107,6 FM

Tvp.info: Poważne podejrzenia wobec sędziego Łączewskiego

Znany sędzia Wojciech Łączewski może stanąć przed sądem za składanie fałszywych zeznań i doniesienie o przestępstwie, którego nie było - informuje w poniedziałek portal tvp.info.

Portal ustalił, że do krakowskiego Sądu Dyscyplinarnego wpłynął wniosek o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

"Chodzi o głośną sprawę rzekomego włamania na konto, które sędzia Łączewski prowadził pod fikcyjnym nazwiskiem na internetowym portalu społecznościowym Twitter. Gdy wyszło na jaw, że właściciel konta namawiał osobę, którą wziął za redaktora naczelnego +Newsweeka+ Tomasza Lisa, do spiskowania przeciwko rządowi, Łączewski zawiadomił prokuraturę, że wiadomości wysyłał w jego imieniu rzekomy włamywacz" - pisze tvp.info i informuje, że takiego włamania jednak nie było.

"Zebrane dowody nie pozostawiają wątpliwości. Włamania nie było, a sędzia chcąc odsunąć od siebie podejrzenia, złożył fałszywe zawiadomienie o przestępstwie" - cytuje tvp.info osobę znającą kulisy śledztwa.

Afera wybuchła pod koniec stycznia 2016 roku, gdy portal Kulisy24.com napisał, że znany sędzia nawiązał za pośrednictwem Twittera prywatną korespondencję z osobą, którą uważał za Tomasza Lisa. Sądząc, że koresponduje z Lisem, napisał: "Panie Tomaszu! () Nie zorientował się pan, że walenie w to towarzystwo przynosi efekt odwrotny od zamierzonego? Sugeruję zmianę strategii". Podpisał się: "pewien znany sędzia, chociaż z innego profilu". Tvp.info podaje, że nie korespondował jednak z Lisem, ale z autorami dziennikarskiej prowokacji.

W kolejnych wiadomościach przedstawił się jako Wojciech Łączewski. Ostrzegał przed nowym rządem i namawiał rzekomego Lisa na spotkanie. Autorzy prowokacji, chcąc się upewnić, że korespondują z sędzią, poprosili go o wysłanie zdjęcia i je otrzymali. Żeby ostatecznie potwierdzić tożsamość sędziego, dziennikarze zaproponowali mu spotkanie. Łączewski się zgodził i pojawił w wyznaczonym czasie i miejscu - przed blokiem na warszawskim Wilanowie - informuje portal.

"Dwa tygodnie po ujawnieniu afery Wojciech Łączewski zawiadomił warszawską prokuraturę, że ktoś włamał się na konta, które prowadził pod fikcyjnymi nazwiskami na Twitterze i w jego imieniu wysyłał wiadomości. Prokuratura natychmiast wszczęła śledztwo, ale jego rezultaty obciążają samego Łączewskiego" - pisze tvp.info.

Prokuratura latem 2018 roku to śledztwo umorzyła. Według portalu, zebrane dowody wskazują, że Łączewski skłamał w zawiadomieniu i w zeznaniach.

"Dlatego prokuratorzy chcą postawić zarzuty jemu samemu. Chodzi o złożenie doniesienia o przestępstwie, którego nie było, i o działanie na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariusza publicznego. Grozi za to nawet do trzech lat więzienia. Aby kontynuować śledztwo w sprawie Łączewskiego, którego chroni immunitet sędziowski, konieczna jest jednak zgoda sądu dyscyplinarnego. I o to właśnie wystąpiła prokuratura" - pisze w poniedziałek tvp.info.

« 1 »
  • andrzej
    21.01.2019 14:22
    Sędziowie są ponad prawem, kasta prawników jest wciąż bezkarna. Czas to zmienić
    doceń 10
  • podaj nick
    21.01.2019 20:52
    w 2011 wprowadzono długo oczekiwaną ustawę o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy państwowych za rażące naruszenie prawa, ale mimo tego od tego czasu chyba nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności majątkowej ani z urzędników ani z sądów czy prokuratury, w praktyce martwy przepis z powodu braku woli jego stosowania
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama