107,6 FM

List do Michała Misiaka

Zobaczyłem nagranie wrażliwego człowieka, który bardzo cierpi. I straszliwie się pogubił.

Michale,

piszę do Ciebie, bo widziałem filmiki, które nagrałeś, wyjaśniając swoje decyzje, a które na dobrą sprawę niczego nie wyjaśniły. Ci, którzy szydzili, krytykowali, zachowywali się jak „wujek dobra rada”, mogą być nimi rozczarowani.

Zobaczyłem nagranie człowieka wrażliwego, który bardzo cierpi. I straszliwie się pogubił. Człowieka, który chciał być wierny Kościołowi, celibatowi, nie słuchał podszeptów, by wieść podwójne życie („przecież i tak jest spowiedź”), i który zmagał się z samotnością (nawiasem mówiąc, gdyby małżeństwo było drogą usłaną różami, nie byłoby rosnącej fali rozwodów).

Zobaczyłem człowieka rozbitego, który po doświadczeniu potężnego kryzysu opowiada o tym, że chcąc zrezygnować dla Boga ze wszystkiego i stać się żebrakiem zdanym jedynie na Niego, do tego pakietu wrzucił również kapłaństwo. To był błąd. Rozumiem: zaszczyty, lajki w mediach społecznościowych, uwielbienie ze strony wiernych i często nadmierną wdzięczność tych, którym służyłeś sakramentami – to należało spalić na Jego ołtarzu. Ale nie samo kapłaństwo.

Zobaczyłem człowieka, który znalazł się w tak ciemnej dolinie i tak męczył się sam ze sobą, że zdecydował się na nowy początek i w efekcie (po co?) na powtórny chrzest. Od kogo? Nawet nie wie. To doskonale pokazuje, w jakim stanie ducha się znajdował.

Wiem, że łatwo pisze się sentencje o ojcach pustyni, którzy proponowali, by w stanie ciemności nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Wiem, jak bardzo jest to trudne i jak długo czeka się na odpowiedź. Ale oni mieli rację.

Opowiadając o służbie kapłańskiej, co chwilę używałeś słowa „krzyż”. Tylko że inaczej się nie da! Wiem, jak banalnie (przepraszam za to) brzmią takie słowa. Służba jest krzyżem. Nie ma drogi na skróty. Nie da się dawać życia innym, nie umierając! Zapłaciłeś ogromną cenę, ale w ciemności wykonałeś niezrozumiały manewr.

To też moja wina. Za mało modliłem się za Ciebie i Twoich braci w kapłaństwie. Teraz ruszył szturm. Wiadomo, mądry Polak po szkodzie.

Wiem, że jesteś wrażliwy i rozdarty, ale bardzo boli mnie to, że indywidualne rozeznanie postawiłeś ponad rozeznanie Kościoła. Wielokrotnie przekonywałem się, że intuicje, które wydawały mi się dobre i „od Niego”, okazywały się zgubne.

Wiem, że cierpisz. Nie trzeba Cię znać, by zobaczyć to w Twoich oczach.

Razem z ogromną ekipą, która będzie pościła w Twojej intencji, czekam na Ciebie w Kościele. I na tych (niedawno pisałem tekst o kapłanach w depresji), którzy przeżywają tak ciemną dolinę, że wykonują w niej niezrozumiałe dla innych i siebie samych gesty tylko dlatego, że wydają się im ostatnią deską ratunku, nie wierząc, że w swym Kościele Bóg dał nam już wszystko.

Marcin

PS Z góry przepraszam Cię za komentarze, które przeczytasz. Jesteśmy świetni w rozwiązywaniu cudzych problemów.

« 1 »
  • owieczka_
    29.06.2019 07:19
    Miłość jak narkotyk? Najpierw leczenie, potem powrót do zdrowia.
    doceń 0
  • Biskup więc powinien być
    29.06.2019 20:22
    Sw Paweł Apostoł: "Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? "
    doceń 3
  • Biskup więc powinien być
    29.06.2019 20:22
    Sw Paweł Apostoł: "Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? "
    doceń 1
  • gosc
    29.06.2019 22:46
    Świetne są te przeprosiny za komentarze na końcu listu. W czasach hejtu i bezpardonowego hamstwa takie przeprosiny są potrzebne i ten komu te przeprosimy przeszkadzają będzie się wił ze złości tu na forum.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama