107,6 FM

Dobre rządzenie

Miliony, a może nawet miliardy ludzi narzekają każdego dnia na rządzących. Zarówno na tych z samych szczytów władzy, jak i tych, którzy zajmują się rządzeniem na najrozmaitszych szczeblach.

W końcu bezpośredni szef, to też władza, też ktoś, kto rządzi. Niezależnie od tego, ilu podlega mu ludzi. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że krytykowanie stojących tu czy tam na czele i zawiadujących ludzkimi losami oraz sprawami, to jedno z najpowszechniejszych zajęć naszego gatunku. Choć oczywiście są i tacy, którzy wyrażają zadowolenie i tkwią w przekonaniu, że są dobrze rządzeni.

Być może niektórzy się zdziwią informacją, że nawet w popularnej internetowej encyklopedii jest osobne hasło „Dobre rządzenie”. Prezentuje ono jedną z trzech koncepcji zarządzania w sektorze publicznym. W koncepcji tej przez „rządzenie” rozumie się proces podejmowania i wprowadzania w życie określonych decyzji. „Dobre rządzenie oznacza podejmowanie decyzji oraz działań, charakteryzujące się angażowaniem wszystkich zainteresowanych stron, praworządnością, przejrzystością, odpowiadaniem na potrzeby społeczne, dążeniem do konsensusu, uwzględnianiem głosów mniejszości, efektywnością, jak również szeroko rozumianą odpowiedzialnością wobec społeczeństwa” - można wyczytać w najpopularniejszej skarbnicy wiedzy dostępnej w sieci. Jest tam też uwaga, że w polskiej kulturze prawnej zasady dobrego rządzenia są rzadko spotykane oraz stosowny przykład sprzed siedmiu lat, to spostrzeżenie ilustrujący.

Całkiem zgrabna koncepcja wykonywania władzy. Mogłaby się chyba sprawdzić na każdym szczeblu, zarówno państwowym, samorządowym, jak i w firmie. Trzeba jednak dodać, że na prywatny użytek niemal każdy pojęcie „dobrego rządzenia” rozumie nieco inaczej. I jeśli władza, której podlega, nie spełnia zawartych w tym rozumieniu oczekiwań, szybko staje się przedmiotem nie tylko krytyki, ale również czasami bardzo ostrych pretensji. Stąd już tylko krok do pragnienia zmiany rządzących. Postawienia na ich miejscu innych, którzy dadzą radę. Sprostają oczekiwaniom rządzonych. To mechanizm znany od tysiącleci. Nie ma w nim niczego dziwnego ani zaskakującego. Dlaczego? Odpowiedź dobrze ujął Abraham Lincoln. Powiedział, że żaden człowiek nie jest dostatecznie dobry, żeby rządzić drugim człowiekiem bez jego zgody. To prawda. Każdy, kto próbuje pełnić władzę wbrew tej zasadzie, wcześniej czy później napotyka na opór. Jeśli w tym momencie nie przypomni sobie, że władza jest służbą, może definitywnie stracić szansę na dobre rządzenie.

 

« 1 »

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama