107,6 FM

Żyję tak, jakby jutra miało nie być

Uwielbiana przez lubelską publiczność i ceniona przez krytykę za aktorstwo i niezwykły temperament sceniczny. Na emeryturze zaczęła wyjątkowy etap życia.

Krystyna Szydłowska pracę w lubelskim Teatrze Muzycznym rozpoczęła w 1980 r. Wcześniej pracowała w Łodzi i Warszawie. Na lubelskiej scenie zasłynęła m.in. z ról w „Baronie cygańskim”, „Zemście nietoperza”, „Księżniczce czardasza” czy „Strasznym dworze”. Ról, w których wystąpiła na scenie, było mnóstwo. W realnym życiu najważniejsza dla niej była rola matki, a teraz także babci. Gdy po przejściu na emeryturę wydawało jej się, że zajmie się już tylko tym, okazało się, że Pan Bóg miał nieco inny plan.

Siostry trzy

– Pamiętam ten moment, w którym córka opowiedziała mi o programie The Voice of Senior – wspomina Krystyna Szydłowska. – Zachęcała mnie do zgłoszenia się. W tym samym czasie córka mojej siostry, która mieszka w Łodzi, robiła to samo. Pojechałyśmy na przesłuchania razem – opowiada. – Ja miałam numer ósmy, a ona dziewiąty. Tak na wszelki wypadek przygotowałyśmy też piosenkę, którą mogłybyśmy wykonać razem, bo ja miałam plan przyznania się, że jesteśmy siostrami. Gdy obie siostry Szydłowskie stanęły na scenie, „przypomniało” im się, że mają jeszcze trzecią siostrę. – Wszyscy nas przekonywali, że musimy ją namówić na występ razem z nami – wspomina pani Krystyna. – Wydawało się to jednak nierealne, bo Jola nie chciała o tym słyszeć. Po wielu namowach na scenie programu pojawiły się jednak trzy siostry Szydłowskie i szybko zawładnęły sercami nie tylko jury, ale także publiczności w całym kraju. – To był cudowny czas – wspomina. – Ja jeździłam ciągle do Łodzi, żeby ćwiczyć razem z siostrami, a jeśli nie było to możliwe, śpiewałyśmy sobie do telefonu.

Ważne nagrody

Pierwszą edycję programu wygrały. – Naszej euforii nie da się opisać – śmieje się pani Krystyna. – Nagle wszystko się zmieniło, życie stało się takie intensywne, człowiek nabrał pewności siebie, rozdzwoniły się telefony. Później przyszła pandemia. Mimo koronawirusa dla mnie to nie był jakiś wyjątkowo trudny czas. Przyjmuję życie takim, jakie jest. Cieszę się z każdego dnia, który otrzymuję. Mam nadzieję, że przyjdzie moment, w którym będziemy mogły z siostrami skorzystać z wygranej w programie wycieczki, tak jak przyszedł czas, w którym mogłyśmy nagrać swoją płytę. Krążek zatytułowany „Siostry Szydłowskie” właśnie się ukazał. Znajduje się na nim osiem znanych przebojów wykonywanych przez zwyciężczynie pierwszej edycji The Voice of Senior. – W pewnym momencie swojego życia człowiek myśli, że wszystko, co dobre, jest już za nim. A jednak warto uwierzyć, że jeśli czegoś bardzo się pragnie, jeśli w sercu ma się miłość i radość, to świat odpowiada w taki sam sposób – przekonuje K. Szydłowska. – My z siostrami pojechałyśmy do tego programu, by wystąpić razem dla naszej mamy. Ona zawsze chciała, żebyśmy razem śpiewały. Choć ważne jest to, że wygrałyśmy, to jednak widzę też dodatkowe nagrody. Dziś częściej mówimy do siebie: „kocham cię”, „zależy mi na tobie”. Jesteśmy dla siebie po prostu bardzo ważne.

Wesoła babcia z temperamentem

Jakiś czas temu panią Krystynę można było po raz pierwszy zobaczyć w reklamie OLX. – Od lat jestem w agencji aktorskiej. Ostatnio jednak zaprzestałam jeżdżenia na castingi. Jednak gdy moja agentka zadzwoniła i powiedziała, że do reklamy OLX szukają wesołej babci z temperamentem, która lubi jeździć samochodem, a nagranie na casting można przygotować swoim telefonem i przesłać, pomyślałam: „Czemu nie?”. Przyjechałam na swoją ukochaną działkę, nieumalowana, trochę potargana i sama się nagrałam. Pomyślałam, że udział w reklamie OLX nie jest niezgodny z moimi wartościami. Bardzo często robię zakupy na tym portalu. Nagranie wysłałam i zapomniałam o tym. Po jakimś czasie otrzymałam odpowiedź, że casting wygrałam. To była dla mnie kolejna wielka przygoda. Spotkałam znowu cudowne osoby. Dziś wiem, że jeśli człowiek jest otwarty na ludzi, uśmiechnięty, nie ocenia, dostaje dokładnie to samo. W moim słowniku od dawna nie ma brzydkich słów, staram się opanowywać swoje serce, emocje, czuwam nad myślami. Krystyna Szydłowska od kilku lat jest na emeryturze. – Pogodziłam się z tym faktem, bo to jest po prostu naturalne. Akceptuję wszystko, co przychodzi. Nieustannie zajmuję się tym, co lubię. Nauczyłam się malować farbami akrylowymi, lubię szyć. Niczego nie planuję. Żyję tak, jakby jutra miało nie być. Każdego ranka jestem wdzięczna, że się obudziłam. Wstaję, uśmiecham się, oddycham głęboko i żyję tak, jakby ten dzień miał być moim ostatnim.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama