107,6 FM

Zawróceni

Prawdopodobnie zmieścili się w limicie pięciu gości odwiedzających Świętą Rodzinę. Kim byli magowie kłaniający się przed owiniętym w pieluchy Królem królów?

Wedle tradycji było ich trzech. Ewangelia nie podaje jednak liczby, więc całkiem możliwe, że Ryszard Petru opowiadający o świętowaniu „sześciu króli” miał jakieś świeżutkie doniesienia z kręgów biblijno-egzegetycznych. Opowiadanie z detalami o ich wizycie przypomina pisanie doktoratu o rasie konia, z którego spadł Szaweł pod Damaszkiem. Dzieje Apostolskie dziwnie milczą o tym, co ze szczegółami wymalowali znani europejscy artyści. Nie znamy ich imion, narodowości, tożsamości. Czy naprawdę „wiemy jedynie to, że nic nie wiemy”?

Do dziś pamiętam wybuch śmiechu, który towarzyszył słowom mojego szkolnego kolegi, który zapytany przez katechetę o imiona wędrowców ze Wschodu wyrecytował na jednym oddechu: „Kacper, Melchior i Wańkowicz”. Naprawdę wiemy jedynie tyle, ile napisał w Ewangelii Mateusz (Mt 2,1-12). A skoro ewangelista, poświęcając im zaledwie dwanaście wersetów, uznał, że wyczerpał temat, powinno nam to wystarczyć.

Magia świąt

– Chcecie zajmować ostatnie miejsca? – zapytałem przed laty małe siostry Jezusa. – Nie ma szans – uśmiechnęła się siostra Zosia. – Już dawno zajął je Jezus.

Przychodził do „ostatnich”, do tych, którzy byli wykluczeni lub uwikłani w grzech. Widać to już po Jego rodowodzie, w którym zostały wymienione aż trzy kobiety oskarżone o prostytucję. „Prawo kazało takie kamienować”. Jako pierwsi małego Mesjasza odwiedzili pasterze, którzy wedle Talmudu nie mogli nawet łożyć na świątynię jerozolimską – najświętsze miejsce Izraela. I magowie. Tak, tak, magowie. Nie „królowie”, ale właśnie „magoi”. Czy zajmowali się astrologią? Szli przecież wpatrzeni w gwiazdę.

To zdumiewające, jak wiele można napisać bez zbędnego lania wody o kilkunastu zdaniach Mateuszowej Ewangelii. Roman Zając, prawdziwy biblijny pasjonat i erudyta, opisał wizytę mędrców na 490 stronach. Jego wydana przez Znak, pachnąca jeszcze drukiem książka „Trzej królowie” jest rzetelną, pełną historycznych i biblijnych odniesień pasjonującą opowieścią o tej niezwykłej wizycie i odpowiedzią na pytanie, kim mogli być magowie.

Dobrze, że zajął się tym tematem, choć jego pierwszą reakcją na propozycję wydawnictwa była myśl, że jest to przedsięwzięcie z kategorii mission impossible. A może magowie w ogóle nie istnieli? Przecież część biblistów uważa ich za postacie fikcyjne, a sceptyczni badacze twierdzą, że opowieść o ich wizycie ma zbyt wiele bajkowych aspektów i za bardzo wydaje się wtapiać w cudowne „Baśnie z tysiąca i jednej nocy”.

Skoro jednak Mateusz opisał ich wizytę już na początku swej Ewangelii, scena ta musi mieć ogromne duchowe znaczenie. – Słowo „magoi” mogło odnosić się do: członków staroirańskiego medyjskiego plemienia, przedstawicieli perskiej kasty kapłańskiej, a zwłaszcza do kapłanów irańskiego kultu ognia; ogólnie Persów; królewskich doradców i dworzan; znawców nauk tajemnych; czarodziejów praktykujących magię, wizjonerów i tłumaczów snów; szarlatanów, oszustów, zwodzicieli i fałszywych proroków; chaldejskich astrologów i astronomów; ludzi uczonych, zgłębiających prawa natury; filozofów i mędrców – wylicza Roman Zając. – Jak widać, termin ten ma bardzo szerokie spektrum pojęciowe i całą gamę znaczeń. Wokół krótkiego ewangelicznego opowiadania narosło wiele chrześcijańskich legend. Wyobraźnia dodawała do tej historii kolejne, coraz bardziej barwne szczegóły. Niektóre z nich są naprawdę zdumiewające. W apokryfach pokuszono się nawet o drobiazgowe opisanie garderoby Trzech Królów. I tak oto, według egzegetycznego utworu Florilegium z połowy VIII wieku, Melchior miał na sobie fioletową tunikę, żółty płaszcz i zielono-białe sandały z Damaszku. Gustownie…

Czy naprawdę zajmowali się magią? Wielu biblistów twierdzi, że nie można wykluczyć tej interpretacji i jest ona uzasadniona. Doskonale pamiętam wywiad z prof. Anną Świderkówną, z którą rozmawiałem przed laty…

Obrzydlistwo!

Jeśli ten trop jest prawdziwy, przy betlejemskiej grocie rozegrała się prawdziwa duchowa rewolucja. Autorzy Starego Testamentu nie owijają w bawełnę: magia jest najbardziej znienawidzonym grzechem – i to przeciw pierwszemu przykazaniu. W Księdze Powtórzonego Prawa znajdziemy jednoznaczne, mocne słowa: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza” (por. Pwt 18,12).

Magia zakłada poszukiwanie prawdy poza Bogiem, próbę wykradzenia Mu tajemnicy dotyczącej przyszłości. Czy maszerujący za gwiazdą magowie rzeczywiście zajmowali się astrologią? Jeśli tak, ich wizytę można odczytać jako symbol: odwiedzili Tego, który za 33 lata weźmie na siebie każdy grzech. Niezwykle ważne jest zakończenie Mateuszowej perykopy: mędrcy „inną drogą udali się do swojej ojczyzny”. Innymi słowy: nawrócili się. Hebrajskie słowo oznaczające nawrócenie – „teszuwa” – tłumaczy się jako „powrót”; pochodzi od rdzenia „szuw”, oznaczającego „wybranie innego kierunku, zawrócenie z drogi”.

Nic monarchów nie odstrasza

Biblijny setnik przekonał się, że jedno słowo Jezusa wystarczy, by zastał sługę zdrowego. Ponad trzy dekady wcześniej magowie doświadczyli tego, że wystarczy już samo spojrzenie w oczy Bożego Syna. Nie usłyszeli przecież nic, może poza płaczem czy gaworzeniem niemowlęcia, ale już sam widok Pana panów i Króla królów w pieluszkach sprawił, że zostali uwolnieni.

Ponieważ historyczne konteksty królów/magów można roztrząsać godzinami, proponuję, by skupić się na tym, co w tej opowieści najważniejsze, czyli na jej warstwie duchowej i symbolicznej. Jestem z tych, którzy wierzą, że w Biblii nie ma ani jednego przypadkowego słowa, przypowieści czy obrazu, jeśli więc już na pierwszej stronie Ewangelii czytamy o wizycie magów, to znaczy, że musi mieć ona kosmiczne znaczenie, o niebo większe, niż nam się wydaje.

Patrzę na twarze moich przyjaciół. Ileż podobnych historii słyszałem. Ile bliźniaczych świadectw nagrałem jako dziennikarz… Iluż znajomych mogłoby opowiedzieć podobną historię. Gnani tęsknotą, ruszyli w ciemno, niektórzy przeszli przez pałac demonicznego, trzęsącego się ze strachu Heroda, a gdy znaleźli już Jezusa, ofiarowali Mu dary, by w końcu skonstatować, że sami zostali obdarowani. Wracali do domu inną drogą.

Pamiętam opowieść siedzącego po uszy we wschodnich duchowościach Maćka Sikorskiego (jego historia nadaje się na serial, a i tak trzeba byłoby podzielić go na sezony) czy aktorki Patrycji Hurlak. Szukali po omacku, wchodząc na grząski teren magii i ezoteryzmu, by w końcu wrócić do domu inną drogą. Autorka „Nawróconej wiedźmy” Patrycja Hurlak (grała w popularnych serialach „Na Wspólnej”, „M jak Miłość”, „Klan”) opowiadała mi wprost: – Szłam drogą na śmierć. Stawiałam sobie karty, otaczałam się amuletami, magicznymi przedmiotami, korespondowałam z wróżkami. I wówczas pewien dorosły człowiek podarował mi swój podręcznik do czarnej magii. Wpadłam w nią po uszy. „Bonusem” był porażający lęk. Bałam się nieustannie. Od zawsze. Odkąd sięgam pamięcią, trzęsłam się ze strachu. Moja ciemność nigdy się nie rozjaśniała.

Spotkanie z nowo narodzonym Mesjaszem zmieniło jej życie i wprowadziło do niego strumień światła. – Trzej Królowie z perspektywy wiary są przede wszystkim symbolem tych, którzy szukają prawdziwego Boga i ostatecznie odnajdują Go, nawet jeśli byli od Niego daleko – podsumowuje Roman Zając. – Uroczystość Objawienia Pańskiego, obchodzona 6 stycznia i potocznie zwana świętem Trzech Króli, jest w zasadzie świętem tych wszystkich, którzy nie będąc Żydami, wierzą w Chrystusa, żydowskiego Mesjasza. Opowieść o ich przybyciu do Betlejem jest w gruncie rzeczy częścią nas samych i stanowi element naszej tożsamości...

Magowie jako jedni z pierwszych doświadczyli prawdziwości słów: „Kto szuka, znajdzie, a kołaczącemu otworzą”. Co z tego, że spotkali Mesjasza w chwili, gdy jeszcze nie był w stanie ich wypowiedzieć?•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama