107,6 FM

15 lat temu zmarł Jacek Kaczmarski, poeta i pieśniarz

15 lat temu, 10 kwietnia 2004 r., w Gdańsku zmarł Jacek Kaczmarski, poeta i pieśniarz. Najsłynniejszym utworem Kaczmarskiego były "Mury" - pieśń inspirowana piosenką katalońskiego barda Lluisa Llacha, która stała się hymnem Solidarności i symbolem antykomunistycznej opozycji.

Jacek Kaczmarski urodził się 22 marca 1957 r. w Warszawie. Jackiem, od najmłodszych lat, zajmowali się dziadkowie. Natomiast jego pochłonięci karierą zawodową rodzice, którzy byli plastykami, bez wątpienia zaszczepili w nim zamiłowanie do malarstwa. A babcia - do muzyki klasycznej.

Dałeś mi, Panie zbroję

Ukończył XV LO im. Narcyzy Żmichowskiej w Warszawie, a w 1980 r. polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, pisząc pracę pt. "Postać Stanisława Augusta Poniatowskiego w poezji okolicznościowej jego epoki". Oświecenie stanie się w późniejszym czasie silną inspiracją jego utworów.

"Kaczmarski od dziecka był kreowany na artystę, wychowywany na artystę i sam był artystą. W tym sensie jego młodzieńcza czy nastoletnia twórczość była bardzo ważna. Już w roku 1974, czyli mając zaledwie 17 lat, napisał swoją słynną +Obławę+" - powiedział PAP autor jego biografii Krzysztof Gajda.

Druga połowa lat 70. była okresem ożywionej działalności domów studenckich. Odbywało się wiele konkursów muzycznych - na jednym z nich, Kaczmarski poznał Przemysława Gintrowskiego i Zbigniewa Łapińskiego, z którymi utworzył artystyczne trio.

"Nagrali kilka wspólnych płyt. Ich twórczość została przerwana dramatyczną sytuacją w kraju. Kaczmarski został na emigracji we Francji, a Gintrowski i Łapiński wrócili do Polski. To, co po sobie pozostawili jest wartościowe, lecz po powrocie Kaczmarskiego, już nigdy pełna reaktywacja tria nie miała miejsca. () Każdy miał swoją drogę, ale na pewnym etapie stało się to ważne, że występowali wspólnie" - mówił Gajda.

Kaczmarski w wielu utworach porusza kwestię relacji polsko-rosyjskich - świadczą o tym m.in. "Jałta" i "Rejtan, czyli raport ambasadora". Początkowa faza twórczości to fascynacja Włodzimierzem Wysockim - rosyjskim pieśniarzem, poetą i aktorem.

"Po spotkaniu z Wysockim w 1974 roku zrozumiałem, że piosenka nie jest jedynie umiejętnością napisania tekstu i skomponowania muzyki. Może być sposobem wyrażania najgłębszych, najbardziej podstawowych treści. (...) Myślę, że wszystko, co pisałem w latach 1974-78, było pod wpływem Wysockiego, zarówno w materii poetyckiej, jak i w sposobie wykonania" - mówił w wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność" w 1990 r. Kaczmarski.

Jedna z popularniejszych piosenek Kaczmarskiego - "Obława" - jest wolnym tłumaczeniem z Wysockiego. Bard zapożyczył sytuację, która ma miejsce w piosence, zmienił jej melodię i dostosował tekst do polskich realiów. Fascynacja kulturą rosyjską nie kończy się jednak na osobie Wysockiego. Utwór "Encore, jeszcze raz", napisany został na podstawie obrazu Fiedotowa, natomiast "Rublow" opisuje postać rosyjskiego twórcy ikon, bazując na filmie Andrieja Tarkowskiego.

W 1978 r. Kaczmarski napisał słowa do melodii L'estaca, Katalończyka Lluisa Llacha. Utwór ten - wykonywany przez trio, jako finał programu poetyckiego o tej samej nazwie - stał się hymnem "Solidarności", a ich autor stawiany niekiedy w jednym rzędzie z narodowymi wieszczami, okrzyknięty został - wbrew własnej woli - "bardem opozycji".

Według Krzysztofa Gajdy twórczość Kaczmarskiego - jak każda wielka, ponadczasowa twórczość - miała wiele płaszczyzn. "Jacek Kaczmarski nie ograniczył się do zaśpiewania kilku piosenek, które posłużyły w celach politycznych przez kilka lat. Był bardem "Solidarność", w czasie, gdy było to bardzo potrzebne. () Czas mijał, a te pieśni nie traciły uniwersalności, bo utkane były z tkanki historycznej, nawiązań literackich i malarskich".

« 1 2 »
  • I2
    10.04.2019 10:03
    Niewiele można do artykułu dodać. Dla mnie był okazem prawdziwego polskiego Inteligenta. Szeroka wiedza, kultura słowa, jasność i precyzja myślenia, umiejętność wyciągania trafnych i zaskakujących wniosków i skojarzeń. Tworzywem pieśni kultura, sztuka, historia, bolesna współczesność. Szczerość wobec własnego sumienia. Pragnienie wartości które dziś są wyśmiewane, głoszenie wiedzy, którą trzeba dziś przed zaśpiewaniem słuchaczom ustnie wyjaśniać, bo mogą nie wiedzieć kto to był ten Prometeusz albo Syzyf co co właściwie robili. Genialna szkoła kultury i myślenia którą mu zawdzięczam, miejsce w moim umyśle tuż obok i na równi z Kochanowskim (Janem z Czarnolasu, żeby była jasność). Dziękuję Ci, Jacku!
    doceń 2
  • Lu
    10.04.2019 11:18
    Uniwersalny, absolutnie uniwersalny. Czy pisze( śpiewa) o Hiobowych dzieciach, czy o pierwszej zsyłce brytyjskich więźniów do Australii czy o konferencji jałtańskiej i powstaniu warszawskim.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama