107,6 FM

Okropne przestępstwo

Choćby cały świat chciał aborcji, Kościół nigdy jej nie zaakceptuje. Zawsze tak było i zawsze tak będzie.

Największa agresja środowisk manifestujących przeciw orzeczeniu TK o niekonstytucyjności aborcji eugenicznej skierowała się przeciw Kościołowi. Dewastujący budynki sakralne, zakłócający nabożeństwa robią wrażenie, jakby teraz dopiero zauważyli, że Kościół sprzeciwia się aborcji. Tymczasem nauczanie Kościoła w tej sprawie jest niezmienne.

Od początku

„Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. Nauczanie na ten temat nigdy nie uległo zmianie. Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym” – informuje Katechizm Kościoła Katolickiego. Jest to grzech tak poważny, że decyzją Kościoła „kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa”.

Już pierwsi chrześcijanie podkreślali, że ich obyczaje, pod względem stosunku do ludzkiego życia, różnią się od zwyczajów Greków i Rzymian.

„Nie będziesz zabijał płodu, przerywając ciążę, ani nie zabijesz narodzonego dziecka” – czytamy w jednym z najstarszych tekstów chrześcijańskich – Didache (I w.).

„Dzieci rodzą, a płodu nie odrzucają” – mówił o chrześcijanach autor „Listu do Diogneta” (II w.). Z kolei grecki filozof Atenagoras z II wieku pisał, że kobiety, które używają środków medycznych dla usunięcia płodu, chrześcijanie uważają za zabójczynie.

Żyjący na przełomie II i III w. chrześcijański pisarz Tertulian stwierdził: „Uniemożliwienie narodzenia jest przyspieszeniem zabójstwa. I nie ma różnicy, czy ktoś uśmierca życie już narodzone, czy dopiero rodzące się. Człowiekiem jest ten, kto ma nim być”.

Święty Augustyn nie szczędził ostrych słów pod adresem ludzi odpowiedzialnych za spędzenie płodu. „Rozpustne to okrucieństwo albo raczej okrutna rozpusta zapędza się nieraz tak daleko, że używa trucizn przeciw zapłodnieniu, a gdy zawiodą, niweczy jakimiś środkami poczęty płód w łonie i spędza go. Wolą tacy ludzie, by potomstwo już ginęło, nim jeszcze żyć zaczęło, lub, gdy już było w żywocie, wolą je zabić, niż mu pozwolić ujrzeć światło” – oburzał się.

Nauczanie Kościoła o niegodziwości przerywania ciąży nie zmieniło się także w średniowieczu, gdy przez pewien czas panowało przekonanie, że dusza pojawia się w człowieku dopiero po kilku tygodniach od poczęcia. Opinie takie jednak nigdy nie skłoniły ich autorów do twierdzenia, że przerwanie ciąży na jakimkolwiek jej etapie jest dopuszczalne. Wszyscy natomiast zgodnie przyznawali, że jest to grzech ciężki. Między innymi w pismach św. Tomasza z Akwinu znajdujemy jednoznaczne stwierdzenie, że zniszczenie płodu jest sprzeciwieniem się prawu natury i jako takie stanowi grzech ciężki.

Sykstus V (XVI w.) nazywał aborcję „odrażającą zbrodnią”. Ustanowił surowe kary, aby „powstrzymać potworną i okrutną brutalność tych, którzy nie mają strachu przed zabijaniem najbardziej okrutnie płodów wciąż ukrytych w łonie matek”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama