107,6 FM

Seks, wolność i Kościół

Mamy naturalne piękno, które daje nam Pan Bóg i mamy prawo je podkreślać – mówi Weronika Kostrzewa, szef publicystyki Radia Plus, żona Jana, mama Józefa i Klary.

Jarosław Dudała: Różne są podejścia do seksualności. Dwie skrajności to: "łatwa laska" i "szara mysz". Gdzieś pomiędzy nimi jest złoty środek. Gdzie?

Weronika Kostrzewa: Ks. Piotr Pawlukiewicz opowiadał, że, jak przychodzi dziewczyna i mówi, że jest po kursie św. Pawła, kursie św. Piotra, po takich i siakich rekolekcjach, to on mówi: "to jeszcze kurs tańca i makijażu". Ja myślę, że to jest ten złoty środek.

Kobiety często modlą się o znalezienie męża. Samo klęczenie w kościele nie wystarczy. Mamy prawo podkreślać swoje piękno. Mamy prawo cieszyć się ze swojej seksualności. Ale ona nie może wychodzić na pierwszy plan.

Nie może? W Katowicach widziałem mocno erotyczną reklamę na całą elewację wielkiego wieżowca.

Jak się dawniej wchodziło do biur budowlańców, to biły po oczach kalendarze ociekające seksem. Teraz seksem ociekają całe miasta. To się już wymknęło zdrowemu rozsądkowi. Nawet pieczywo i margarynę reklamuje się z podtekstem seksualnym. Kiedyś rozmawialiśmy o tym, jaki ktoś ma charakter, jakie ma usposobienie. Teraz przedstawiamy kogoś, mówiąc, że jest np. homoseksualny. Tak jakby to było najważniejsze.

Młodzież często żartuje z seksu.

I takie jej prawo, bo to jest wiek, kiedy hormony buzują. Ale to się już rozlało na wszystkie grupy wiekowe.

Nawet w Kościele się na to nabieramy – zaczynamy traktować seksualność jak rzecz najważniejszą, priorytetową. A przecież szóste przykazanie jest... szóste. A nie pierwsze. Nie mówmy o nim cały czas, jakby było najważniejsze. Bo nie jest.

« 1 2 3 »
  • Henryk
    14.02.2020 13:32
    Chrześcijanie nie uprawiają seksu, bo seks jest to przedmiotowe traktowanie drugiej osoby. Chrześcijanie, kobieta i mężczyzna, współżyją płciowo w pełnym i szczerym wzajemnym oddaniu się sobie, bo ich łączy miłość oblubieńcza/małżeńska, która jest czysta, czyli pierwsza i jedyna, bo jest darem Boga dla ludzi, aby mieli przedsmak Nieba, aby ich uszczęśliwiała i aby ich dzieci poczynały się w tej miłości, jako jej owoc. Ta miłość jest trwała i dlatego małżeństwo, bo tylko kobieta i mężczyzna złączeni tą miłością jest małżeństwem, jest nierozerwalne. W Kościele już dawno o tym zapomniano i teraz księża błogosławią w kościele związki cudzołożne.
  • magdale
    14.02.2020 21:22
    Panie Henryku, przeczytałam Pana wypowiedzi i zgadzam się z nimi, pozdrawiam serdecznie.
  • AnnaEwa
    15.02.2020 19:13
    Ten fragment możemy uznać za właściwy dla naszych czasów tylko wtedy, gdy przyjmiemy współczesne tłumaczenie na języki narodowe. Pismo Święte trzeba zawsze odczytywać w języku, w którym powstało, by uniknąć błędnych interpretacji. Święty Paweł użył słowa, które oznacza władanie, opisujące relację niewolnika i pana. Wcześniej nakreslił negatywną wizję małżeństwa, istniejącego wyłącznie jako zło konieczne ze względu na unikanie nierządu.
    doceń 14
  • Kuba_M
    18.02.2020 20:37
    Dodajmy, że trudno mówić, aby żądanie relacji niewolniczej od żony czy męża było możliwe do pogodzenia z wolnościowym przesłaniem chrześcijaństwa. Skoro mamy być do Boga podobni w posiadaniu rozumu i wolności, to czemu relacja małżeńska miałaby oznaczać popadnięcie w niewolę?

    ANNĘ EWĘ podziwiam za wytrwałość w tłumaczeniu tych kwestii. W ciągu ostatnich stu lat zmieniło się w świecie i w Kościele bardzo dużo. Ale nadal bardzo wielu jest mężczyzn, którzy nie potrafią zaakceptować tego, że kobiety mogą mieć odmienny sposób odczuwania i rozumowania o relacji małżeńskiej, inną wrażliwość. I że jest to normalne i świadczy o wartości kobiet, a nie o jakiejś ich ułomności. Wiem po sobie, że bardzo trudno jest to zaakceptować i w to się "wczuć". Ale jest to warunek sine qua non kształtowania na prawdę partnerskiej relacji.

    Co do wspomnianego dużo wcześniej wątku Marii - nie będzie to na pewno myśl odkrywcza, ale im więcej słyszę wypowiedzi księży na temat Marii i miłości do niej, tym bardziej jestem przekonany, że większość ma źródło w ukrytym przeżywaniu napięcia seksualnego, kanalizowanego w wymyślanie co bardziej bezcielesnych i nieziemskich koncepcji na jej temat. Jakby Marii ujmowało godności i powagi to, że była kobietą z krwi i kości, która wychowała takiego Syna.
    doceń 17
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama