Premier: Dla wszystkich starczy miejsca pod biało-czerwoną flagą

dodane 09.11.2018 20:40

PAP |

Dla wszystkich starczy miejsca pod biało-czerwoną flagą - mówił premier Mateusz Morawiecki, zapraszając Polaków i stronnictwa polityczne do wspólnej pracy na rzecz bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego. Podkreślił, że wzmacnianie UE jest i pozostanie fundamentem polskiej polityki zagranicznej.

Premier: Dla wszystkich starczy miejsca pod biało-czerwoną flagą   Tomasz Gołąb /Foto Gość Mateusz Morawiecki

W wygłoszonym w piątek orędziu premier Morawiecki wskazywał, że w najbliższych dniach będziemy świętować setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. "Sto lat temu nasi przodkowie - bohaterstwem, orężem oraz pracą dyplomatyczną wywalczyli nam wolną Rzeczpospolitą. Ofiarowali nam Ojczyznę, którą i dziś - bez względu na wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie i zawód - wszyscy szczerze kochamy" - powiedział premier.

Szef rządu wspominał "ojców naszej niepodległości": Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Wincentego Witosa, Wojciecha Korfantego czy Ignacego Daszyńskiego, których - jak zaznaczył - wiele różniło, ale w kluczowych dla Polski dniach, miesiącach i latach, mieli jeden wspólny cel: wolną, niepodległą, suwerenną Ojczyznę.

Jak zauważył premier, "to dzięki staraniom tych wybitnych mężów stanu i wysiłkom całego społeczeństwa, kraj bez własnych instytucji, bez własnej gospodarki, bez waluty i prawa, stał się ważnym państwem na mapie Europy" oraz "biało-czerwoną wspólnotą narodu polskiego, umiłowaną II Rzeczpospolitą".

Morawiecki zwracał uwagę, że "przez ostatnich 250 lat, wielu pokoleniom rodaków musiała wystarczyć niepodległość schowana w polskich sercach, umysłach i nadziei". "Niewiele jest w świecie krajów podobnie doświadczonych przez historię. I krajów które - tak jak my - mogą być dumne, że w swojej trudnej historii zdały egzamin z człowieczeństwa, poświęcenia i solidarności. My zdaliśmy" - mówił szef rządu.

"Ale historia się nie kończy" - oświadczył Morawiecki. Jego zdaniem, rocznica odzyskania niepodległości to data, która przede wszystkim powinna przypominać nam o wielkim zobowiązaniu wobec przyszłości Polski - o tym jak nasz kraj będzie wyglądał w kolejnych latach i za następne sto lat.

"Wolna Polska to zobowiązanie, żeby wyznaczyć sobie ambitne cele, dzięki którym Polskę uczynimy silniejszą, a życie w niej - szczęśliwszym" - podkreślił premier. Podstawowym zadaniem państwa polskiego - ocenił szef rządu - musi być więc konsekwentne podnoszenie jakości życia polskich rodzin. Zdaniem premiera, przez politykę prorodzinną, tworzenie coraz lepszej jakości miejsc pracy, wzmacnianie siły polskiej gospodarki, a także dzięki przedsiębiorczości Polaków, możemy w perspektywie kilkunastu lat dogonić rozwinięte kraje Zachodu, co - jak zaznaczył - w dotychczasowej historii Polski właściwie nigdy się nie zdarzyło.

"Musimy zrobić wszystko, aby nasz wspólny dom uczynić bezpiecznym i zasobnym na długie, długie lata. To zadanie dla dzisiejszych patriotów, rządu, obywateli, a także opozycji. Nasze wspólne zadanie" - oświadczył Morawiecki.

W obronie europejskich wartości - mówił szef rządu - Polska odepchnęła sowiecką nawałnicę w 1920 roku, a potem stanęła do walki z hitlerowskimi Niemcami. "Będąc ofiarą dwóch zbrodniczych systemów, nikt od Polski lepiej nie rozumie, jak ogromną wartością jest wolność indywidualna oraz bycie członkiem demokratycznej wspólnoty narodów" - powiedział premier.

Morawiecki wskazywał, że Polska, będąc aktywnym państwem członkowskim Unii Europejskiej pokazuje, że jest jednym z najbardziej proeuropejskich narodów. "Przyszłością Polski będzie zawsze Europa. Projekt europejski jest również projektem polskim i naszą racją stanu jest, żeby UE była historią sukcesu. Dlatego wzmacnianie UE jest i pozostanie absolutnym fundamentem polskiej polityki zagranicznej" - powiedział szef rządu.

Morawiecki powiedział, że bezpieczeństwo, poziom życia Polaków, dobre imię Polski, szacunek dla obywateli i między obywatelami o różnych wrażliwościach, różnych poglądach, różnych wyborach życiowych i ideowych to "sprawy, które wykraczają poza doraźne spory i rozłamy".

Premier przekonywał, aby szukać tego, co nas łączy, co pozwala budować wspólnotę i przyczynia się do wzmacniania pozycji Polski. "Wszyscy z tym chyba się zgodzimy, że dialog przynosi więcej pożytku niż dwa monologi" - podkreślił. Premier zaprosił wszystkich Polaków i wszystkie stronnictwa polityczne do wspólnej pracy na rzecz bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego. "To mogą być nasze ponadpartyjne zobowiązania, które będziemy realizować ponad podziałami politycznymi. Dla wszystkich starczy miejsca pod biało-czerwoną flagą" - powiedział premier.

"W tym szczególnym Dniu Niepodległości radośnie świętujmy naszą wolność. Wolność narodu i wolność każdego z nas. Świętujmy ją razem, rodzinnie, z sąsiadami. Wspólnie z tymi, z którymi być może na co dzień, w pewnych sprawach nie do końca się zgadzamy. Ale w jednej sprawie zgodzić się powinniśmy - własne, niepodległe państwo to nasz największy skarb, największa wartość i największa szansa na dobrą przyszłość Polski" - powiedział Morawiecki.

Życzył wszystkim, byśmy razem "tę nadzieję lepszej przyszłości wykorzystali jak najpiękniej". "Niech to święto będzie obchodzone w każdym zakątku naszej Ojczyzny, ale także na całym świecie, gdzie są nasi rodacy. Niech to będą wspólne obchody. Święto wolnych i dumnych Polaków. Jeszcze Polska nie zginęła kiedy my żyjemy" - powiedział premier.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| MATEUSZ MORAWIECKI, OBCHODY, PAP, RZĄD, STULECIE NIEPODLEGŁOŚCI

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Kuba 10.11.2018 21:49
Niezalogowany użytkownik Ta - twoim zdaniem - wyciągnięta do ręki na zgodę ręka objawia się tym, że nieustannie od trzech lat słyszę od "zwykłego posła" i jego ekipy, że jestem zdrajca, targowica i drugi sort Polaka. To samo nieustannie od fanów tej formacji na forach takich, jak to. I wszystko dlatego, że inaczej definiuje polityczne pryncypia i jestem zwolennikiem liberalnej demokracji i państwa prawa. I wszystkiego tego, co taki ustrój gwarantuje, jak przestrzeganie Konstytucji czy faktyczna niezależność władzy sądowniczej od władzy wykonawczej.

Nie dziw się więc, że po trzech latach takiej szkoły szkalowania przez "ludzkich Panów" i ich fanów nie garnę się obecnie w ekstazie w objęcia Prezydenta i Premiera na ich marsz. I to jeszcze w towarzystwie ONR i Młodzieży Wszechpolskiej ze wszystkim, co one sobą reprezentują.

Ja odbieram słowa tego orędzia niestety tak, jakby mąż alkoholik, który na co dzień bije i wyzywa żonę, prosił ją teraz nagle o ustawienie się z uśmiechem do wspólnej fotografii, bo dziś rocznica ślubu.

W szczerość słów Premiera i Prezydenta uwierzę, jeśli pójdzie za tym praktyka sprawowania przez nich polityki w kolejnych miesiącach i latach. Inaczej uznam, że to nagłe "nawrócenie" na szanowanie wszystkich obywateli było dokonane pod publiczkę i nie przyniosło trwałych owoców.
Plusów: 0 SAD&TRUE 10.11.2018 16:40
Niezalogowany użytkownik Pod biało-czerwoną flagą miejsca dla wszystkich wystarczy - ale daleko nie wszyscy chcą się pod nią zmieścić. Ręka wyciągnięta przez Prezydenta do świeżo upieczonej opozycji w 2015, wola innego niż poprzednio ułożenia stosunków władzy z opozycją, zostały z arogancją i pogardą odrzucone już na pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu. Kto widział, ten wie, kto był w pracy niech poszuka nagrań. Pan Premier sprawnie operuje faktami z naszej historii, co jednak znowu trafia na mur totalnej wrogości. Skąd się to bierze? Ano myślę sobie, że faktycznie mało który naród, zwłaszcza na zachodzie Europy zaliczył porównywalną z nami wielowiekową, niezwykle bolesną lekcję historii, gdzie często chodziło nie o to, kto będzie zasiadał na królewskim tronie, lecz czy naród będzie w ogóle istniał. Każdy Polak stawał wobec tragicznych wyborów, nieznanych ludziom zachodu. O ile, trafnie czy nie, zarzuca się części z nas albo i wszystkim, że historia ukształtowała nas jako homo sovieticus, to myślę sobie że analogicznie historia państw zachodu kształtowała inny gatunek, dziś być może jakiegoś "homo europeicus"... Bo niby dlaczego miałoby być inaczej. Ewolucji w tym kierunku, ulega najwyraźniej duża część ludności spomiędzy Odry i Wisły, zapatrzona w bardziej rzekomo zieloną trawę za zachodnią miedzą. Podobnie jak tam-bylców nie obchodzi ich historia ani geografia, kultura sprowadza się do imprez "heimat" lub disco-polo, flaga może mieć dowolne kolory, im więcej tym weselej... W programie The Wall dwójka uczestników, w tym jeden z elitarnym wykształceniem i wymagającym erudycji zawodem, nie wiedziała co jest stolicą Mongolii, ani czego muzą była Terpsychora. Nie to, że trzeba było wiedzieć, wystarczyło wybrać jeden z podanych wariantów. No Kochani, to ja w temacie Polski i jej przyszłości nie mam już więcej pytań.

wszystkie komentarze >

Reklama