107,6 FM

Przemyślana strategia

W Polsce trwa kolejny światopoglądowy spór. Jaka jest jego istota i dokąd nas zaprowadzi?

Dyskusja o LGBT ze zdwojoną siłą powróciła na początku tego roku. W wyniku nieformalnej umowy koalicyjnej PO i Nowoczesnej po ubiegłorocznych wyborach samorządowych wiceprezydentem stolicy został niekryjący swojej orientacji seksualnej Paweł Rabiej. Kilka miesięcy później prezydent Rafał Trzaskowski podpisał Deklarację LGBT+. Skrytykowali ją biskupi, zaś Jarosław Kaczyński – lider bądź co bądź partii konserwatywnej – ogłosił, że jego formacja zawsze będzie broniła dzieci przed seksualizacją. Rozpętała się burza. Zwłaszcza że Paweł Rabiej niejako „przypadkiem” ujawnił strategię działania środowisk LGBT. „Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją” – stwierdził w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Ale o ile w kampanii do Parlamentu Europejskiego Koalicja Europejska podnosiła temat praw środowisk LGBT i w elektoracie PiS widziała „ciemnogród”, o tyle teraz, kiedy PSL stwierdziło, że nie podoba mu się ideologiczny skręt w lewo, a SLD postanowiło iść do wyborów wspólnie z innymi ruchami lewicowymi, temat w Platformie został zepchnięty na dalszy plan. Grzegorz Schetyna raz twierdzi, że gdy jego formacja wygra wybory, to związki partnerskie wprowadzi, a potem zapowiada, że jednak nie, by po kilku dniach ponownie zmienić zdanie. Temat – co widać po tzw. marszu przeciwko przemocy, który odbył się tydzień po zamieszkach w Białymstoku – przejęła właściwie wyłącznie lewica. Robert Biedroń (Wiosna), Włodzimierz Czarzasty (SLD) i Adrian Zandberg (Razem) na wiecu w Białymstoku usiłowali przemawiać językiem miłości i wzywali inne strony sceny politycznej do dialogu i rzeczowej dyskusji. Tej jednak nikt nie podejmuje. A sprawa się zaogniła po tym, jak abp Marek Jędraszewski wspomniał w homilii o „tęczowej zarazie”.

Przyzwyczaić społeczeństwo

Strategia środowisk LGBT i popierających ich polityków sprowadza się dziś do ciągłego podsycania emocji i dbania, by temat nie umarł. W końcu idzie o to, by – jak mówił Paweł Rabiej – „przyzwyczaić” społeczeństwo. Zwłaszcza że, jak wynika z badań opinii publicznej, poparcie dla postulatów LGBT jest nikłe. Sondaż przeprowadzony pod koniec lipca przez pracownię IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że Polacy zdecydowanie odrzucają pomysł wprowadzenia tzw. małżeństw homoseksualnych. Za takim rozwiązaniem prawnym jest zaledwie 32 proc. ankietowanych, przeciwko aż 56 proc. Jeszcze więcej osób odrzuca możliwość adoptowania dzieci przez pary jednopłciowe. „Za” w badaniu opowiedziało się jedynie 12 proc. ankietowanych, przeciwko było aż 76 proc. Najmniejszy sprzeciw wzbudza wprowadzenie związków partnerskich dla par hetero- i homoseksualnych. Takie rozwiązanie popiera 44 proc. badanych, przeciwko opowiedziało się 46 procent.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama