107,6 FM

Walka trwa

Na początku Wielkiego Postu Kościół zaprasza nas do spojrzenia na Jezusa toczącego duchową bitwę z diabłem.

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem».

Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”».

Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje».

Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».

Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.


1. Co nam mówi ten obraz? Najpierw uświadamia podstawowy fakt, że w świecie, w Kościele i w życiu każdego pojedynczego człowieka trwa duchowe zmaganie. Skoro diabeł rzucił się na samego Syna Bożego, czy może nas dziwić, że będzie atakował Ciało Chrystusa, czyli Kościół i każdego ochrzczonego? W latach posoborowych wielu duszpasterzy uległo naiwnej wizji bezkonfliktowego współistnienia Kościoła i świata. Optymizm kościelnych środowisk nakazywał otwarcie się na wszystkich i na wszystko. Czym się to skończyło? Paweł VI kilka lat po soborze stwierdził: „Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana”. Te słowa były jak kubeł zimnej wody dla postępowych pasterzy, którzy bagatelizowali wpływ diabła lub wręcz zaprzeczali jego istnieniu. Nie chodzi o to, aby budzić nadmierny strach przed demonami, bo Jezus jest silniejszy od diabła. Ale ze strachu przed strachem nie wolno przemilczeć tematu duchowej walki. Każdy z nas jest kuszony i musi stoczyć swoją bitwę z szatanem.

2. Trzy diabelskie pokusy odsłaniają strategię Złego. Diabeł nie kusi wprost do zła. W gruncie rzeczy proponuje Jezusowi (Kościołowi, człowiekowi) rzeczy dobre. Byle tylko odsunąć na dalszy plan Boga i Jego zamiary. Czy zamiana kamieni w chleb nie jest słusznym pomysłem? Przecież zaspokajanie głodu ciała jest dobre. Tylu głodnych czeka na pomoc. A czy władza nad światem nie jest czymś dobrym? Gdyby ktoś tak święty i potężny jak Jezus został ziemskim władcą, ileż dobra mógłby zdziałać? W trzeciej pokusie diabeł namawia Jezusa do spektakularnego cudu. Wydaje się, że nic w tym złego. Diabeł cytuje nawet Biblię, więc Pan mógłby udowodnić na oczach tłumów, że Pismo Święte nie kłamie, i potwierdzić swoje boskie pochodzenie. Diabeł stroi się w szaty „doradcy”, który podpowiada Zbawicielowi, jak naprawić ten świat. Benedykt XVI w „Jezusie z Nazaretu” w prorocki sposób interpretuje tekst o pokusach, przewidując istotę obecnego kryzysu Kościoła. Papież zwraca uwagę, że istotą kuszenia jest zepchnięcie Boga do sfery prywatnej, wykluczenie z życia społecznego. Niestety, także w Kościele Bóg może zostać zmarginalizowany, trzeba przecież rozwiązać tyle pilnych spraw społecznych. „Ukazywanie chrześcijaństwa jako recepty na postęp i ogólny dobrobyt, uważane za właściwy cel wszystkich religii, a więc i chrześcijaństwa, to nowa postać tej samej pokusy”.

3. Jezus zwycięża diabła. Zwycięża dla nas i za nas. Ale my nie możemy wycofać się z walki. Musimy, wpatrując się w Jezusa, naśladować Jego styl. Czyli konkretnie co? Zero dyskusji z diabłem. Krótka piłka, idź precz. Wysoko wzniesiony miecz słowa Bożego. Nie ufać własnemu sprytowi, inteligencji, ale tylko mocy i mądrości słowa Boga. Kłaniać się tylko Bogu, żadnym doczesnym bożkom, które obiecują lepszy świat. Nie wystawiać Boga na próbę, czyli nie domagać się od Niego, by mi cokolwiek udowadniał. Ufać bezgranicznie tylko Jemu. Godzić się na swój krzyż.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Gabriela
    10.03.2019 07:26
    Wszystko to w Kościele już było. Dobrze jest pamiętać, czym ... się skończyło. Przeszłości nie należy wskrzeszać, gdyż ponownie do tej samej wody wejść już się nie da. I jeszcze jedno: „Kto mieczem wojuje, od miecza ginie” (Jezus).
    doceń 0
  • marek
    10.03.2019 08:57
    katecheza,objaśnianie Słowa Bożego w Gościu- bezcenne.
    doceń 3
  • Barbara
    10.03.2019 14:15
    Gabrysiu, wyrywasz się tu do odpowiedzi zazwyczaj pierwsza, pewnie jeszcze zaspana, trochę-jak "Filip z konopii"...! I tym razem, wg mnie- niewłaściwie odczytalas fragment Ewangelii i komentarz. Sugerujesz np., że mieć "wysoko wzniesiony miecz słowa Bożego" wobec diabelskiej pokusy jest błędem, bo jak cytujesz Jezusa "kto mieczem wojuje, od miecza ginie".. Gdzieś dzwoni, ale w jakim kościele? - takie jest powiedzenie. Otóż: Pan Jezus wypowiedział te słowa (Mt 26,52) tuż przed swym pojmaniem, by sprzeciwić się użyciu, stosowaniu siły (ludzkiej, fizycznej przemocy) dla własnej obrony. Czymś innym natomiast jest używanie miecza Słowa Bożego do odpierania ataków diabła. Hbr 4,12-13: "Słowo Boże jest bowiem żywe i skuteczne, ostrzejsze od każdego obosiecznego miecza. Przenika ono... rozsądza myśli i zamiary serca. Żadne stworzenie nie ukryje się przed nim, gdyż wszystko jest odkryte i jawne oczom Tego, któremu musimy zdać sprawę"... itd., itp....
  • Rafaello
    10.03.2019 15:00
    Co do objaśnienia Ewangelii, to nie chodzi o walkę ze światem. Walka - tak, ale chodzi o walkę wewnętrzną. Jezus walczył z pokusami. Św. Jan napisał w swoim liście: "Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie". Mamy świata nie miłować. Mamy nie dać się skusić blichtrowi tego świata. Bo to jest tylko piękne opakowanie, za którym stoi pustka. Człowiek skuszony wizją wspaniałego życia wchodzi w to, na początku może czuć się w tym świetnie, ale po pewnym czasie zaczyna doświadczać poczucia pustki, beznadziei. Przeciwstawieniem tej beznadziei jest Jezus, który jest naszą nadzieją. Tylko On jest nadzieją.

    Można tu przywołać przypowieść Jezusa o miłosiernym Ojcu, gdzie młodszy syn skusił się właśnie taką wizją.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najczęściej komentowane