Jedynie prawda może wyzwolić człowieka. Nawet jeśli jest bolesna, doprowadzona do końca pokona zło i wyzwoli dobro - mówił w Rozmowie Poranka bp Marek Szkudło nawiązując do wczorajszej konferencji bp. Artura Ważnego.
Nawiązując do rozpoczynającej się dziś w Piekarach Śląskich Ogólnopolskiej Kongregacji Duszpasterstwa Powołań przypomniał, że odbywa się ona pod hasłem: „Rodzina miejscem powołań”. I to właśnie tu – w rodzinach – biskup Szkudło widzi źródło tego, co w Kościele najczystsze.
– Potrzebujemy świętych powołań. Ludzi, którzy odpowiadają na Boże wezwanie z autentycznego przekonania, że idą służyć i oddać życie. Nie po to, by brać, ale by być darem. Te słowa brzmią jak antyteza wszystkiego, co ujawnił raport. Tam, gdzie było wykorzystanie – tu ma być ofiara. Tam, gdzie była przemoc – tu ma być służba. – Święte powołania rodzą się w świętych rodzinach – dodaje biskup. – Takich, w których jest czas, rozmowa, bliskość. Gdzie rodzice potrafią słuchać, zauważyć, pochwalić, ale i upomnieć. W takim klimacie dojrzewa serce zdolne usłyszeć Boga. Kongregacja rozpoczyna się u progu Wielkiego Postu. I to nie jest przypadek.
– Żyjemy w pędzie. Nie mamy czasu dla siebie, a co dopiero dla Boga – zauważa bp Szkudło. – A Wielki Post to czas zatrzymania. Usłyszeliśmy dziś w Ewangelii słowo Jezusa: „Efata – otwórz się”. Bo często słyszymy tylko to, co chcemy usłyszeć. A trzeba się otworzyć na prawdę.
Post, modlitwa i jałmużna – bez nich Wielki Post staje się dietą albo folklorem. Z nimi staje się drogą nawrócenia.
W Archidiecezji Katowickiej od kilku lat ta droga prowadzi także przez kościoły stacyjne – wieczorne pielgrzymki po świątyniach w dekanatach piekarskim, siemianowickim, świętochłowickim i w Chorzowie. Cisza, adoracja, spowiedź. Przestrzeń, by pozwolić Bogu mówić.
...a przede wszystkim lokalna, sprawy, które cieszą, martwią, niepokoją, bulwersują, decyzje, które zmienią nasze miasta, region a może nasze życie.
Zapraszamy do tych rozmów gości, którzy mają coś do powiedzenia: eksperci wyjaśniają, politycy się tłumaczą…
Trzymamy rękę na pulsie.