Sąd o tożsamości małżeństwa - prawidłowe rozstrzygnięcie, błędne uzasadnienie

dodane 12.02.2019 15:45

Ordo Iuris

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że niedopuszczalna jest transkrypcja zagranicznego aktu stanu cywilnego, z którego wynika, że dwóch mężczyzn zawarło małżeństwo. To kolejny wyrok potwierdzający, że polskie prawo respektuje tożsamość małżeństwa. Kontrowersje wywołują jednak rozważania składu orzekającego o możliwości ustawowego uznania w Polsce dwóch osób tej samej płci za małżeństwo oraz instytucjonalizacji związków partnerskich. Takie poglądy stoją bowiem w rażącej sprzeczności z Konstytucją RP.

Sąd o tożsamości małżeństwa - prawidłowe rozstrzygnięcie, błędne uzasadnienie   Roman Koszowski /Foto Gość Sąd

Dwóch mężczyzn, obywateli polskich, którzy w świetle prawa portugalskiego są traktowani jako małżeństwo, postanowiło wystąpić o transkrypcję aktu potwierdzającego ten stan prawny, czyli wpisanie go do polskich ksiąg stanu cywilnego. Oznaczałoby to zakwestionowanie przez polskie prawo tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmówił przeprowadzenia tej procedury po czym mężczyźni wnieśli skargę do wojewody mazowieckiego, który po raz kolejny przypomniał, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Decyzję wojewody podtrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie słusznie uznając, że polskie prawo respektuje tożsamość małżeństwa. Wbrew niektórym doniesieniom medialnym wyrok stanowi potwierdzenie konstytucyjnej definicji małżeństwa. Mimo to, w uzasadnieniu, które samo w sobie nie wywołuje żadnych skutków prawnych, sąd przychylił się do całkowicie błędnego przeświadczenia skarżących. Mylnie twierdzili oni, że art. 18 Konstytucji nie uznaje, małżeństwa wyłącznie za związek kobiety i mężczyzny, więc decyzja o instytucjonalizacji związku partnerskiego miałaby należy do parlamentu, który rzekomo może tego dokonać w każdej chwili w drodze ustawy zwykłej.

Zaprezentowane w orzeczeniu dywagacje są jednak całkowicie nieprawidłowe. Celem wprowadzenia do Konstytucji art. 18 w brzmieniu: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej", było wykluczenie możliwości uznania za małżeństwo różnego rodzaju relacji, układów czy form pożycia, a także zapewnienie małżeństwu na zasadzie wyłączności należytej ochrony prawnej. Formalnie poświadczony związek kobiety i mężczyzny, nakierowany na rozwój rodziny ma bowiem pierwszorzędne znaczenie dla funkcjonowania społeczeństwa oraz jest naturalnym i niezastąpionym elementem struktury społecznej.

Z uwagi na to konstytucyjna ochrona małżeństwa wymaga wyjątkowego traktowania przez porządek prawny. Dlatego ustawodawstwo gwarantuje małżonkom wiele uprawnień i udogodnień, ale nakłada też określone obowiązki (np. wzajemna pomoc i wierność). Z kolei wszelkie inne związki, układy czy innego rodzaju relacje między ludźmi, które nie odpowiadają cechom małżeństwa, nie mogą podlegać na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej prawnej rejestracji (instytucjonalizacji). Sam fakt formalnego zarejestrowania tworzyłby bowiem nowy status osób znajdujących się w takim związku, co w sensie prawnym zbliżałoby go do małżeństwa, a to jest konstytucyjnie niedopuszczalne. Oznacza to, że art. 18 Konstytucji RP ustanawia wyraźny zakaz rejestrowania związków faktycznych dwojga osób (niezależnie od płci osób w nich pozostających) w sposób inny niż poprzez nadanie im charakteru małżeństwa, czyli związku kobiety i mężczyzny.

Wątpliwości co do daleko idących konsekwencji, jakie dla polskiego porządku prawnego wypływają z art. 18 Konstytucji, nie pozostawia orzecznictwo innych sądów w Polsce. Przykładowo, Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 11 maja 2005 r. zaznaczył, że „małżeństwo (jako związek kobiety i mężczyzny) uzyskało w prawie krajowym RP odrębny status konstytucyjny, zdeterminowany postanowieniami art. 18 Konstytucji", którego nie mogą zmienić nawet umowy międzynarodowe ani prawo Unii Europejskiej. Natomiast Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 października 2016 r. orzekł, że w świetle Konstytucji „w związku małżeńskim małżonkami nie mogą być osoby tej samej płci". Podobnie wypowiadał się Sąd Najwyższy i sądy powszechne. Taki sposób definiowania małżeństwa potwierdza także zdecydowana większość przedstawicieli doktryny prawniczej.

„Niestety Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zignorował jednoznaczny przepis ustawy zasadniczej, dotychczasowy dorobek orzeczniczy najwyższych instancji sądowych w Polsce i poparł marginalne poglądy kwestionujące oczywistą treść artykułu 18 Konstytucji. Niezależnie od faktu niezmiennej tożsamości małżeństwa, trzeba zaznaczyć, że w demokratycznym państwie prawnym, w którym obowiązuje zasada podziału władzy, tego rodzaju reinterpretacja jest niedopuszczalna, gdyż de facto stanowi zmianę Konstytucji, co leży w kompetencjach władzy ustawodawczej, a nie sądowniczej" – komentuje dr Marcin Olszówka, ekspert Instytutu Ordo Iuris.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 82 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 SymeonNT 21.02.2019 05:52
A teraz Twoje stwierdzenia, dotyczące sfery publicznej w pewnym syntetycznym skrócie, żeby uniknąć chaosu; są porozrzucane po całej dyskusji. Jeżeli coś źle zrozumiałem, z góry przepraszam.
Otóż Twoim zdaniem, zbiór wartości religijnych jest rozłączny ze zbiorem wartości, nazwijmy je, powszechnych. Z kolei wartości nie mają większego wpływu na te zawarte w prawie, i odwrotnie. Dalej, tylko po stronie Kościoła – jak rozumiem, Katolickiego – leży wina za antyklerykalizm i odrzucanie wartości religijnych. Szczególnie negatywne skutki przyniósł wpływ Kościoła na prawo. Stąd też wniosek, że Kościół sam siebie musi ograniczać, nie próbując „narzucać” np. nadawanie przez prawo szczególnego znaczenia w społeczeństwie tradycyjnie rozumianej rodzinie.

Błędów i uproszczeń jest u Ciebie tyle, że nie wiem, od czego zacząć. Przede wszystkim wartości religijne spotykamy wszędzie, bo wszędzie są ludzie religijni. I wartości te nie stanowią jednego i to zamkniętego sporu. Dalej, wartości religijne są powiązane z innymi, bo jak mówicie łaska zakłada i dopełnia naturę. Morderstwo jest niegodziwe zawsze, natura ludzka (nie mylić z naturą biologiczną) jest normatywna wszędzie. Skoro tak, obrona rodziny i sprzeciw wobec homoseksualizmowi to nie żadne „narzucanie wartości religijnych”, tylko -obrona człowieka i jego prawdziwej natury. Błędem jest też negowanie wpływu homoseksualizmu na rodzinę. Istnieje „proste” zgorszenie czy uwodzenie. Tu nie jest tak, jakby ktoś do uroczystej kolacji oferował jeszcze jeden gatunek wina, tyle że złej jakości. To jest tak, jakby ktoś zaczął proponować narkotyki. Wpływ jest poza tym potężny i z tej racji że jest powiązany z ideologią dominującą, sprzeczną z chrześcijaństwem, a nawet wrogą mu. Dalej, wpływ homoseksualizmu powiązanego z ideologią zakłada, że mocni w wierze czy poglądach są wszyscy ludzie religijni lub uznający istnienie normatywnej natury ludzkiej, rozumianej jak do ostatniej rewolucji obyczajowej. To oczywiście nieprawda, jak pokazuje to samo Pismo święte. Ty przeznaczasz słabych na rozkurz i zatracenie.
Na koniec - pytanie. Co przeszkadza katolickiemu teologowi w napisaniu, że wierzy w dogmaty swojego Kościoła i działanie łaski na naturę?? I TO NA RAZIE TYLE:).
Plusów: 0 SymeonNT 21.02.2019 05:51
„Amerykańscy katolicy to głównie Latynosi”.
ODPOWIEDŹ. Jeszcze nie i nie wiadomo czy będą. Dziś stanowią dopiero jakieś jakieś 30 do 50 procent. Liczba katolików zwiększała się co prawda wraz ze wzrostem liczby Latynosów w ludności USA, ale nie ma prostego związku, ponieważ coraz częściej wybierają oni jakąś formę protestantyzmu i/lub religie i duchowości etniczne, lokalne.
Prześladowania, jakie ich spotykają nie są motywowane religijnie
Mają niejednorodny charakter, włącznie z prześladowaniem ich dlatego, że są katolikami, czy szerzej- że na ogół wierzą w Boga i szanują tradycyjne małżeństwo. (Oczywiście, nie są aniołami, tak jak i wszyscy inni ludzie.
Plusów: 0 SymeonNT 21.02.2019 05:50
„Stany to ogólnie ciekawy przypadek porównawczy, spójrz sobie na przykład na strukturę aktów terroryzmu w USA motywowanego ideologicznie. O ile jeszcze 20 lat temu głównymi sprawcami byli ekoterorryści i organizacje lewicowe, o tyle dziś przeważa terroryzm prawicowy i "chrześcijański" „.
ODPOWIEDŹ. Nawet jeżeli nie jest to znów fałsz, to nic z tego nie wynika w interesujących nas kwestiach. Ponadto zdumiewa mnie i gorszy, że katolik przemilczał masowe mordy na dzieciach nienarodzonych, które bezspornie głęboko są „motywowane ideologicznie”.
Plusów: 0 SymeonNT 21.02.2019 05:49
„Wzajemna walka wynika co najwyżej z faktu, że to wierzący chcą narzucać niewierzącym swoje racje”.
ODPOWIEDŹ. Tak, tak.. . Widzimy to zwłaszcza, gdy skończył się XX w. I możemy powiedzieć efemistycznie, że próba budowania Królestwa czy też Raju w doczesne wyłącznie perspektywie przyniosło góry zwłok i bezmiar zniszczeń w sferze materialnej, kulturowej czy psychicznej. Wierzący w Boga mieli „pierwsze miejsca” przed plutonem egzekucyjnym, że ujmę to w skrócie. Wierzący mieli swoje błędy, ale Twoja jednostronność jest fałszywa. I to jak!

wszystkie komentarze >

Sponsorowane

AutoCZESCIonline24.pl