Dzisiaj bohater naszej historii jest jeden. Gigant, ale niepozorny. Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny.
W sprawie szczegółów życia św. Józefa musimy polegać na tym, co przekazały o nim Ewangelie. Poświęcają mu one łącznie 26 wierszy, jego imię wymieniając 14 razy. Osobą św. Józefa zajmują się także bardzo żywo apokryfy: Protoewangelia Jakuba, Ewangelia Pseudo-Mateusza, Ewangelia Narodzenia Maryi, Ewangelia Tomasza i Historia Józefa Cieśli. Wszystkie one opowiadają o rodzinie Józefa, jego małżeństwie, pracy i śmierci, ale zbyt wiele w nich legend, by można je było traktować poważnie. Co więc wiemy na pewno o oblubieńcu Najświętszej Maryi Panny? Józef pochodził z rodu króla Dawida, ale mimo takiego pochodzenia nie posiadał żadnego majątku. Na życie zarabiał stolarstwem i pracą jako cieśla. Stał się mężem Maryi i opiekunem Jezusa na długie lata, lecz momentu rozpoczęcia przez Niego nauczania już nie doczekał. Miał jednak najpiękniejszą śmierć, jaką sobie można na ziemi wyobrazić, gdyż byli przy św. Józefie w ostatnich chwilach jego życia:Jezus i Maryja. Może dlatego tradycja nazwała go patronem dobrej śmierci? Z całą jednak pewnością, w chwili przejścia z ziemi do nieba nie był starcem, jak zwykła przedstawiać go ikonografia, ale co najwyżej dojrzałym mężczyzną. Do tego małomównym, bo nie znajdziemy w Ewangeliach, które go opisują, ani jednego jego słowa. Zamiast mówić, po prostu robił to, o co prosił go Pan Bóg. Na czym naprawdę dobrze wyszedł.