107,6 FM

Nowe życie

O tym, jak zarazić Czechów Ewangelią i ożywić jałową parafię, mówi ks. Jan Svoboda.

A jak się Ksiądz modli?

Najczęściej własnymi słowami. Proszę o to, by pacjent mógł przyjąć miłość Bożą, by Jezus obmywał go swą drogocenną krwią i napełniał swym Duchem. Proponuję ludziom modlitwę i najczęściej spotykam się z życzliwością. I ze strony katolików, i ewangelików, których jest w naszym regionie sporo.

Niedawno jeden mężczyzna pracujący w teatrze po wielu, wielu latach przyjął Najświętszy Sakrament. Początkowo nie chciał, ale zgodził się na to, bym się za niego pomodlił. Wciąż jednak nie chciał przyjąć sakramentów. Po tygodniu przyszedłem do szpitala. Wołają mnie do jakiegoś pokoju, bo ktoś chce się wyspowiadać. Nie skojarzyłem, że to właśnie ten pokój. Wszedłem, a tu znajomy filmowiec, filozof. „Przez tydzień przemyślałem swoje życie. Chcę po wielu latach wyznać grzechy”.

Przyjechałem do Czech, bo z wielu źródeł słyszałem, że udało się Księdzu ożywić parafię.

Zanim trafiłem do Cieszyna, pracowałem jako proboszcz w miejscowości Hať. Gdy przyszedłem do parafii, podczas niedzielnej Mszy św. zaprosiłem ludzi do remontu kościoła. Zdumiałem się, bo następnego dnia przyszło aż kilkadziesiąt osób. Ludzie mieli naprawdę otwarte serca, ale niechętnie angażowali się w duszpasterstwo. Modliłem się gorąco i pytałem Ducha Świętego, jak ożywić tę parafię. Powstała wspólnota małżonków. Pomagała mi bardzo w kursach dla narzeczonych. Cały czas się modliłem. Pewnego dnia poprosiłem nawet o to, by Pan Bóg dał mi taką łaskę, której nikt inny nie chce przyjąć… Nie wiedziałem, czym to grozi. (śmiech)

Prośba desperata…

Troszkę tak. (śmiech) Pomodliłem się i zapomniałem o tym. Przed świętami Bożego Narodzenia zadzwoniła do mnie znajoma. Zadała mi dziwne pytanie, czy nie chciałbym przyjąć na rok trzech świeckich ewangelizatorów, misjonarzy ze szkoły chrześcijańskiego życia i ewangelizacji. Byli wcześniej na Ukrainie na miesięcznej formacji i szukają parafii w Czechach. Ekipa polsko-czesko-ukraińska. Dwie kobiety i mężczyzna. Nigdzie nie chciano ich przyjąć na rok. Nietypowa propozycja. (śmiech) Przypomniałem sobie moją modlitwę o łaskę, której nikt nie chce przyjąć, i zaryzykowałem. Powiedziałem: OK, niech przyjeżdżają. Zapewniłem im mieszkanie i wyżywienie. Przyjechali na Wigilię. Zajęli się ewangelizacją i duszpasterstwem. Zrobili pierwszy kurs Alpha. Sami mówili świadectwa i głosili konferencje. Ludziom się spodobało…

Czesi przyszli na kurs Alpha bez piwa?

Przyszli. (śmiech) Parafianom się spodobało. Początkowo bałem się, jak zareagują na troje nowych, obcych im ewangelizatorów, ale świetnie się dogadywali. Zaczęły działać wspólnoty, grupy parafialne, kursy Alpha dla młodzieży przed bierzmowaniem. Zacząłem współpracować ze Szkołą Nowej Ewangelizacji w polskim Cieszynie. Ruszyły ewangelizacyjne kursy Nowe Życie, Emaus. Zaprzyjaźniliśmy się z tymi ewangelizatorami, trudno nam było się rozstać. Zaprosiłem kolejną trójkę. Co ciekawe, z każdej tej ekipy powstawały w parafii małżeństwa. Ewangelizatorki zakochiwały się, ze wzajemnością, w chłopakach z parafii. (śmiech) Pan Bóg układał swoje puzzle…

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama