Dziś tłusty czwartek – dzień, w którym królują pączki i faworki. Większość z nas sięgnie po przynajmniej jednego pączka, ale czy to na pewno dobre dla naszego organizmu? Lekarze i ratownicy uspokajają: odrobina słodkiej przyjemności nie zaszkodzi, pod warunkiem że zachowamy umiar i zdrowy rozsądek.
Z różą, z lukrem, cukrem pudrem, a może z czekoladą, adwokatem czy słonym karmelem – wybór jest ogromny. Z badań wynika, że blisko 84 procent Polaków deklaruje, że zje dziś co najmniej jednego pączka. Szacuje się, że w całym kraju w tłusty czwartek spożywanych jest nawet 100 milionów pączków, co oznacza średnio 2–3 sztuki na osobę.
W cukierniach w Katowicach od rana ustawiają się kolejki, a mieszkańcy nie ukrywają, że trudno wyobrazić sobie ten dzień bez słodkiej tradycji. Ile zjedzą pączków katowiczanie?
Eksperci przypominają jednak, że pączek to nie tylko tradycja, ale i solidna porcja kalorii. Jeden klasyczny pączek z marmoladą to około 300 kilokalorii. Wersje „na bogato” – z czekoladą, kremem adwokatowym czy obficie posypane cukrem pudrem – mogą mieć nawet 500 kilokalorii i więcej. To równowartość pełnowartościowego posiłku.
– Najważniejszy jest umiar. Jednorazowe zjedzenie pączka czy dwóch nie powinno zaszkodzić zdrowej osobie – mówi dr Paweł Banaś, internista w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Barbary w Sosnowcu:
O rozsądek apeluje również Łukasz Pach, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. – Zachowajmy trzeźwy umysł w tym słodkim szaleństwie. Jeśli już sięgamy po pączki, róbmy to z głową. Nie łączmy ich z nadmiernym spożyciem alkoholu, nie objadajmy się do granic możliwości:
Specjaliści zwracają uwagę na jeszcze jedną kwestię – po tłustym czwartku nie powinniśmy się głodzić. – To częsty błąd. Próba „odpokutowania” nadmiaru kalorii głodówką następnego dnia może rozregulować metabolizm i doprowadzić do napadów wilczego głodu – ostrzega dr Banaś. Zamiast tego warto wrócić do zbilansowanej diety i regularnych posiłków.
Tłusty czwartek pozostaje jednym z najbardziej lubianych dni w kalendarzu.