Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Kto nie zna tego najprostszego aktu strzelistego, wielbiącego Boga?
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Kto nie zna tego najprostszego aktu strzelistego, wielbiącego Boga? A kto zna jego autorów? Autorów, bo to urodzeni w świętych rodzinach, świetnie wykształceni i obdarzeni łatwością wyrażania myśli słowem święci przyjaciele: Bazyli Wielki i Grzegorz z Nazjanzu. Tym jednak, co połączyło ich dużo mocniej niż braterstwo, była autentyczna miłość do Chrystusa. Miłość ze wszech miar dojrzała, bo chrzest przyjęli jako dorośli mężczyźni w wieku 29 lat. Tak samo jak i święcenia kapłańskie oraz biskupią posługę, do której pełnienia wezwały ich wspólnoty, w jakich służyli w IV wieku. Wieku zarazem spokojnym i niespokojnym dla chrześcijan. Bo choć nie trzeba się już było ze swoją wiarą ukrywać przed prześladowcami z zewnątrz, to nagle tej wyznawanej swobodnie wierze zaczęły zagrażać płynące z jej wnętrza herezje. Takie jak ta na przykład, która odrzucała dogmat o Trójcy Świętej. Stąd właśnie wzięła się przywołana na wstępie formuła: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Najkrótsze i najbardziej przejrzyste wyznanie wiary w Trójjedynego Boga. Bo można jeszcze za dzisiejszymi patronami, którzy zamknęli w słowach treść dogmatu o Trójcy Świętej, powiedzieć : "jedna natura, trzy hipostazy". Niby chodzi o to samo, że jest jeden Bóg w trzech Osobach, z których żadna nie jest większa od innej, ale przyznacie państwo sami, że brzmi to jednak bardziej naukowo. Czy wręcz nieprzystępnie. A przecież nie o nieprzystępność tajemnicy Boga w Trzech Osobach im chodziło, tylko o wielbienie Trójcy. Im czyli św. Bazylemu Wielkiemu i Grzegorzowi z Nazjanzu.