Umowa z zarządcą bytomskiego schroniska zostanie rozwiązana - poinformował bytomski urząd miasta. Co stanie się ze zwierzętami?
Prezydent Bytomia ogłosił decyzję o rozwiązaniu umowy z operatorem schroniska dla zwierząt. Jak przekonuje, była ona podyktowana troską o dobrostan przebywających tam zwierząt. Mariusz Wołosz argumentował:
Przed bramami schroniska protestowali skrzykujący się poprzez media społecznościowe mieszkańcy, wobec - jak twierdzili - złego traktowania zwierząt:
O nieprawidłowościach w placówce od kilku miesięcy alarmował radny Maciej Bartków, który nie ukrywał radości z decyzji:
Co stanie się dalej ze zwierzętami? Miasto nie ukrywa, że schronisko wymaga wielomilionowych inwestycji. Do czasu wyłonienia nowego zarządcy - zwierzęta czeka przeprowadzka, zaś urzędnicy apelują o... adopcję zwierząt. Mówi Wojciech Bryś, naczelnik Wydziału Inżynierii Środowiska:
Wobec pojawiających się w mediach społecznościowych informacji o fatalnych warunkach, w których trzymane są zwierzęta - przed placówką nasilały się protesty. Miasto zaapelowało jednak o spokój i zaniechanie prób samosądów.
Samorządowcy apelują: 'Skupmy się na znalezieniu zwierzętom dobrych domów, a nie na samosądzie'. Zaangażowanie protestujących może się przydać do ewentualnego przygarnięcia zwierząt, które teraz będą stopniowo przenoszone w inne miejsca.