23 kwietnia maturzyści archidiecezji katowickiej przeżywają tradycyjną pielgrzymkę na Jasną Górę.
Centralnym punktem czwartkowej pielgrzymki była Msza św. w kaplicy cudownego obrazu Matki Bożej, której przewodniczył bp Adam Wodarczyk, biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej. W homilii zwrócił on uwagę na to, że "to szczególny moment dla wielu młodych ludzi". - Stoicie u progu ważnych życiowych decyzji. Dlatego chcecie się dzisiaj spotkać ze słowem Bożym, które w szczególny sposób mówi o misji, odwadze i zaufaniu. Dzisiejsza liturgia słowa prowadzi nas bardzo wyraźnie w jednym kierunku: ku odkryciu, że każdy z nas jest powołany, aby być uczniem, misjonarzem - mówił bp Adam.
- W pierwszym czytaniu, które zostało dzisiaj zaczerpnięte z Dziejów Apostolskich, usłyszeliśmy słowa Pana Jezusa: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie jego moc i będziecie moimi świadkami”. To nie jest tylko historia apostołów, do których bezpośrednio Pan Jezus skierował te słowa. To jest słowo skierowane do każdego z nas. Także do was, drodzy maturzyści, którzy przybywacie tu, by modlić się przez wstawiennictwo Matki Bożej, aby pomyślnie przejść ważne dla was egzaminy - wskazał biskup.
Kontynuując rozważanie liturgii słowa, zauważył, że "każdy trud przeżywany z Bogiem przynosi ostatecznie dobre owoce". - Święty Paweł w drugim czytaniu, które zostało wyjęte z Listu do Filipian, pokazuje niezwykłą postawę. Mówi: „Dla mnie żyć to Chrystus”. To zdanie jest kluczem do życia ucznia, misjonarza. Nie chodzi tylko o wielkie czyny, ale o to, by Chrystus był centrum w nauce, relacjach, życiowych wyborach. Po prostu w każdym momencie waszej życiowej drogi - nauczał. - A Ewangelia prowadzi nas jeszcze głębiej. Jezus mówi: „Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo”. To trudne słowa, bo mówią o stracie, o rezygnacji, o oddaniu. Ale jednocześnie to droga do nowego owocu. Kto chce zachować życie tylko dla siebie, traci je. A kto daje je, odnajduje.
Kaznodzieja przywołał także św. Wojciecha, patrona Polski, którego uroczystość w Kościele obchodzona jest właśnie 23 kwietnia. - Święty Wojciech, patron dzisiejszego dnia, postać sprzed wielu wieków, bo jego męczeństwo dokonało się już ponad tysiąc lat temu, jest pięknym przykładem takiego właśnie życia. Był człowiekiem wykształconym, pochodził z możnego rodu. Mógł prowadzić spokojne życie, a jednak poszedł głosić Ewangelię tam, gdzie było to trudne i niebezpieczne. Oddał życie jak ziarno i przyniósł owoc, który trwa do dziś, kiedy mimo młodego wieku, w którym oddał swe życie i upływu kolejnych stuleci, pamięć o nim cieszy się coraz większą sławą i słusznie jest uważany za patrona chrystianizacji polskiej ziemi - przypomniał bp Wodarczyk.
Tegorocznych maturzystów bp Adam zachęcił do tego, aby oprócz modlitwy za wstawiennictwem Matki Bożej, spojrzeć na Nią "aby uświadomić sobie, że ta, która spogląda na nas z jasnogórskiej ikony, jest pierwszą uczennicą i pierwszą misjonarką". - Ona najpierw z wiarą przyjęła słowo, a potem zaniosła je światu. A pod krzyżem nie uciekła, jak wielu to uczyniło, ale wytrwała do końca. A w Kanie Galilejskiej zauważyła potrzebę nowożeńców i wskazała na Jezusa. Patrząc dzisiaj na jej oblicze, powierzając jej swoje modlitwy, intencje, tak naprawdę możecie jej powierzyć wszystko. Swoje egzaminy, swoje lęki, niepokoje, ale także piękne marzenia o przyszłości. Ona zna i rozumie wasze serca - powiedział biskup.