Aleksy, Bartłomiej, Benedykt, Buonfiglio, Gerardino, Hugo oraz Jan – w sumie siedmiu patronów wspominamy dzisiaj w Kościele, a wszystkich łączy co?
Męczeństwo powiecie państwo? Ta chwila heroicznej odwagi, gdy z pomocą Świętego Ducha dajemy świadectwo naszej wierze we wszechmoc i miłość Boga, zdolną z cierpienia i śmierci wyprowadzić życie i chwałę? Otóż nie, naszych siedmiu świętych nie pożegnało się z życiem tak szybko. Oni wybrali do nieba drogę dużo dłuższą i mniej spektakularną, ale za to osiągalną dla każdego z nas. Oto będąc florenckimi kupcami w XIII wieku i opływając we wszelkie dostatki – powiedzielibyśmy: dzisiejszej klasy średniej - postanowili pójść za Jezusem i ogołocić samych siebie tak bardzo, że zostali pustelnikami, Siedmiu Świętymi Założycielami Zakonu Serwitów Najświętszej Maryi Panny. A zagadkę ich nawrócenia i stworzenia wspólnoty zakonnej działającej w świecie po dziś dzień tłumaczy właśnie Maryja Panna. A właściwie to objawienie jej pogrążonej w smutku i roniącej łzy postaci, które miało miejsce 15 sierpnia 1233 roku we Florencji. Czy odmieniło ono wszystkich mieszkańców tego miasta, którzy pogrążeni byli w bratobójczych walkach o władzę i zepsuciu obyczajów? Nie. Ale Aleksy, Bartłomiej, Benedykt, Buonfiglio, Gerardino, Hugo oraz Jan wzięli sobie jej łzy do serca, zmienili swoje życie i dlatego – jak wierzymy - dostąpili chwały nieba.