107,6 FM

Ameryka na jawie

Zamachy z 11 września miały konsekwencje nie tylko w polityce międzynarodowej. Zmieniły również samą Amerykę i Amerykanów. Coś bezpowrotnie pękło w amerykańskim śnie.

Przy okazji niedawnej 20. rocznicy zamachów z 11 września większość analityków skupiła się na międzynarodowych konsekwencjach ogłoszonej po nich „wojny z terroryzmem”. Również na łamach GN poszliśmy raczej w kierunku analizy skutków dla pozycji USA w świecie. Jednak równie ważne jest to, jak 11 września zmienił Amerykę i Amerykanów. W ostatnich dniach dużo ciekawych materiałów na ten temat ukazało się w amerykańskiej prasie i w materiałach prezentowanych przez ośrodki naukowe. Warto też zauważyć raport przygotowany przez Pew Research Center, który pokazuje, co udało się Amerykanom odzyskać z dawnej pewności siebie (w pozytywnym znaczeniu), a co zostało utracone być może już na zawsze.

Szok cywilizacyjny

„Jednym z najbardziej trwałych skutków było uszkodzenie amerykańskiej psychiki” – powiedziała Janet Napolitano, była sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA i była rektor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. To właśnie ta uczelnia na swoim prężnie działającym portalu news.berkeley.edu opublikowała ciekawe studium „stresu pourazowego” po 11 września 2001 r. „Nawet po Pearl Harbor zakładano, że jesteśmy w jakiś sposób odporni na atak. Tego rodzaju domniemanie zostało skutecznie zniszczone przez 11 września – i nie wróciło” – stwierdza była rektor uczelni. Na pewno radykalną zmianą, którą wymusiły zamachy, była zmiana polityki bezpieczeństwa wewnętrznego. Dziś rygorystyczne kontrole na lotniskach nikogo już nie dziwią, ale 20 lat temu Amerykanie przeżyli szok cywilizacyjny, gdy z dnia na dzień jeden z najbardziej powszechnych w Stanach sposobów podróżowania został obciążony dziesiątkami nowych regulacji i kontroli.

To jednak tylko część szerszego programu polityki bezpieczeństwa, która zmieniła życie codzienne wszystkich obywateli USA. Wystarczy nadmienić, że niespełna rok po zamachach utworzono Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który dziś jest trzecią co do wielkości agencją federalną. Obecnie trudno sobie wyobrazić, że wcześniej taka agencja w USA nie istniała, co też pokazuje, jak bezpiecznie na swoim terytorium czuli się Amerykanie i jak bardzo to poczucie zmieniły zamachy.

Ważniejsze niż urodziny

Ośrodek Pew Research Center już dwa dni po zamachach zaczął prowadzić badania dotyczące „stanu duszy narodu” po tych wydarzeniach i prowadzi je regularnie od 20 lat. Parę dni po atakach większość dorosłych (71 proc.) stwierdziła, że czuje się przygnębiona, prawie połowa (49 proc.) miała trudności z koncentracją, a jedna trzecia stwierdziła, że ma problemy ze snem. Analitycy nie znaleźli żadnych badań, które potwierdzałyby podobny poziom „zbiorowego złego samopoczucia” po jakimkolwiek innym wydarzeniu w historii USA. Rok po zamachach z 11 września, gdy wydawało się, że po pierwszym szoku wszystko wróci do normy, Amerykanie zostali zapytani, jak zmieniło się ich życie. Około 50 proc. dorosłych odpowiedziało, że czują się bardziej przestraszeni, bardziej ostrożni, bardziej nieufni lub bardziej bezbronni w wyniku ataków. W Nowym Jorku (61 proc.) i Waszyngtonie (63 proc.) ludzie twierdzili, że ataki zmieniły ich życie przynajmniej trochę, w całym kraju twierdziło tak 49 proc. badanych. Jedna czwarta osób, które mieszkały w dużych miastach w całych Stanach, stwierdziła, że ich życie zmieniło się w znaczący sposób – dwa razy więcej niż w małych miastach i na obszarach wiejskich.

W raporcie PRC jest jeden wątek, który szczególnie uderza, jeżeli weźmie się pod uwagę amerykański indywidualizm: po 12 miesiącach znaczna część badanych uznała zamachy za najważniejszą rzecz, która przydarzyła się im osobiście w minionym roku – ważniejszą od innych wydarzeń życiowych, takich jak narodziny lub zgony w rodzinie. Zresztą patriotyczne nastawienie Amerykanów wyraźnie wzrosło po zamachach – po rozpoczęciu przez USA i sojuszników nalotów na cele Al-Kaidy w Afganistanie 79 proc. dorosłych stwierdziło, że wywiesiło amerykańską flagę. I choć dziś ocena działań zarówno prezydenta Busha, jak i całej „wojny z terroryzmem” jest wśród Amerykanów dużo bardziej krytyczna, ten element patriotyzmu, jakim jest wywieszanie flagi niemal na każdym domu, pozostał i utrwalił typowy obrazek z amerykańskich miasteczek.

Badania PRC wykazują też wzrost religijności i deklaracji wiary u Amerykanów. Po zamachach większość z nich deklarowała, że modli się częściej. W listopadzie 2001 r. 78 proc. badanych Amerykanów stwierdziło, że wpływ religii na ich życie wzrasta – to ponaddwukrotnie więcej niż osiem miesięcy wcześniej. Był to najwyższy poziom od czterech dekad.

Muzułmanie na celowniku

Niestety, zamachy wywołały również wiele niepożądanych efektów: bezpośrednio po atakach terrorystycznych społeczeństwo zogniskowało swoją złość na muzułmanach, co potwierdzały praktycznie wszystkie badania i konkretne przypadki agresji. Niektórzy mówią wręcz, że w powietrzu wisiała nieokreślona, ale jednak wyczuwalna tolerancja dla pewnego sposobu myślenia o muzułmanach, który jeszcze parę dni wcześniej zostałby potępiony przez wszystkich. Jest oczywiście zrozumiałe, że agenci nagle zaczęli mocniej infiltrować społeczności arabsko-amerykańskie, skoro to w tych środowiskach realizowano plan ataku na USA. Problem w tym, że w wielu przypadkach doszło wręcz do odczłowieczenia muzułmanów, jak twierdzą badacze z Berkeley. Na łamach magazynu „Foreign Policy” Sumit Ganguly, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Indiana w Bloomington, napisał: „Jako Amerykanin pochodzenia indyjskiego rzadko, jeśli w ogóle, spotykałem się z jawnymi uprzedzeniami lub nękaniem. Niestety, 11 września zmienił to wszystko. Pierwszy z wielu takich epizodów miał miejsce na międzynarodowym lotnisku O’Hare, kiedy byłem w drodze do Waszyngtonu. Pracownicy Administracji Bezpieczeństwa Transportu wyciągnęli mnie z kolejki pokładowej, ponieważ nie chcieli uwierzyć, że igły w moim bagażu podręcznym były nieszkodliwym materiałem dla diabetyków. To nie był ostatni taki incydent. Byłem rutynowo ciągany na pozornie wyrywkowe kontrole w ciągu następnych kilku lat”. W ankiecie przeprowadzonej we wrześniu 2001 r. 28 proc. dorosłych stwierdziło, że stali się bardziej podejrzliwi wobec osób pochodzenia bliskowschodniego; rok później było to już 36 proc.

Nowa wojna secesyjna?

Nie można zapomnieć, że temu procesowi towarzyszyła realna przemoc stosowana przez obywateli amerykańskich wobec muzułmańskich sąsiadów. Co więcej, ofiarami padali również Sikhowie, którzy często byli myleni z muzułmanami. W USA są oni obecni od ponad 120 lat, po 11 września tylko w ciągu paru dni doszło do kilkuset incydentów uderzających w tę społeczność. Ten trend trwa, niestety, do dzisiaj, co potwierdzają wypowiedzi i analizy przygotowane w związku z 20. rocznicą zamachów. Niektórzy twierdzą (np. niedawno jeden z publicystów „The New Statesman”), że „wojna z terroryzmem” przerodziła się w wojnę z własnym społeczeństwem. Jest w tym stwierdzeniu z jednej strony trochę hippisowskiej naiwności, niedoceniającej realnych zagrożeń, ale równocześnie nie da się ukryć, że działania państwa po zamachach zmieniły rozumienie swobód obywatelskich w sposób nieznany Amerykanom do czasu obostrzeń związanych z pandemią. I nie chodzi tylko o przypieczętowaną ustawowo (słynna Patriot Act z 2001 roku) inwigilację rozmów telefonicznych, e-maili i innych obszarów aktywności. To, co miało chronić społeczeństwo przed kolejnymi atakami, doprowadziło do nowych podziałów, w tym także rasowych, które zdaniem wielu obserwatorów mogą być zarzewiem nowej wojny secesyjnej – jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi.

Ameryka i Amerykanie są dziś w zupełnie innym miejscu niż w 2001 roku. Skutki społeczne „wojny z terroryzmem” mogą być jeszcze bardziej odczuwalne w razie wybuchu konfliktu na większą skalę niż niedawne fale zamieszek związanych z ruchem Black Lives Matter. Powrót w niesławie z Afganistanu, frustracja z wydanych na tę wojnę dolarów przy stale powiększanych dysproporcjach w poziomie życia mogą doprowadzić do jeszcze bardziej bolesnych wydarzeń niż 11 września.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama