107,6 FM

Prezes PiS: Nasza partia musi stać się partią marzeń Polaków

Podczas sobotniej konwencji PiS Jarosław Kaczyński przekonywał, że tylko jego partia może zmieniać kraj i zapewnić lepszy los jego mieszkańcom.

Konwencja zorganizowana została w sobotę w Szeligach pod Warszawą odbywa się konwencja PiS. Poza prezesem PiS wzięli w niej udział m.in. premier Mateusz Morawiecki i liderzy pozostałych partii Zjednoczonej Prawicy: szef Porozumienia wicepremier Jarosław Gowin i lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Przed wystąpieniem prezesa PiS uczczono minutą ciszy pamięć zmarłej w ubiegłym tygodniu posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej.

Kaczyński podkreślał w swoim wystąpieniu wagę nadchodzących wyborów do Parlamentu Europejskiego i wyborów parlamentarnych. Zapowiedział, że niedługo zostaną przedstawione programy dla Polaków.

"Musimy wiedzieć, w jakim kierunku należy maszerować, by ten marsz był zgodny z tym wszystkim, czego oczekują Polacy, z tym wszystkim, co ma zaspokoić ich potrzeby, ich marzenia. Nasza partia musi się stać, w jakiejś w mierze już jest, ale musi się stać do końca partią marzeń Polaków" - oświadczył prezes PiS.

Przekonywał, że Prawo i Sprawiedliwość udowodniło w ciągu trzech ostatnich lat, ale także w latach 2005-2007, że "potrafi rządzić uczciwie, potrafi być wiarygodne, potrafi robić to wszystko, co zostało zapowiedziane".

Prezes PiS podkreślał, że jest to cecha niezwykle ważna, ale "jeśli spojrzeć na ostatnie niemalże 30 lat naszej historii, ale także i na poprzednie lata", cecha "deficytowa". Dodał, że PiS ten "deficyt zlikwidował". "To jest już nasze wielkie osiągnięcie i o tym powinni wiedzieć nasi rodacy" - oświadczył.

Wskazał również, że "to nie deklaracje, nie słowa, a konkrety i liczby" wskazują na to, że PiS potrafi rządzić. "Ale mamy przeciwko sobie potężny front tych, którzy nie chcą przyznać tych faktów, nie chcą prowadzić uczciwej dyskusji, nie chcą dialogu, który musi towarzyszyć dobrze funkcjonującej demokracji" - mówił. Jak zaznaczył, nie chcą oni, "bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że oni rządzić nie potrafią i udowodnili to wielokrotnie".

"Oni nie są wiarygodni, nie dotrzymują słowa, oni przede wszystkim - to trzeba podkreślić - tolerują zło, także zło w tej wielkiej skali. I ta prawda musi być przekazana polskiemu społeczeństwu" - oświadczył Kaczyński. Jak dodał, "jeśli to do społeczeństwa dotrze, to nie ma żadnej wątpliwości, że droga budowy Polski silnej, szczęśliwej, sprawiedliwej i liczącej się w Europie będzie kontynuowana".

"To dotarcie to jest wielkie przedsięwzięcie, bo nie zmienimy w sposób radykalny sytuacji w mediach. Musimy to zrobić tak, jak robiliśmy to w latach 2007-2015, a w szczególności 2011-2015, poprzez wielką ofensywę, ogromny wysiłek całej partii w dotarciu do Polaków, można powiedzieć: do każdego Polaka, każdego obywatela. Test nasze wielkie, ogromne, trudne, bardzo trudne, ale możliwe do zrealizowania zadanie" - oświadczył lider PiS.

Według niego, PiS ma bardzo wiele argumentów, które pomagają w tym dotarciu do Polaków, a polityczni konkurenci partii dostarczają kolejnych każdego dnia. "Mówimy, że są niewiarygodni. Można odwołać się do ich zapowiedzi z roku 1997 i tego co działo się później, do tego co zostało zapowiedziane i co było zrobione naprawdę. Ale można odwołać się do wydarzeń nieodległych w czasie" - mówił.

Jednym z aktualnych przykładów braku wiarygodności konkurentów PiS jest - według Kaczyńskiego - decyzja władz Warszawy o zmniejszeniu bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości z 98 proc. do maksimum 60 proc.

Posunięcie to - jak ocenił - jest "niczym innym jak rabowaniem Polaków". "I to jeszcze z pełnym niebywałej hipokryzji uzasadnieniem, że to mianowicie nasza wina, że to my działamy jako pan (prezydent Warszawy Rafał) Trzaskowski. Otóż nie, proszę państwa, my działamy jako PiS i gdyby PiS rządziło w Warszawie, to z całą pewnością nie byłoby tak, że warszawiaków pozbawiano by możliwości przechodzenia z użytkowania wieczystego na własność" - podkreślił Kaczyński.

Mówił też, że "ta druga strona próbuje wykorzystać preteksty propagandowe, by rabować Polaków, oszukiwać Polaków". Zapewnił, że PiS robi wszystko, by ceny, w tym ceny prądu, nie podnosiły się.

"I dlatego wszelkiego rodzaju zapowiedzi, które padają (...), są po prostu śmiechu warte. Tylko my możemy zmieniać Polskę, tylko my możemy zapewnić Polakom lepszy los; to jest ta podstawowa prawda. Ale nie uczynimy tego bez ogromnego wysiłku, wysiłku intelektualnego i wysiłku, który możemy określić jako moralny i wreszcie wysiłku organizacyjnego; to jest przed nami" - mówił prezes PiS.

Oświadczył, że jest głęboko przekonany, iż "ten tłum koleżanek i kolegów, którzy tutaj stoją i siedzą, to jest zapowiedź tej determinacji, którą musimy wykazać, począwszy od najbliższego miesiąca, począwszy od 2019 r.".

"To, co powinniśmy wynieść z tego dzisiejszego spotkania, to świadomość naszej szczególnej misji, tego kierunku, o którym będą mówić pan premier, pani premier i przywódcy stronnictw sojuszniczych - to przede wszystkim przeświadczenie, że zwycięstwo jest w zasięgu ręki, ale tę rękę trzeba wyciągnąć i to musi być bardzo silna ręka, to musi być bardzo wielki wysiłek. I tego nam wszystkim życzę. Niech ten dzień będzie zapowiedzią nowych wielkich zwycięstw nie PiS, tylko zwycięstw Polski" - powiedział prezes PiS.

« 1 »
  • 8080
    15.12.2018 18:57
    Partia marzeń - no może jeszcze nie do końca, ostatnio się trochę skiepścili. Faktem jest, że ucieszyłem się kiedy po 30 latach "nowa" władza, bo o starej nie ma co wspominać, wreszcie zaczęła mówić do mnie i reszty ludzi po polsku. I o polskich, naszych, a nie wziętych z kosmosu sprawach. Była to pierwsza partia w której działalność mógłbym się bez obrzydzenia zaangażować. A przynajmniej zadawać pytania, które miałyby szansę w ogóle być zrozumiane. Myślę też że jest coś co odróżnia ją od innych. To ludzie którzy w niej działali bez widoków na dostęp do lukratywnych stanowisk, zyskownych kontaktów czy roztaczanych nad nimi parasoli ochronnych. Ci co tego wszystkiego pragnęli, wiedzieli pod jaki adres się udać. "Tamci" mieli przecież niepodzielnie rządzić aż do końca świata, a o "swoich", co do dziś prezentują, dbać potrafią. Do PiS-u żaden z nich nigdy by swoich kroków nie skierował, więc zakładam że ich tam nie ma. Przynajmniej na górnych szczeblach, które będą się potrafiły przyjrzeć i ocenić tych co teraz chcieliby skorzystać z okazji. I proszę się nie śmiać z Misiewicza. Oczyszczenie wojskowej wierchuszki z ludzi gotowych porzucić służbę i żołnierzy z powodu odczuwanego delikatnego dyskomfortu, na ich własną prośbę a nie żadną przemocą, był to kawał naprawdę dobrej roboty. Są w tej koalicji partii widoczne pewne słabe i niepewne ogniwa, to prawda. Ale i tak pozostaje ona najbardziej do "partii marzeń" zbliżona.
  • TOMASZL
    15.12.2018 19:38
    PIS nie był, nie jest i nigdy nie będzie moją partią marzeń. Retoryka tej partii, w tym próba dzielania Polaków całkowicie do mnie nie przemawia.
    Jestem z tego gorszego sortu, stałem tak gdzie ZOMO itd.

    ps. populizm i socjalizm jest mi, człowiekowi wychowanego w komunie obcy ideowo.
    doceń 7
  • Gość
    17.12.2018 21:43
    Marzę, by politycy (nieważne której opcji) na poważnie wzięli się za problem smogu. 36 spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w UE znajduje się w Polsce.
    doceń 0
  • Anonim (konto usunięte)
    19.12.2018 11:49
    Szanowny prezesie. Właśnie zmierzacie w przeciwnym kierunku.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama