o nich przełożonych kościelnych?

Czy po prawomocnym wyroku zostanie usunięty ze stanu duchownego?

wszystkie komentarze >

Reklama