Konflikt na Bliskim Wschodzie wchodzi w nową, niebezpieczną fazę. O jego przyczynach, możliwych scenariuszach i konsekwencjach dla świata mówił na antenie Radia eM gen. Bogusław Pacek. Jak podkreśla, dziś nie ma jednej, prostej odpowiedzi na pytanie o źródła tej wojny.
fot. AON02 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
– Punkt widzenia jest różny. Jeśli słuchamy narracji amerykańskiej, przyczyną jest reżim irański – jego działania wobec własnych obywateli oraz rozwój zdolności nuklearnych. Ale są też inne powody – rywalizacja gospodarcza i geopolityczna, zwłaszcza między Stanami Zjednoczonymi a Chinami – zaznacza generał. Iran od lat jest jednym z ważniejszych dostawców ropy dla Chin, odpowiadając za około 11% ich importu. Jak zauważa gen. Pacek, konflikt może być także próbą „odcięcia tlenu” chińskiej gospodarce poprzez ograniczenie dostępu do tanich surowców energetycznych.
W ostatnich dniach napięcie dodatkowo wzrosło po ultimatum postawionym przez prezydenta USA Donalda Trumpa, dotyczącym otwarcia cieśniny Ormuz. To strategiczny punkt dla światowego transportu ropy i gazu. – Takie ultimatum robi wrażenie, ale Iran jest państwem bardzo zdeterminowanym. Ta determinacja sięga wręcz fanatyzmu. Trzeba się liczyć z tym, że nie ulegnie łatwo presji – mówi gen. Pacek. Jak dodaje, sytuacja staje się coraz bardziej nieprzewidywalna. Iran pokazał już, że dysponuje większym potencjałem militarnym, niż wcześniej zakładano, przeprowadzając skuteczne ataki na cele oddalone o tysiące kilometrów. Uderzenia w infrastrukturę energetyczną regionu mogą mieć globalne konsekwencje – zarówno dla rynku gazu, jak i stabilności gospodarczej. Generał wskazuje na dwa możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń. Pierwszy zakłada szybkie działania koalicji państw – z udziałem USA, Izraela oraz krajów regionu, takich jak Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie – które mogłyby doprowadzić do osłabienia Iranu w ciągu kilku tygodni lub miesięcy. Drugi scenariusz jest znacznie bardziej niepokojący. – Jeśli dojdzie do radykalizacji świata islamskiego i włączenia się kolejnych państw lub grup, wojna może potrwać nie miesiące, ale lata – ostrzega.
W tle konfliktu pozostaje także pytanie o jedność NATO. Choć początkowo wiele państw europejskich dystansowało się od zaangażowania, dziś – jak zauważa generał – coraz więcej z nich deklaruje udział, choć często w ograniczonym zakresie. – Widać zróżnicowanie reakcji. Niektóre państwa wysyłają realne wsparcie, inne symboliczne. Ale kierunek jest jasny – rośnie zaangażowanie Zachodu – podsumowuje.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje dynamiczna, a jej konsekwencje mogą wykraczać daleko poza region. Jak podkreśla gen. Pacek, dziś kluczowe jest jedno pytanie: czy konflikt uda się szybko ograniczyć, czy też przerodzi się w długotrwałą destabilizację o globalnym zasięgu.
...a przede wszystkim lokalna, sprawy, które cieszą, martwią, niepokoją, bulwersują, decyzje, które zmienią nasze miasta, region a może nasze życie.
Zapraszamy do tych rozmów gości, którzy mają coś do powiedzenia: eksperci wyjaśniają, politycy się tłumaczą…
Trzymamy rękę na pulsie.